Pikieta przy Trzemeskiej. Policja nie interweniowała

To naprawdę dobra wiadomość. Dzisiaj – 6 grudnia – po raz kolejny pikietowaliśmy pod komisariatem przy ul. Trzemeskiej we Wrocławiu. I chyba nastąpił przełom, bo tym razem nikt z nas nie został spisany
 
Przesłuchiwany był Rafał Wiktorowski (zarzut z art. 63a par. 1). Jego wezwanie wpisuje się w cykl przesłuchań „Trzemeska za Trzemeską” – od połowy października byliśmy systematycznie spisywani i stawiano nam zarzuty z kodeksu wykroczeń, który obejmuje czyny społecznie szkodliwe, za pokojowe, solidarnościowe pikiety. Kilkoro z nas spisano za to wielokrotnie i część przesłuchań mamy już za sobą. Kolejne przed nami.

Dzisiaj chyba nastąpił przełom, bo policjanci do nas nie wyszli i tym samym nikt z nas nie został spisany! To tylko pozornie mała sprawa. Uważam to za duży sukces, bo zgodnie z naszymi zasadami wywalczyliśmy ustępstwo tu i teraz.

Zapewne nie byłoby to możliwe, gdyby na apel o wsparcie naszego działanie nikt nie zareagował. A stało się inaczej. W ubiegłą środę wsparli nas przy Trzemeskiej parlamentarzyści i legendy Solidarności. Byli z nami, trzymali nasze transparenty, rozmawiali z komendantem komisariatu, wypowiedzieli się do obecnych mediów.

Zobacz:

Towarzyszyli nam: senator Barbara Zdrojewska – wiceprzewodnicząca senackiego zespołu do spraw monitorowania praworządności w Polsce, posłowie Stanisław Huskowski i Jacek Protasiewicz oraz Józef Pinior.

Dziękujemy za wparcie! Pokazaliście Państwo, że „Solidarność Naszą Bronią!” nie jest pustym hasłem.

Nasz apel (zobacz tutaj) publikowany był we wrocławskiej prasie. Wysłaliśmy go też na adresy mailowe partii opozycyjnych i organizacji prodemokratycznych działających we Wrocławiu. Na razie nie ma odzewu, na jaki oczekiwaliśmy, a oczekiwaliśmy od adresatów apelu słów zrozumienia i poparcia dla naszych pikiet w oficjalnych komunikatach. Czekamy więc nadal rozumiejąc, że w tym gorącym okresie ta sprawa musi zejść na plan dalszy.

Ewa Trojanowska

Na zdjęciu: Pikieta przed komendą. Trochę wiało, ale jak widać, ale nastroje świetne, fot. Paweł Wrabec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *