Jak poprzeć Grzegorza Schetynę? Sztuka stawiania pytań

Koncepcja  szerokiej koalicji była i jest słuszna – powiedział Malwinie Dziedzic Grzegorz Schetyna w wywiadzie dla Polityki. – Tylko tak można pokonać PiS. Ale  trzeba tę koncepcję sprawniej zrealizować. I przeprowadzić lepszą  kampanię. (…) Integracja i dobra organizacja są kluczowe.  I oczywiście optymizm

Tak w największym skrócie – a niestety myślę, że nie jest to skrót nadmierny –przedstawia strategię opozycji przed jesiennymi wyborami szef największejpartii opozycji i lider opozycyjnego frontu. Malkontentów za twarz,organizacja, optymizm – alleluja i do przodu. Czwarty raz z rzędu. Prosto wścianę. Tylko tym razem mocniej…

O strategii

Narzekań na listy nie  przyjmuję – powiedziało ostatniej klęsce Schetyna. – Uważam, żebyły dobrze skonstruowane. Choć nie było to  łatwe, bo przecież trzebabyło ułożyć pięć partii politycznych na  dziesięcioosobowych listach wbardzo dużych okręgach.

Ani Schetyna, ani rozmawiająca z nim autorka nie wyobrażają sobie niczego innego, jak tylko właśnie „układanie partii” na listach wyborczych. Propozycja, by nie „układać” w zamkniętych gabinetach, a zamiast tego przed wystawieniem wspólnej listy pozwolić wyborcom zdecydować, która partia zajmie na niej ile miejsc, jest dla obojga rozmawiających niewarta wzmianki. Oboje ją znają i oboje na jej temat milczą, bo wiedzą, że żadnej „trzeciej drogi” nie ma. Skąd o tym wiedzą, pozostaje wciąż zagadką ukrytą za uśmiechem upudrowanego sfinksa. Nie istnieje w każdym razie żadna z wielu możliwych i proponowanych form prawyborów. Samo słowo jest zakazane. „Układanie” list to zbyt poważne zadanie, żeby się dało tu zrezygnować z niezbędnej kontroli…

WPlatformie słychać  narzekania, że ludowcy powinni przyciągnąć więcejwyborców – odważnie informujeSchetynę Malwina Dziedzic – mieli wziąć na siebie kampanię na wsi, bo dla elektoratu wiejskiego są bardziej wiarygodni niż PO.

Niestety, nasze wstępne badania pokazują, że to się nie udało – odpowiada Schetyna.  Pojawia się więc oczywiście pytanie, jak to poprawić. (…) Uważam, także na podstawie moich  rozmów zWładysławem Kosiniakiem-Kamyszem, że nasza koalicja będzie  istniała i najesienne wybory. (…) Prezes  PSL chce budować segmenty opozycyjne woparciu o program w taki sposób,  żeby się ze sobą dopełniały – takrozumiem wypowiedzi ludowców z soboty.  

PRZECZYTAJ TAKŻE: II Kongres Obywateli RP. Co postanowiliśmy

Wygląda na to, że w stosunku do PSL wspomniane wcześniej „układanie” będzie dotyczyło podziału stref wpływów. Na przykład wschodnie województwa dla PSL. Zwłaszcza w jednomandatowych wyborach do Senatu, gdzie jasne wydaje się – choć Schetyna o tym nie mówił – że wystawić trzeba po jednym kandydacie w okręgu, a każdy osobny start pogrzebie szansę na zwycięstwo. To pomysł lepszy niż dotychczasowe, ale nic nie wskazuje na to, że będzie wystarczający. Nie ma takich miejsc na Wschodzie Polski, gdzie PSL miałby poparcie ponad 50%. PiS-owi, owszem, zdarza się to w wielu miejscach widocznych na mapie wyników wyborów europejskich. Można nie cenić zanadto popierających PiS wyborców ze wschodniej Polski, jednak zakładać, że nie zauważą tak czytelnego manewru, nie zwietrzą „podstępu” i dobrodusznie uwierzą np. w katolicko-konserwatywny charakter podsuwanej im do poparcia oferty, wydaje się naiwnością. Tu trzeba czegoś więcej niż wyznaczenia stref „politycznego krycia”.  

W stosunku do Wiosny takiego „układania” już jednak nie będzie. – Robert Biedroń podejmuje mandat w Brukseli,co wskazuje na to, że raczej  wyprowadza się z polityki krajowej – wyjaśniaSchetyna. – Elektorat Wiosny z pewnościąma świadomość tego, jak bardzo  ważne są te zbliżające się wybory, jakbardzo PiS zagraża demokracji,  wolnościom obywatelskim, praworządności.Na pewno będą w październiku  przy urnach. I oddadzą głos na tych, którzyskutecznie będą bronić  najważniejszych filarów demokracji liberalnej.

Sprawa jest jasna: Biedroń na emigrację, podobnie zresztą jak wszyscy inni potencjalni konkurencyjni przywódcy, „poukładani” z wielkim trudem na europejskich listach. Wyborców Wiosny połknie zaś skutecznie „efekt Rozenka”, który w Warszawskich wyborach samorządowych startował osobno, w sondażach notował podobne do Wiosny poparcie, ale w wyborach dostał 1,5% – bo Warszawa poszła na wojnę z PiS.

Strony: Początek |1 | 2 | 3 | ... | następna strona→ | Koniec

10 thoughts on “Jak poprzeć Grzegorza Schetynę? Sztuka stawiania pytań

  • 6 czerwca, 2019 o 11:11
    Permalink

    Bardzo dobra analiza. W jednym się tylko nie zgadzam. Schetyna nie ma charyzmy, nie pociągnie za sobą tłumów. A nawet dużą część zniechęci. Niestety, widać, że nie zamierza się chociażby ukryć, jak zrobił to Kaczyński przy ostatnich wyborach. Jesteśmy w lesie, żeby nie powiedzieć d…. 🙁

    Odpowiedz
  • 6 czerwca, 2019 o 11:59
    Permalink

    Przeanalizowałem artykuł p. Pawła Kasprzaka oraz dostępne mi informacje programowe Obywateli RP po 2-gim Kongresie. Zgadzam się z Panią, rzeczywiście Obywatele RP są i zostaną w … lesie. Tak jak wiele innych pseudo-radykalnych ruchów pozornych. Gdy drzewa/drzewka zasłaniają widok lasu tak musi być i będzie.

    Odpowiedz
    • 6 czerwca, 2019 o 12:14
      Permalink

      Drogi R,
      To zaledwie żywopłot. Tylko pieski mają z tego korzyść.
      Pozdrowienia

      Odpowiedz
    • 6 czerwca, 2019 o 12:59
      Permalink

      To nie Obywatele RP zostaną w lesie. WSZYSCY tam będziemy.

      Odpowiedz
  • 6 czerwca, 2019 o 13:30
    Permalink

    Koalicja to twór złożony z kilku partii mających w niej równe prawa, które łączy wspólny cel. Koalicja nazwana Europejską powstała w celu odsunięcia od władzy PiS, jako partii szkodzącej naszemu krajowi na forum Unii Europejskiej, lekceważącej podstawowe zasady demokracji i podziału władzy, oraz psującej Polakom na całym świecie opinię, przez popieranie faszystów, rasistów, homofobów, antysemitów i katolickich fanatyków, których sposób myślenia niewiele się różni od fanatyków islamskich i wciąż ewoluuje w stronę narzucania przemocą społeczeństwu zasad swojej religii. Poprzedni rząd polski PO-PSL wprawdzie nie udzielał poparcia tym wszystkim grupom ale tolerował ich propagandę i działania w ramach swojej błędnej polityki liberalno-demokratycznej. Filozofię rządów PO-PSL można opisać jako taką, która silnym pozwalała na wszystko, dbała tylko o własny interes i preferowała zasadę, że każdy obywatel powinien sobie radzić sam, a jak nie daje rady, to powinien po prostu umrzeć, zgodnie z wymysłami tak lubianej przez polityków PO pseudonauki zwanej eugeniką. Ponadto PO i PSL bez skrupułów łamały Konstytucję w zakresie rozdzielności państwa od Kościoła, narzucając Polakom prawa kościelne. Wszystko to razem doprowadziło do tego, że zdegustowani wyborcy nie chcieli już mieć nic wspólnego z rządem PO-PSL. Jedni w ogóle nie poszli do urn, uznając że nie ma na kogo głosować, a inni postanowili oddać głosy na PiS, czy partię Kukiza. Niestety PO, którym kieruje Grzegorz Schetyna, nie tylko nie poczuwa się do winy ale nie wyciągnęła żadnych wniosków ze swojej porażki wyborczej. Nie potrafi też pojąć, że Polacy tak samo nie chcą rządów PiS, jak nie chcą powrotu rządów PO z PSL-em. Zamiast zaoferować Polakom wspólnie z pozostałymi partiami KE program, który naprawiałby błędy popełnione w czasie ośmioletnich rządów, PO usiłuje narzucić pozostałym partiom swoją filozofię władzy, pod pozorem rzekomej konieczności zdobycia jak najszerszego poparcia, choć w gruncie rzeczy chodzi im wyłącznie o poparcie Kościoła. Poparcie Kościoła ma jednak ogromną cenę, ponieważ to Kościół inspiruje i finansuje wszystkie ruchy faszystowskie, propagując rasizm, homofobię, antysemityzm i skrajnie nietolerancyjny katolicki fundamentalizm, czyli wszystko to, czego większość Polaków nie chce. Zabiegając o poparcie Kościoła PO pośrednio zabiega też o poparcie faszystów, ksenofobów i fanatyków religijnych, co oznacza że po ewentualnej wygranej będzie podobnie jak PiS zezwalać na faszystowskie marsze i tolerować próby terroryzowania społeczeństwa przez fanatyków religijnych. Tymczasem Polacy domagają się przywrócenia konstytucyjnej rozdzielności państwa od Kościoła i nie chcą ani poparcia Kościoła ani też poparcia faszystów dla rządu jaki ewentualnie powstanie po przegranej PiS. Tak więc podstawowy argument Schetyny uzasadniający konieczność przywództwa PO w koalicji i narzucanie członkom koalicji programu polegającego głównie na przywróceniu status quo sprzed stycznia 2016 roku jest zupełnie pozbawiony sensu. Koalicja polskich partii przeciw PiS powinna sprawić aby Polacy chętnie poszli do urn i wybrali KE. Tymczasem PO nie obchodzi czy program jaki narzucają KE spodoba się wyborcom, dla nich najważniejsze jest aby spodobał się…Kościołowi. Klerykałowie z PO i PSL wciąż nie chcą pojąć, że obecny Kościół Katolicki nie zasługuje na pełnienie przywódczej roli w jakimkolwiek kraju i powinien zostać pozbawiony politycznych wpływów aby miał czas zająć się własną moralnością. Nic dziwnego więc, że KE zaczęła wręcz odstraszać wyborców, na co dowodem jest wynik wyborów do Europarlamentu. W tej sytuacji KE w takim kształcie nie ma żadnego sensu dla wyborców. Znacznie lepiej byłoby gdyby np SLD i Nowoczesna stworzyły koalicję z Wiosną Biedronia i zaprezentowały wspólny program polityczny i gospodarczy. PO i PSL razem, czy osobno, jako partie podporządkowane Kościołowi, nie są wcale zainteresowane wprowadzaniem oczekiwanych przez polskie społeczeństwo zmian. Sama poprawa stosunków Rzeczpospolitej z Unią Europejską już nie wystarczy. Polacy chcą świeckiego państwa, które będzie miało autentyczne obowiązki wobec obywateli, tak samo jak obywatele mają obowiązki wobec państwa. Do obowiązków państwa winno należeć realne wspieranie najsłabszych i najstarszych członków społeczeństwa, zapewnienie wszystkim obywatelom, niezależnie od wyznawanej religii, koloru skóry, pochodzenia, czy innych odmienności, pełnego bezpieczeństwa, a ponadto obowiązkiem państwa winno być zdecydowane zwalczanie ideologii faszystowskiej, rasizmu, antysemityzmu i wszelkich przejawów nietolerancji, czy dyskryminacji. Polacy oczekują wypowiedzenia Konkordatu, przywrócenia Polkom pełni praw do decydowania o sobie oraz wprowadzenia ustawodawstwa zapewniającego obywatelom socjalne bezpieczeństwo, a w tym znaczące zasiłki rodzinne na wszystkie dzieci, wzrost najniższych emerytur i rent do poziomu co najmniej 45 procent średniej pensji krajowej oraz takiej zmiany systemu ubezpieczeń emerytalnych, rentowych i zdrowotnych, która zapewni Polakom spokojną starość i da możliwość odzyskania zdrowia dzięki dostępowi do medycyny XXI wieku. Podstawą cywilizowanego społeczeństwa jest opieka nad dziećmi, starcami i kalekami, szacunek dla kobiet i dla doświadczenia osób starszych oraz nieustające dążenie do pokojowego rozwiązywania wszelkich konfliktów. Rząd, który nastąpi po rządach PiS musi wziąć to wszystko pod uwagę i dołożyć wszelkich starań aby uczynić z Polski cywilizowane państwo, które obywatele będą kochać, szanować i z którego będą dumni. Osoby, którym zależy wyłącznie na uzyskiwaniu korzyści dla siebie powinni odejść z polityki i zrobić miejsce dla tych, którym zależy na zadowoleniu Polaków i zapewnieniu Polsce szacunku zarówno wśród Europejczyków jak i ludzi na całym świecie. I nie plećcie bzdur, że tylko koalicja z PO na czele jest w stanie odsunąć PiS od władzy. Przekonanie lidera i aktywistów PO o swojej wszechwiedzy i wyższości nad resztą Polaków nie wróży Polsce nic dobrego. W podobnym przekonaniu żyje lider PiS, choć on kombinuje najczęściej jak Polaków oszukać aby łyknęli jego wyborczą kiełbasę. Porażka KE w wyborach do Parlamentu Europejskiego to wynik zadufania PO i PSL. Obrona przywództwa Grzegorza Schetyny sprawi, że wybory jesienne parlamentarne wygra PiS. Jest jeszcze trochę czasu i szansa na wygraną ale tylko jeśli Polacy będą pewni, że uzyskają to, czego pragną.

    Odpowiedz
  • 6 czerwca, 2019 o 16:47
    Permalink

    Zdaje się, że tak zwana “opozycja” ma niewielkie szanse wygrania w systemie “zamordyzmu demokratycznego”. Limit durni co się lubią czy pozwalają łapać za mordę się wyczerpał, a zdecydowaną większość tych durni przyciąga PiS. PiS jest tu nie do zwyciężenia. Ma idealnego przywódcę dla durni, który przebiegle rozdaje durniom klapsy i lizaki. No i durnie z obozu PiS-u są zadowoleni z losu trzymanych za mordę. Parę lizaków wystarczy oraz satysfakcja, że inni są też trzymani za mordę.

    Natomiast “opozycja” miota się i gubi w szukaniu swoich durni. Chce przykleić durniom łapanym za mordę “inteligencki i europejski wizerunek”. Zamiast lizaków oferuje nadzieję na wolne “obciąganie banana” jako wyraz wolności i europejskości. Zamiast klapsów oferuje katastroficzne wizje azjatyckich cywilizacji. Wiadomo, że nie ma już zbyt wielu durni, którzy dadzą się za łapać za mordę na ten lep.

    Jak już ludzie (znaczy durnie) mają wybierać mniejsze zło, to wybiorą zamordystę doświadczonego i rzeczywistego, co rozdaje lizaki, niż zamordystę byle jakiego, co oferuje strachy na Lachy i do obciągania banany.

    Wolności i demokracji tak czy siak nie ma w tych polskich “wyborach” do wyboru. W Polsce ten ma władzę, kto ma władzę nad partyjnymi listami. Schetyna chce takiej władzy jaką ma Kaczyński. Z taką władzą żyje się jak pączek w maśle nawet w “opozycji”. Kaczyński to pokazał, żyjąc jak pączek w maśle za Tuska w “opozycji”.

    Odpowiedz
  • 6 czerwca, 2019 o 17:57
    Permalink

    Mówiąc nieco poważniej, czyli na pół serio to jedno mnie zadziwia. Za komuny był dogmat, który nie pozwalał nic zmienić. To była potęga światowego mocarstwa Związku Radzieckiego. To była groźba jak najbardziej realna, której nikt nie ważył się ruszyć. I opozycja i KK musiały uznawać realia, a więc przewodnią rolę partii w kraju i “wieczną przyjaźń” do bratniego narodu radzieckiego.

    Dzisiaj Związku Radzieckiego już nie ma, ale od 30 lat mamy nowego “złotego cielca”, którego nie można w żadnym wypadku ruszyć i dzięki któremu nie można absolutnie nic zmienić. Dziś ten dogmat i “złoty cielec” już nie jest Związkiem Radzieckim, ale się przeobraził w “metodę d’Hondta”. Jakoś dziwnie i nierząd PiSdzielców i tzw. “opozycja”, w tym tzw. “ruchy obywatelskie” omijają o 100 lat świetlnych naruszenie dogmatu “metody d’Hondta”. Każdy widzi, że ten dogmat jest fundamentem PiS-dzielstwa i partyjnej dyktatury, broku jakiejkolwiek reprezentatywności “wybieranych” “partyjek” i partyjnych kacyków, całkowitego wyobcowania narodu od państwa oraz państwa od społeczeństwa. Ale dogmatu “metody d’Hondta”, tak jak niegdyś dogmatu “Związku Radzieckiego” nikt nie waży się ruszyć. Ani po stronie nierządu i PiSdzielstwa ani po stronie “opozycji” i “antyPiśdzielstwa”.

    A to bardzo dziwne, zwłaszcza wśród mniejszych podmiotów wśród tzw. “opozycji”. Widać dla PSL-u, Kukizów, Petru’s, Biedroniów, Zandbergów i dziesiątków innych uległość dogmatowi jest dużo większa niż instynkt przeżycia oraz posiadania reprezentacji we władzach według faktycznego poparcia. PO to nawet trochę rozumiem, bo PO i PiS mają wspólny interes eksterminacji małych i pozostawienia tylko dwóch do podziału tortu (znaczy Polski). Te partie się od siebie pod tym względem nie różnią.

    Ale tych małych partii i tzw. “ruchów obywatelskich” to zupełnie nie rozumiem. Ich naturalnym postulatem powinna być likwidacja terroru “metodą d’Hondta”. Takie partie powinny wnieść ten postulat na swoje sztandary i uczynić warunkiem kluczowym na wchodzenie do jakiejkolwiek koalicji. Ale też rozumiem. Dla tych partii i ruchów, zagrożenie PiS-em, zagrożenie upadkiem Polski, demokracji, konstytucji, to tylko takie pustosłowie dla PiS-u. Im wszystkim jest bliżej di PiS-u, zamordyzmu, bezprawia i dogmatu “d’Honda” niż do wolności polskiego społeczeństwa. Ta wolność byłaby dla nich równie śmiertelnym zagrożeniem, jak dla PiS-u.

    Gdyby w Polsce była prawdziwa opozycja, która by wierzyła faktycznie w demokrację i w “zagrożenie PiS-em”, to myślę, że na jesień zobaczyłbym taką koalicję od Bosaka poprzez Kukiza do Zandberga, od Czarzastego poprzez Schetynę do Pawlaka i Kamysza (to program):

    Idziemy wspólnie do wyborów tylko po jedno: Aby zlikwidować tzw. “metodę d’Hondta” lub mówiąc prawdziwiej “metodę Cosa Nostra”. To znaczy:
    a) Próg wyborczy w skali kraju zostanie w ordynacji wyborczej do Sejmu i PE generalnie zlikwidowany. Dotyczy to zwłaszcza i bezwzględnie list wyborczych zgłaszanych lokalnie
    b) Ordynacja wyborcza dopuści zgłaszanie list wyborczych jednoosobowych, które otworzą możliwość udziału w wyborach i realizację podstawowych obywatelskich i konstytucyjnych praw również obywatelom indywidualnym
    c) Partie polityczne, które które zgłaszają listy partyjne we wszystkich okręgach wyborczych w kraju i które otrzymują dotacje z budżetu państwa mogę podlegać 1%-wemu progowi wyborczemu w skali całego kraju. Celem jest wyłączenie sił całkowicie marginalnych mimo finansowego wsparcia państwa. Ale 1% głosów odpowiadający 300.000 polskich obywateli nie może być traktowany jako marginalny i niegodny posiadania prawa głosu i reprezentacji w organach przedstawicielskich polskiego państwa.
    TO BYŁO MINIMUM: 2 Punkty Extra:
    d) Niniejsza koalicja, najpóźniej Sejm po wygranych przez koalicję wyborach uchwali nową ustawę o partiach politycznych gwarantującą ich obywatelski i demokratycznych charakter.
    e) Niniejsza koalicja, najpóźniej Sejm po wygranych przez koalicję wyborach uchwali nową ustawę o mediach publicznych gwarantującą ich obywatelski, bezpartyjny, obiektywny, edukacyjny i usłużny wobec społeczeństwa i konstytucji charakter.
    I NA KONIEC
    f) Koalicja po skutecznym uchwaleniu wyżej wymienionych ustaw ulega samorozwiązaniu, podobnie jak Sejm przez nią kontrolowany. Rozwiązanie Sejmu następuje 1 rok po przyjąciu zasadniczych ustaw ustrojowych w celu solidnego przygotowania się partii i społeczeństwa do pierwszych wolnych wyborów w Polsce.

    **********
    Gdyby powstała koalicja tego typu i z takim postulatami … to pewnie i ja bym zaryzykował w drodze wyjątku zagłosować (choć nie mam zwłaszcza do PO ani odrobiny zaufania)

    A jak tego nie będzie, to powiem krótko – wypierdalać. Na POPiSdzielonych tak jak na komuchów nigdy w życiu nie oddam głosu.

    Odpowiedz
  • 7 czerwca, 2019 o 01:11
    Permalink

    Drogi J.
    Żywopłot to też przeszkoda. Zwłaszcza jeśli PieSki odnoszą z niej korzyść. A tak w ogóle to chyba głupia gadanina. Dopóki nie będzie jakiejś WSPÓLNEJ PLATFORMY – co to jest i do czego ma służyć, powtórzę służyć, demokracja – będziemy dziećmi we mgle.

    Odpowiedz
    • 8 czerwca, 2019 o 14:14
      Permalink

      Może “konstytucyjna gwatancja wolności sumienia” dla wolnych obywateli.
      Też mi się wydaje, że Opozycja cierpi na niemoc intelektualną. Jak inteligent nie potrafi się jasno wyrazić, to po co on komu…. poza sobą samym. Wygląda to mi na sytuację, w której “wykształciuchy” swym gadaniem dowartościowują sami siebie przed aresztowaniem.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *