Wyrok podtrzymany. Obywatel ma konstytucyjne prawo do protestowania

Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał orzeczenie sądu I instancji. Stwierdził, że wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa, który umorzył sprawę przeciwko Konradowi Korzeniowskiemu, opierał się na konstytucyjnym prawie do protestowania. Posiedzenie odwoławcze odbyło się w środę 9 stycznia

 

Konrad Korzeniowski był obwiniony o to, że 27 kwietnia 2018 r. w Warszawie stał na drodze dojazdowej do Krajowej Rady Sądownictwa, wykrzykiwał różne hasła, nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy, czym zakłócił porządek publiczny (art. 51 § 1 kw) oraz o to, że 17 maja podczas przesłuchania odmówił podania informacji o miejscu zatrudnienia (art. 65 § 1 kw).

27 kwietnia ubiegłego roku obywało się pierwsze posiedzenie nowej Krajowej Rady Sądownictwa, do której sędziów wbrew Konstytucji wybrał PiS z Kukiz’15. Zastąpili oni legalnie wybraną KRS, której członkom przerwano kadencję. Pod siedzibą KRS zebrała się grupa protestujących, policja zatrzymała 15 osób.

Wśród osób, którym policja postawiła zarzuty był Konrad Korzeniowski. W październiku 2018 roku Sąd Rejonowy dla Warszawa Mokotowa umorzył sprawę przeciwko niemu. Sąd przychylił się do opinii obrońcy, który argumentował, że obwiniony brał udział w wydarzeniu publicznym, w zgromadzeniu spontanicznym. Stał i wznosił okrzyki biorąc udział w pokojowej manifestacji. Nie można więc tu mówić o wybryku. Korzystał ze swoich konstytucyjnych praw do zgromadzeń i wyrażania poglądów.

Sprawę prowadził sędzia Łukasz Malinowski Konrada Korzeniowskiego bronił mecenas Radosław Skiba.

Od wyroku sądu rejonowego odwołał się jednak oskarżyciel. W środę nadkomisarz Radosław Kołek wniósł o oddalenie wyroku w całości. Obrońca Radosław Skiba ponownie przypominał, że Konrad Korzeniowski nie popełnił żadnego czynu szkodliwego społecznie, że brał udział w legalnym zgromadzeniu.

Strony: 1 | 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *