Deklaracja nieposłuszeństwa

Wypowiadam posłuszeństwo władzy łamiącej demokratyczne zasady Konstytucji RP

Ja, obywatel Rzeczypospolitej Polskiej wypowiadam posłuszeństwo państwu, które w osobach swych najwyższych przedstawicieli depcze obywatelskie swobody. Mając świadomość odpowiedzialności karnej wynikającej z Artykułu 135. § 2. kodeksu karnego, który niniejszym naruszam, oświadczam, co następuje:

Andrzej Duda, choć urząd Prezydenta RP objął w wyniku zgodnych z prawem wyborów, przestał być moim prezydentem w dniu, w którym po raz pierwszy jawnie i arogancko złamał najwyższe prawo Rzeczypospolitej. Prawo, którego uroczyście przysięgał strzec. Ułaskawienie Mariusza Kamińskiego, obejmującego urząd ministra w Rządzie RP — akt przerywający proces sądowy i jawnie naruszający niezawisłość władzy sądowniczej w Polsce — było pierwszym pogwałceniem Konstytucji RP. Po nim nastąpiły dalsze, wymierzone zwłaszcza w Trybunał Konstytucyjny, stojący dotąd na straży demokratycznego ładu kraju i wolności jego obywateli. Wszystkie te czyny stanowią skrajne i jednoznaczne naruszenie prawa oraz zasad demokracji, a przy tym stoją w jaskrawej sprzeczności z kłamliwymi, jak dziś widać, przedwyborczymi deklaracjami Andrzeja Dudy.

Oświadczam zatem publicznie, że Andrzej Duda jest kłamcą i krzywoprzysięzcą, niegodnym sprawowania żadnej godności w Rzeczypospolitej. Mam pełną świadomość, że naruszam Art. 135. § 2. kodeksu karnego, narażając się na karę do 3 lat pozbawienia wolności. Deklaruję gotowość poniesienia tych konsekwencji. Intencją przepisu prawa, który dziś świadomie decyduję się złamać, jest ochrona godności najwyższego urzędu w państwie. Działam w przekonaniu, że tę godność poniżają czyny Andrzeja Dudy i oburza mnie to.

Chcę się odróżnić od tych, którzy niedawno wylewali oszczercze obelgi na głowę Bronisława Komorowskiego. Znieważali nie tylko jego samego, ale również godność państwa. Rujnowali obywatelskie poczucie przyzwoitości, odpowiedzialności za słowo i tchórzliwie unikali konsekwencji. Ja ich nie unikam.

Moje oświadczenie jest wyrazem obywatelskiego protestu, nie tylko moralnego sprzeciwu. Będę ten protest ponawiać publicznie w różnych dostępnych mi formach dopóki Andrzej Duda nie wykona postanowień Konstytucji, przyjmując ślubowanie legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, lub sam nie zostanie skierowany pod osąd Trybunału Stanu. A także dopóki Mariusz Kamiński będzie pełnił państwowe urzędy, pozostając poza jurysdykcją sądów.

Zmusić władzę do przestrzegania wartości demokratycznych jest dzisiaj łatwiej niż kilka dekad temu, kiedy przecież zdołaliśmy złamać wszechwładzę komunistycznej dyktatury. Łatwiej byłoby tę władzę zmieść – skoro nie stoją za nią tym razem żadne obce czołgi – nie do tego jednak dążę tym protestem. Ta władza legalnie uzyskała demokratyczny mandat, którego dziś nadużywa. Protestuję wyłącznie przeciw tym nadużyciom. Chcę demokracji, ktokolwiek miałby w niej władzę. Nie chcę, żeby o demokrację musiały walczyć kolejne pokolenia Polaków.

Podpisz deklarację obywatelskiego nieposłuszeństwa
Sending