Rozmowy Obywatelskie. Co naprawdę wydarzyło się w sobotę przed TVP Info

W sobotę przed telewizją było dużo policjantów, żaden z nich nie zareagował na nasze działania, oprócz siadania na jezdni. Gdyby było tak, jak Magdalena Ogórek opisała w swoim tweecie, to policja natychmiast by zareagowała. A nas nawet nie spisano – opowiada Ewa Borguńska

Ewa Borguńska uczestniczyła w dwóch wieczornych protestach przed redakcją TVP Info [Obywatele RP stoją tam rano z różami, w milczącym proteście – red.]. W rozmowie z Michałem Szymanderskim – Pastrykiem opowiada, co tak naprawdę wydarzyło się am w ostatnią sobotę.

ZOBACZ TAKŻE: Protestowaliśmy przed TVP w Warszawie i Bydgoszczy [ZDJĘCIA]

– Magdalena Ogórek jest celebrytką i polityczką, tym co robi w TVP odpowiada za wizerunek stacji – mówi Ewa Borguńska. – To, co napisała w sobotę w swoim pierwszym tweecie, było ewidentną nieprawdą – dodaje.

 

 


Walczymy z mową nienawiści

Twoja pomoc pozwoli nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

8 myśli na temat “Rozmowy Obywatelskie. Co naprawdę wydarzyło się w sobotę przed TVP Info

  • Luty 7, 2019 o 23:33
    Permalink

    Ściek TVP Info nie jest godnym partnerem do dyskusji. Kieruje nim człowiek opętany, zaprzedany reżimowi pisowskiemu. Należy z nim rozmawiać tylko w sądzie.
    Krzysztof Ziemiec już go porzucił. Inni też za nim podążą, bo to jest normalna reakcja na ordynarne pranie mózgów reporterom TVP.

    Odpowiedz
  • Luty 8, 2019 o 00:49
    Permalink

    Nie da się ukryć, że cała akcja ataku na Magdalenę Ogórek została zaplanowana przez tajne służby a jej uczestnicy wynajęci. Czasem uczestników takich akcji tajne służby wybierają spośród osób, którym grozi odpowiedzialność karna za jakieś przestępstwo, czyli skłaniają podejrzanych do ściśle wyreżyserowanych działań w zamian za odstąpienie od oskarżenia, a czasem po prostu płacą za dział w takiej zadymie osobom, które figurują na liście informatorów. Ich odmowa zeznań świadczy wyraźnie o tym, że czują za sobą władzę i są pewni swojej bezkarności. Organizacje, z którymi wiąże się te osoby, prawdopodobnie nie mają pojęcia o akcji pod TVP i pewnie wkrótce ogłoszą usunięcie tych osób ze swoich szeregów. Organizując takie prowokacje władza zyskuje podwójnie. Kompromituje organizacje, które uznała za niechętne sobie, a do tego zyskuje pretekst pozwalający prewencyjnie aresztować każdego, kto protestuje przeciw szkodliwej propagandzie TVP lub przeciw polityce PiS. Literatura oraz różne dokumenty wskazują, że podobne prowokacje organizowała już Carska Ochrana a później bardzo często PRL-owska SB, więc jest to stary numer, którego celem jest wprowadzenie w błąd opinii publicznej oraz usprawiedliwienie zaostrzenia kursu wobec przeciwników. Widać wyraźnie, że PiS szuka sposobu na uniemożliwienie obywatelom jakichkolwiek protestów więc należy się spodziewać, że podobne prowokacje organizowane przez tajne służby będą się powtarzać.

    Odpowiedz
    • Luty 8, 2019 o 15:28
      Permalink

      Jeżeli coś „nie da się ukryć”, to znaczy że „na pewno był atak”. A gdyby w tym przypadku ataku nie było, to wyszłoby, że Pani pisze pod z góry założoną tezę.
      Tuż przed tym zdarzeniem odszedłem stamtąd, bo wialo nudą. Jedna koleżanka właśnie uciszyła mojego kumpla, bo się jeden raz wulgarnie odezwał, a na rozmowy z tymi awatarami dziennikarzy nikt nie miał ochoty. Może p. Ogórek miała ochotę się wykazać, ale o tej porze, przy takiej pogodzie i znikomym kregu zainteresowanych, to z dziennikarskiego punktu widzenia był to sezon ogórkowy. Chyba nie warto wrzucać p. Ogórek do tak szerokiego kontekstu historycznego, ona raczej nie rejestruje na skali.

      Odpowiedz
  • Luty 9, 2019 o 10:17
    Permalink

    Leciał raz wróbelek, zgubił jedno z piórek,
    a piórko opadło na panią Ogórek.
    Władza w krzyk: „To napaść! To zniewaga wielka!”
    I na dożywocie skazano wróbelka.

    Odpowiedz
    • Luty 9, 2019 o 11:06
      Permalink

      A gdyby tak wkurzonego wrobelka,
      (właśnie nabitego w butelkę)
      nakarmić brukselka,
      uraczyc marcepanem,
      to czy nie stanie się orłanem?
      Bo przecież nie bez przyczyny,
      serce tej małej ptaszyny,
      rwie się ku wolności,
      nie diety z wodorostów.

      Odpowiedz
  • Luty 10, 2019 o 14:17
    Permalink

    Nieposłuszeństwo Obywatelskie ma sens. A czasem wręcz odwrotnie. Czemu służyła obstrukcja wobec osoby M. Ogórek? Intelektualnej blondynki bez żadnego CV politycznego i, jak się okazało, bez żadnych poglądów. Zrobiono z niej SLD-owską maskotkę w wyborach prezydenckich, potem poszła do skrajnej prawicy (tygodniki i TVPiS J. Kurskiego). Prawie jak jej promotor, największy Syn Żyrardowa, L. Miller. Obecny kandydat do listy „Koalicji Europejskiej dla Polski”. Najpierw z pozycji SLD (lewicy?) pluł ile się da na A. Leppera i Samoobronę. Po „wypadnięciu” z SLD przystąpił do tejże Samoobrony. Znów wrócił do SLD i pluł ile się da na J. Palikota. Potem szedł ręka w rękę z J. Palikotem. Znów wypadł z SLD po „sezonie ogórkowym”. Teraz próbuje się łapać „na jedynki” w nadchodzących euro-wyborach. Razem np. z Markiem Belką, który jak wynika z ujawnionych taśm „U Sowy i przyjaciół” rozważał wyborczo-finansowy zamach stanu. To co chcieć od poczciwej pani M. Ogórek? Że ona tego nie ogarnia? Że ma posadę w TVPiS? Poza tym uważam, że demonstracje czy kontr-manifestacje nie powinny stwarzać pozorów zagrożenia dla jakichkolwiek osób. Tu oklejanie nalepkami „ogórkowego” samochodu i hasła transparentów mogły być tak odczytane. I jaki efekt medialny dla ORP? Łatka „zadymiarze”, w tym przypadku słuszna. Jak mawiał stary cynik J. Fouche – to gorzej niż zbrodnia. To błąd.

    Odpowiedz
    • Luty 10, 2019 o 17:34
      Permalink

      Z tymi „zadymiarzami” to jest tak, że każda łatka dobra gdy się już upartyjni media publiczne. Różne już bezecenstwa polskie władze odkrywaly i ogłaszaly; kontrrewolucjoniste w ubraniu robotnika, inteligentow inspirowanych przez znane rewizjonistyczne ośrodki za granica, rzesze syjonistów w Państwowych Ośrodkach Mechanizacji Rolnictwa. Kogoś to jeszcze wzrusza?
      Z tego co wiem, z p. Ogórek to był zwykły przypadek, i raczej „napadek” niż „napad na znaną dziennikarkę”, bo na Boga, coś lepszego by się znalazło nawet wśród tych awatarów dziennikarstwa defilujących na ul. Moniuszki.
      Ta Pani pewnie usłyszała „słów kilka”, ale w ramach autopromocji musiała sprawę rozdmuchać i dopisać do bardzo ubogiej faktografii kawałek scenariusza godny jej talentu.
      Nie warta jest ta Pani by o niej samej pisać, ale w realia państwa rozrywanego odśrodkowymi siłami partyjnych interesów, gdzie depcze się praworządność i godność ludzką, wpiera ludziom haniebne kłamstwa, ona chce wpisać swoje tandetne co nie co. A to już dużo poważniejsza sprawa.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *