Brońcie sądów! List samotnie protestującej

Jeżeli uważacie, że nowy dywan jest teraz ważniejszy, czy umyte okna, a nie protest przed sądami, to wasz wybór. Ale powiedzcie to kiedyś swoim dzieciom, gdy zapytają, gdzie byliście w chwili, kiedy kilka osób wykorzystało władzę, żeby zniewolić społeczeństwo – pisze Gabriela Lazarek w liście, który opublikował portal Polityka.pl
 
Gabriela Lazarek od miesiąca codziennie staje na rynku w Cieszynie i czyta manifest Piotra Szczęsnego, który podpalił się pod Pałacem Kultury w Warszawie. – Chciałabym zwrócić się do tych, którzy nie rozumieją powagi sytuacji dotyczącej reformy sądownictwa bądź też uważają tę reformę za dobrą i konieczną. Chciałabym zwrócić się również do tych, którzy uważają, że ich to nie dotyczy, a tak w ogóle – to polityka ich nie interesuje, bo mają ważniejsze sprawy na głowie. A to dom, praca, nowy dywan do salonu czy też promocja w supermarkecie… – pisze Lazarek w swoim liście.

Ja nie jestem prawnikiem ani też nie jestem politykiem. Jestem fryzjerką z małego miasta. Po co więc fryzjerce te sądy? Te wszystkie Trybunały Konstytucyjne? Po co macha mi tu jakąś konstytucją przed nosem, zamiast przewracać strony w katalogu z fryzurami? Może by się tak lepiej pracą i dzieckiem zajęła? Na pewno jej płacą. Bo to nie jest normalne. Idiotka. Babie odbiło. (….)

Jest tyle ważnych spraw w życiu, tyle rzeczy do załatwienia. Samochód u mechanika, wizyta u dentysty, umycie okien. Kto by miał czas biegać na jakieś protesty? O jakieś sądy czy Trybunały? A co mnie to w ogóle obchodzi? Mało mam swoich problemów? Tam się zawsze brali za łby na górze ci politycy. Nic nowego. A co ja niby mogę? (…)

Czytaj też:

Gabriela Lazarek protestuje przed siedzibą PiS w Cieszynie

Po to jest trójpodział władzy, żeby chronić naszą prywatność, tradycję rodzinną. To my decydujemy, jak chcemy wychować nasze dzieci na dobrych i szczęśliwych ludzi. Konstytucja jest spisem praw i obowiązków każdego z nas. To swoisty kodeks służący temu, abyśmy w zgodzie mogli żyć obok siebie, tak żeby każdy mógł żyć po swojemu, jednocześnie nie przeszkadzając w tym innym.

Nad tym czuwają NIEZALEŻNE Sądy i Trybunał Konstytucyjny. Pracują nad tym ludzie, którzy nauczyli się wszystkich tych zasad stworzonych na podstawie doświadczeń naszych przodków. Przejęcie tych trzech filarów wolności każdego obywatela przez jedną grupę ludzi, którą łączy jeden system wartości, ludzi, którzy stanowią jedną grupę poglądową, to jak plucie w twarz, deptanie dorobku, poświęceń i pamięci wszystkich przeszłych pokoleń, które przed nami walczyły o wolność. To zbrodnia na całym narodzie. To zbrodnia na przyszłych pokoleniach. (…)

Nie zapominajcie, że po przejęciu sądów, Trybunału Konstytucyjnego i łamaniu, a w przyszłości zmianie konstytucji – nie będziecie mieć nic do gadania! Jedyne prawa w tym kraju będzie miała garstka osób! To oni będą decydować, co jest zgodne z prawem, a co nie. To oni będą wam mówić, co możecie jeść na śniadanie, jakiej słuchać muzyki, jak wychowywać dzieci, jak ma wyglądać przyszłość tych dzieci. (…)

Jeżeli nadal uważacie, że nowy dywan jest teraz ważniejszy – czy umyte okna – a nie jakiś protest przed sądami, to proszę bardzo, wasz wybór. Ale powiedzcie to kiedyś swoim dzieciom, gdy zapytają, gdzie byliście w chwili, kiedy kilka osób wykorzystało władzę, zaufanie społeczne, które otrzymało od społeczeństwa, żeby to społeczeństwo zniszczyć i zniewolić.
Powiedzcie wtedy swoim dzieciom, że mieliście akurat ważniejsze rzeczy na głowie.

Cały list Gabrieli Lazarektutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *