Sąd odmówił wszczęcia postępowania za pikietę pod komendą policji

Czyn zarzucony obwinionemu nie zawiera – choćby subminimalnej – społecznej szkodliwości – stwierdził Sąd Rejonowy dla Warszawy Żoliborza i odmówił wszczęcia postępowania przeciwko Wojciechowi Kinasiewiczowi. Wniosek o ukaranie wniósł komendant komisariatu policji, pod którym w sierpniu pikietowali Obywatele RP
 
Podczas przesłuchania Lucyny Łukian 22 sierpnia, przed komendą policji przy ul. Rydygiera w Warszawie pikietowało pięciu Obywateli RP. Solidaryzowali się z przesłuchiwaną, stali w milczeniu trzymając baner z napisem: „Mamy prawa! Prawa fizyki, prawa logiki, prawa człowieka”. Policja demonstrujących sprzed posterunku usunęła siłą, wprowadzono lub wniesiono ich na komisariat, gdzie przetrzymywano ponad godzinę. Obywatele RP złożyli zażalenie na zatrzymanie, a sąd przyznał, że było ono nieuzasadnione.
 
Czytaj tutaj:

 
Jednocześnie ukarania pikietujących domagał się komendant komisariatu przy ul. Rydygiera. 18 grudnia Sąd Rejonowy dla Warszawy Żoliborza rozpatrzył wniosek przeciwko Wojciechowi Kinasiewiczowi i postanowił odmówić wszczęcia postępowania „w zakresie czynów z art. 52 par. 2 pkt. 2 KW i art. 63a par. 1 KW wobec faktu, że powyższe czyny nie zawierają znamion wykroczenia” – napisał sędzia Piotr Nowak w uzasadnieniu postanowienia.

Zarzut z art. 52 par 2 pkt 2 to obwinienie o zorganizowanie 22 sierpnia, wspólnie z czterema innymi osobami, zgromadzenia bez wymaganego zawiadomienia. Wojciech Kinasiewicz umieścił także – co zarzucał komendant policji – „na białej płachcie materiału w miejscu publicznym do tego nie przeznaczonym napis: ‘Mamy prawa! Prawa fizyki, prawa logiki, prawa człowieka, Obywatele RP’ bez zgody zarządzającego tym miejscem” (art. 63a par. 1 KW).

Sędzia Piotr Nowak uzasadniając swoją decyzję powołał się na wcześniejsze postanowienia Sądu Najwyższego, z których wynika, że „zachowanie, które formalnie wyczerpuje znamiona wykroczenia, ale równocześnie nie jest w żadnym stopniu społecznie szkodliwe, nie stanowi wykroczenia z uwagi na brak materialnego elementu bezprawności (…). „W świetle powyższych okoliczności wskazać należy, iż z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora zorganizowane przez obwinionego zgromadzenie bardziej wygląda na spotkanie towarzyskie aniżeli zgromadzenie regulowane przez przepisy ustawy” – napisał sędzia w postanowieniu. Dalej stwierdził, że nałożony na organizatora obowiązek zgłoszenia zgromadzenia jest podyktowany interesem publicznym – policja musi mieć świadomość, iż na obszarze działania konkretnej jednostki odbędzie się zgromadzenie. To pozwala jej na zabezpieczenie takiego miejsca. Tymczasem w sytuacji 5 osób – uważa sędzia – zasadne jest zakładać, że nie zostałyby podjęte przez policję czynności zmierzające do jego zabezpieczenia.

Sędzia podkreślił w uzasadnieniu, że obwiniony oraz towarzyszące mu osoby zachowywały się spokojnie – nie zaczepiali innych osób, nie wznosili okrzyków, nie posiadali przy sobie niebezpiecznych materiałów czy narzędzi. Trzymany przez Obywateli RP baner nie zawierał treści zakazanych, wulgarnych lub obrażających osoby trzecie.

Zarzut umieszczenia w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym napisu bez zgody zarządzającego, sędzia obala stwierdzeniem, że ekspozycja trzymanej w rękach płachy (baner – red.) nie miała charakteru stacjonarnego, „wymienieni ze sporną płachtą mogli przemieszczać się w dowolnym kierunku”, natomiast „pod pojęciem ‘umieszczenie’ rozumie się ekspozycje o charakterze mniej lub bardzie stacjonarnym (powieszenie, przyklejenie, namalowanie itd.).

„Obwiniony wraz z towarzyszącymi mu osobami stał w jednym miejscu, a więc w żaden sposób nie utrudniał ruchu pieszych na chodniku oraz pojazdów w pasie jezdni. Sporne zdarzenie (jak wynika z notatki policyjnej) miało miejsce „za śmietnikiem” przy wyjeździe z komisariatu policji – siłą rzeczy jest to miejsce, gdzie nie występuje znaczne natężenie ruchu drogowego” – pisze sędzia Nowak w uzasadnieniu.
I stwierdza, że „czyn zarzucony obwinionemu nie zawiera – choćby subminimalnej – społecznej szkodliwości”. Odmawia więc wszczęcia postępowania w tej sprawie.

Na zdjęciu: Pikieta pod komisariatem policji przy ul. Rydygiera w Warszawie, 22 sierpnia 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *