Funkcjonariusze policji!

Nosicie mundury, a na nich polskie godło państwowe. Coraz częściej to naprzeciw Wam stajemy dziś na polskich ulicach, choć występujemy w obronie tego samego, ustanowionego Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządku prawnego, którego ślubując, przysięgaliście strzec. I doświadczamy z Waszej strony represji.

Widzimy Wasze działania w służbie politycznej władzy, a nie państwa prawa. Z oskarżenia Waszych przełożonych toczy się wobec nas ponad tysiąc różnego rodzaju postępowań. Z pojedynczymi wyjątkami policyjne zarzuty wobec nas są oddalane przez wciąż jeszcze niezawisłe sądy, orzekające w imieniu tej samej Rzeczypospolitej, której ślubowaliście wierność. Nie usprawiedliwiają Waszych bezprawnych działań żadne rozkazy. Ustawa o policji jasno wyznacza granice Waszego posłuszeństwa:

Art. 58. 2.:
Policjant obowiązany jest odmówić wykonania rozkazu lub polecenia przełożonego, a także polecenia prokuratora, organu administracji państwowej lub samorządu terytorialnego, jeśli wykonanie rozkazu lub polecenia łączyłoby się z popełnieniem przestępstwa.

Wciąż czekamy na wykonanie tego ciążącego na Was obowiązku. Wiemy, że wymaga to odwagi, której nie od każdego da się żądać. Pierwszy z Was, który się na nią zdobędzie, może odwrócić bieg polskiej historii.

Wszystkich Was wzywamy do zaniechania nadgorliwości. Żądajcie od przełożonych poleceń na piśmie zawsze, kiedy to jest możliwe. Lepiej od nas wiecie, że nikt z nich nie chce ich wydawać. Wasi dowódcy kryją się za Waszymi plecami, tchórzliwie unikając odpowiedzialności. Wiedzą, że kiedyś przyjdzie czas zdać rachunek. Znamy wielu z Was i Waszej odpowiedzialności nie chcemy. Wiemy, że kto inny decyduje.

Tylko nieliczni z Was dopuszczają się wobec nas brutalności. Jednak większość z Was łamie nasze prawa. Reakcją na jedno i drugie bywa niestety wzrost skierowanej przeciw Wam agresji. Nie chcemy tego i robimy, co w naszej mocy, by tę agresję powstrzymać. Nie przeciw Wam występujemy, a przeciw tym, którzy wydają Wam rozkazy. Wiemy, że również Wy, a nie tylko my jesteśmy ofiarami tych rozkazów. Jesteśmy obywatelami tego samego państwa, którego prawo niszczy obecna władza. Pamiętajmy o tym – i Wy, i my – kiedy się znowu spotkamy na ulicach.

Władysław Frasyniuk
Robert Hojda
Paweł Kasprzak

Apel zaaprobowany przez uczestników Kongresu Obywatelskich Ruchów Demokratycznych w Łodzi 9 września 2018

fot. Katarzyna Pierzchała

Pomóż nam bronić polskiej demokracji. Dołącz do nas albo nas wesprzyj!

Twoje wsparcie pomoże nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

43 thoughts on “Funkcjonariusze policji!

  • Wrzesień 14, 2018 at 19:06
    Permalink

    Głupek i prostak Frasynuk + nieudacznik i karierowicz Kasprzak + niejaki Honda żądają od de facto policji własnej nietykalności oraz jej niesubordynacji w stosunku do przełożonych. Myślę, że lepiej wrzucić tak bezsensowny i kuriozalny apel tych „rewolucjonistów” z Bozej łaski tam, gdzie jego miejsce, tzn. do muszli klozetowej.

    Reply
    • Wrzesień 14, 2018 at 19:07
      Permalink

      Przepraszam – „Hojda”.

      Reply
    • Wrzesień 14, 2018 at 19:24
      Permalink

      Ustawę o policji szanowny Pan zna? Pan zawsze po stronie władzy, czy tylko po stronie tej konkretnej? Bo — wie Pan — ta władza się zmieni. Policja ma wtedy usuwać was? Czy może lepiej niech się nauczy wierności prawu?

      Reply
      • Wrzesień 14, 2018 at 19:28
        Permalink

        Kim Pan jest, żeby pouczać policję, jak ma wykonywać swoje obowiązki?

        Reply
        • Wrzesień 14, 2018 at 19:50
          Permalink

          Kimkolwiek by nie był jest przynajmniej człowiekiem o elementarnym poziomie kultury. Kimś kto nie obraża i kimś kto w dyskusji posługuje się takim dziwnym nieznanym mechanizmem (pewnie o zagranicznym rodowodzie) czyli argumentami. Szkoda, że o panu nie można tego powiedzieć.

          Reply
          • Wrzesień 14, 2018 at 21:00
            Permalink

            @ Marek

            Paradoksalnie, to, co Pan mówi, to jest argument ad hominem, a więc pseudo-argument.

            Pytam: kim jest p. Kasprzak, żeby pouczać policjantów w kwestii ustawy o policji? Na jakiej podstawie mam uznać, że zna tę ustawę i właściwy sposób jej stosowania nie gorzej (a może i lepiej) od samych policjantów)? Kim są w tym względzie pp. Frasyniuk i Hojda? Nie wątpię, że Kasprzak przeczytał tę ustawę (nawet bardzo uważnie), ale czy na tym polega jej znajomość i kompetencja co do jej treści? Jeżeli przeczytam np. podręcznik do algebry, mam prawo pouczać matematyków, jak mają rozwiązywać zadania algebraiczne?

          • Wrzesień 14, 2018 at 21:54
            Permalink

            Panie Przemysławie, obawiam się, że niestety miałby Pan prawo do prowadzenia dowolnych sporów z matematykami na temat algebry — czy przeczytałby Pan stosowny podręcznik, czy by go Pan nie przeczytał. Liczą się bowiem twarde dowody, a logika jest jedynym sędzią.

            Co zaś do policjantów i ich obowiązków. Widzi Pan treść Art. 58.(2) ustawy o policji — on nie budzi wątpliwości. Być może zastanawia się Pan, czy np. złamanie Art. 57. Konstytucji (tego o wolności zgromadzeń) jest, czy nie jest przestępstwem. Policjanci nie zaprzątają tym sobie głowy, podobnie jak nie zajmuje ich prawna analiza przypadków użycia paralizatora. Niezależnie od tego jednakże konstytucyjny zapis o długości kadencji sędziów SN jest jednoznaczny. I każdy, kto zechce np. kazać policjantowi wyprowadzić sędziego z sądu, powinien wiedzieć, że naraża się na odmowę wykonania takiego rozkazu. Obaj wiemy, jak mizerne są powody do obaw tego rodzaju. Różnica między nami jest w tej materii taka, że mnie to martwi, a Pana najwyraźniej cieszy. Problem w tym, że ta sytuacja może ulec odwróceniu. Ja deklaruję, że przynajmniej mój stosunek do sprawy nie zmieni się, kiedy się zmieni władza i naruszenie przez policję Pańskich praw także spowoduje mój protest.

            Pytał Pan, kim jestem, żeby pouczać policję. Jestem, proszę Pana, obywatelem polskiego państwa. Płacę podatki, z których pochodzą policyjne pensje. Co nieporównanie ważniejsze, jestem obywatelem państwa, którego konstytucji policjant przysięgał wierność — a nie tylko posłuszeństwo przełożonym. Wielokrotnie pouczałem policjantów o procedurach obowiązujących ich w trakcie ich rozmaitych „czynności”. W końcu niektórych rzeczy się nauczyli. Na skutek mojej cierpliwości i kilkudziesięciu sądowych wyroków.

            Pozwoli Pan, że go spytam, czy każda policja ma pańskim zdaniem taką władzę nad obywatelami, że żadnemu z nich nie wolno reagować na nadużycia tej policyjnej władzy? Policja w Rosji, w Korei też? Albo policja w nazistowskich Niemczech? I nie — proszę mi nie zasuwać kawałków o nieporównywalności sytuacji, bo ja o tym dobrze wiem. Pytam o to w celu posiania w Pańskim umyśle tej odrobiny niepewności co do tego, czy naprawdę każda władza jest legalna i czy każde działanie każdej policji należy bezwględnie uznawać za uprawnione tylko dlatego, że podejmuje je policjant wobec obywatela, który nie przeczytał „podręcznika algebry”.

            Jeśli zaś o tego rodzaju kwalifikacje chodzi, to przypominam raz jeszcze — mam za sobą kilkadziesiąt rozpraw sądowych. W każdej z nich uznano moje działania za uprawnione, natomiast działania policji — nie. Orzeczenia wydawali sędziowie, którzy odpowiednie podręczniki przeczytali — zapewniam Pana.

          • Wrzesień 14, 2018 at 22:28
            Permalink

            @Przemek

            Sam pan wie najlepiej. W końcu sam pan stosuje TYLKO tego typu jak je pan nazwał pseudo-argumenty, czyli różne metody erystyczne. Na prostych ludziach może robią one wrażenie, na szczęście na osobach wypowiadających się tutaj raczej nie. Dyskutanci tutaj są zwykle ponad to, i zwyczajnie takie zabiegi, i pana, ignorują.
            Ja jednak jestem zdania, że czasem trzeba obnażyć pana metody, nawet jeśli ceną za to jest to, że trzeba raz na jakiś czas zniżyć się do pana poziomu. Co niniejszym uczyniłem.

      • Wrzesień 14, 2018 at 20:37
        Permalink

        Zawsze można czegos ciekawego dowiedzieć się. Już wiem, że obywatele rp sa sami dla siebie sterem, żeglarzem i okrętem, ba w dodatku orzekają o tym która ustawa jest zgodna z Konstytucją i w ogóle sa mądrzy, piękni i tylko ta bezczelna władza nie wiadomo dlaczego czepia się.
        Ale nie wiedziałam, że możecie też anulować chociażby przepisy kodeksu wykroczeń, a zwłaszcza Art. 52. § 1. Kto:

        1) przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub w przebiegu niezakazanego zgromadzenia, …. podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny..

        Rozumiem więc, że w sytuacji gdy jako osoby omnipotentne uznacie, że macie prawo siedziec na trasie niezakazanego zgromadzenia, to policja ma grzecznie stać i ewentualnie przynosić chłodne drinki oraz miękkie poduszki?

        Reply
        • Wrzesień 14, 2018 at 21:18
          Permalink

          elka26

          Tak, jak się wydaje, ma być. Proponuję więc, by od dnia dzisiejszego p. Kasprzak decydował, kiedy art. 52 został złamany, a kiedy nie, i będzie obwieszczać ten werdykt w programach telewizyjnych w Polsacie, albo TVNie, w oparach absurdów o dyktaturze, łamaniu konstytucji, i tak dalej. Może i demokracja polska potrzebuje swojej wyroczni delfickiej?

          Reply
          • Wrzesień 14, 2018 at 21:19
            Permalink

            i będzie obwieszczać = i by obwieszczał

        • Wrzesień 14, 2018 at 22:05
          Permalink

          Państwo są łaskawi opowiadać androny bez związku z faktami.

          Np. 10 marca 2017 roku na Krakowskim Przedmieściu odbywały się dwie niezakazane demonstracje. Jedną z nich była miesięcznica smoleńska — ja akurat uczestniczyłem w tej drugiej. Zgłoszonej wcześniej i w związku z tym — w przypadku kolizji grożącej naruszeniem bezpieczeństwa — mającej pierwszeństwo w dostępie do miejsca. To ja zostałem dwukrotnie wyniesiony przez policję z miejsca mojej niezakazanej demonstracji. Kto zatem naruszył Art. 52 § 1 kodeksu wykroczeń? Ja, czy policjanci?

          Otóż, proszę Szanownych Państwa, sąd nie miał w tej sprawie wątpliwości. I nie musiał powoływać się na Art. 57. Konstytucji RP o wolności zgromadzeń publicznych — wystarczyła wciąż jeszcze obowiązująca ustawa o zgromadzeniach.

          W innych przypadkach — jak próby blokowania niezakazanych demonstracji neonazistów — moje naruszenia Art. 52. § 1 są faktem. Dokonałem ich świadomie, z góry godząc się na wszelkie przewidziane prawem kary. Protestowałem, ponieważ demonstracje neonazostów powinny zostać zakazane lub na miejscu rozwiązane z powodu:

          zagrożenia bezpieczeństwa (ci ludzie rzucają się z pięściami do każdego, kogo uznają za „wroga ojczyzny”);
          używania niedozwolonych w zgromadzeniach publicznych rac i petard;
          częstego upojenia alkoholowego uczestników;
          wywrzaskiwanych groźb karalnych;
          mowy nienawiści;
          używania zakazanej prawem symboliki ustrojów totalitarnych.

          Skutkiem między innymi moich protestów kilka takich zgromadzeń już rozwiązano — dzięki Bogu, którego pozwalam sobie wspomnieć dlatego, że w sprawie nacjonalizmu kilka dokumentów ogłosił św. Jan Paweł II, a kilka — dzisiejsi polscy biskupi.

          Reply
    • Wrzesień 19, 2018 at 12:13
      Permalink

      Ktoś, kto podpisał ten komentarz jest w błędzie: Panowie Frasyniuk, Kasprzak i Honda napisali mądry i arcysłuszny apel. Policjanci mają swoich przełożonych, którzy wydają im często polecenia, niezgodne z polskimi przepisami.

      Reply
  • Wrzesień 14, 2018 at 22:07
    Permalink

    Panie Przemysławie, pan niczego nie zrozumiał z tego apelu do policjantów albo wręcz przeciwnie zrozumiał pan, że to może być groźne dla tej władzy i dlatego pan tak histerycznie zareagował. Prawdę mówiąc wcale się nie dziwię temu atakowi. Wszak bezkarność dla takich jak pan jest stanem nirwany a tu ktoś ośmiela się wbijać klina i osłabiać bolszewickie morale tej władzy a zwłaszcza jej stróżów na ulicy. Niedoczekanie, trzeba zdać leninowskie pytanie – a kim pan jest panie Kasprzak, bo już Frasyniuka nie wypada o to pytać ale zawsze można go nazwać głupkiem. Żenada .

    Reply
    • Wrzesień 14, 2018 at 23:48
      Permalink

      @ p. Leśniewski

      Dobrze, może więc nie jest „głupkiem”, ale „człowiekiem o niskim ilorazie inteligencji”. Uważam (mam prawo do takiej opinii), że p. najzwyczajniej w świecie Kasprzak lansuje się na PiSie i rzekomych (moim zdaniem) antydemokratycznych posunięciach i planach tej partii. Nie słyszałem głosu p. Kasprzaka gdy próbowano uchwalić ACTA, ani gdy rząd łatał deficyt pieniędzmi (kogo, czego? obywateli) zgromadzonymi w OFE, a więc gdy chciano ograniczyć wolność wypowiedzi i gdy ograniczano inną wolność, ale nie mniej ważną (ekonomiczną).

      Reply
  • Wrzesień 14, 2018 at 23:33
    Permalink

    Nie rozumiem, jak może Pan bez narażania się na sprzeczność wymagać od policjantów przestrzegania ustawy o policji, a jednocześnie samemu świadomie łamać ustawę o zgromadzeniach? Są, jak rozumiem, ustawy lepsze i gorsze (nazwijmy je, za ORP, „konstytucyjnymi” i „niekonstytucyjnymi”). Jak je Pan odróżnia? Czy ustawa gorsza („niekonstytucyjna”) = ta uchwalona przez PiS?

    To, że działa Pan w (w Pana przekonaniu) dobrej sprawie wcale Pana nie usprawiedliwia. Może policjanci usuwając siłą ludzi siadających na jezdni też uważają, że działają dobrze? Każdy z tych policjantów – w zasadzie – może stanąć przed sądem, chyba tak samo jak Pan nie uchyla się od odpowiedzialności i tak samo może odpowiedzieć za swoje postępowanie. ORP może podać do sądu niewłaściwie, ich zdaniem, reagujących funkcjonariuszy (sugerował to już Panu rzecznik policji w programie „Tak czy nie”). Jeżeli policja powiedziała do ORP „sprawdzam” i ORP stanęli (stawali) przed sądem, dlaczego Obywatele nie powiedzą „sprawdzam” policji i nie sprawią, by sąd sprawdził postępowanie policjantów? Dlaczego jeszcze tego nie zrobili? Czy tylko dlatego, że może okazałoby się, że sąd nie dopatrzy się złamania prawa także i przez nich (tzn. przez policjantów), i w konsekwencji cała teza ORP o źle, albo wręcz brutalnie reagującej policji rozpadnie się niczym domek z kart? To by znaczyło katastrofę dla ORP, twierdzących przecież, że policja jest na usługach władzy i że na jej skinienie przekracza swoje uprawnienia (czyli że albo żyjemy w państwie policyjnym, albo się do niego zbliżamy). Upadek tej tezy podawałby zaś w wątpliwość sens istnienia ORP. A tak, skoro policjanci nie stanęli przed sądem, zawsze można w nieskończoność mówić o nich co się chce.

    Pisałem już o tym przy okazji innego artykułu, że uważam, że sprzeciw wobec marszów „neonazistów” de facto prowadzi do ograniczenia wolności. Dziś zostaną zakazane marsze „neonazistów”, jutro – kogoś innego. Mnie np. nie podobają się „parady równości” i też mógłbym uważać, że stanowią np. „obrazę moralności publicznej”, ale toleruję je w imię idei wolności słowa (i zgromadzeń). Myślę, że przeciwnik „parad równości” usłyszy od jej uczestników nie mniej wulgarne inwektywy, jak przeciwnik marszów „neonazistów” od ich uczestników. Nie mam również wątpliwości, że badanie alkomatem lub test obecności substancji psychoaktywnych w organizmie też wypadłby niekorzystnie dla niejednego uczestnika „parad”. Co roku na „Przystanku Woodstock” popełnianych są setki przestępstw i wykroczeń, zdarzają się kradzieże, zabójstwa i gwałty. Chce Pan zakazać „Przystanku Woodstock”? Zapewne nie. Postępujmy więc sprawiedliwie: albo zakażmy „marszów neonazistów” i Przystanku Woodstock, albo nie zakazujmy ani jednego, ani drugiego.

    Reply
      • Wrzesień 14, 2018 at 23:53
        Permalink

        Proszę Pana, nie ma dzisiaj Trybunału Konstytucyjnego, który potrafiłby prawomocnie odróżnić „dobrą ustawę” od „złej”. Istnieją działania praworządne — nawet wtedy, kiedy naruszają ustawy. To, że nie każda z nich zasługuje na miano prawo (wg Radbrucha) jest zasadą, którą Pan kwestionuje. Nie da się jednak zarzucić niepraworządności komuś, kto jak my wystawia się dobrowolnie na konsekwencje karne. Ja to robię, policja nie — a żeby się w tej materii upewnić władza przejmuje najpierw prokuraturę, a potem sądy.

        Pozwy przeciw policji? Składaliśmy wielokrotnie i wszystkie sprawy wygraliśmy. Pozwy policji przeciw nam kończyły się uniewinnieniem. Pan rzecznik policji łgał jak pies — obrażając przy tym mundur, który nosił. Nie odpowiedział na żadne z kierowanych doń pytań. Np. o to, czy policja oskarżyła kiedykolwiek naziola za race, bójki, bluzgi, groźby karalne, mowę nienawiści, zakazane symbole. Bo, że oskarża nas, wiemy — mamy ponad tysiąc spraw. Wszystkie wyroki — z jednym wyjątkiem, którego pan oficer uczepił się jak pijany płota — uniewinniające.

        Nie wierzę, że nie odróżnia Pan Woodstock od neonazizmu… Jeśli nawet rzeczywiście Pan nie odróżnia, to jeszcze raz:
        na marszach nazistów dochodzi do przemocy, co jest ścigane z mocy prawa;
        na marszach neonazistów ludzie bywają kompletnie pijani (na demonstracjach to nie jest dozwolone);
        na marszach neonazistów używane są masowo zakazane środki pirotechniczne;
        treścią marszów neonazistów są karalne groźby i mowa nienawiści;
        na marszach neonazistów używa się prawnie zakazanych znaków.

        Co nielegalnego dzieje się na Przystanku Woodstock?

        Reply
        • Wrzesień 15, 2018 at 01:24
          Permalink

          Czepiłeś się pan tych rac… to ja się czepię aktów wandalizmu – np. malowania sprayem po budynkach. Od kiedy to odpalenie rac bądź petard to wyraz neonazimu? Strajki górników sprzed kilku lat, na których używano pirotechniki, też były neonazistowskie?

          Reply
          • Wrzesień 15, 2018 at 01:25
            Permalink

            Pan miało być z dużej litery. Za literówkę przepraszam.

          • Wrzesień 15, 2018 at 07:37
            Permalink

            P. Michalski zacznij Pan swoje bzdury numerowac, bo się gubię. Ile rac odpalił policjanci na Przystanku Woodstock, kiedy spray na budynkach zaczął maszerowac i pozdrawiam pięć piw, a górnicy stali się sędziami pokoju prokuratorskiego?

        • Wrzesień 15, 2018 at 09:38
          Permalink

          „Proszę Pana, nie ma dzisiaj Trybunału Konstytucyjnego, który potrafiłby prawomocnie odróżnić „dobrą ustawę” od „złej”.”

          Przecież TK nie został zlikwidowany i działa. To, że Panu skład Trybunału z takich czy innych względów nie odpowiada, nie ma znaczenia.

          (Jestem nawiasem mówiąc ciekaw, czy zmiana roku 1989 odbyła się z naruszeniem ówcześnie obowiązującej Konstytucji. Jeżeli tak, to nielegalna jest cała III RP i PRL trwa w najlepsze. Może znajdzie swoich „Obywateli”? Podejrzewam zresztą, że działali takowi po r. 1989. Sądzę, że dobry prawnik z łatwością wykaże naruszenie Konstytucji PRL przez instytucję „okrągłego stołu” i ustalenia okrągłostołowe).

          Wedle mojej wiedzy ONR nie głosi nazizmu, który (wedle słownikowego znaczenia tego słowa) był ideologią rozwiniętą przez Hitlera w Niemczech, ani neonazizmu. ONR głosi polski nacjonalizm, a symbole, którymi się posługuje, to albo ogólne symbole nacjonalistyczne albo nacjonalistyczne polskie, a nie nazistowskie. Nacjonalizm nie jest faszyzmem i nie musi do niego prowadzić. Głoszenie nacjonalizmu nie jest sprzeczne z polskim prawem. Poza tym zawsze będą istnieć ludzie o poglądach prawicowych. Delegalizacja ONRu, jak podejrzewam, niczego więc nie zmieni, a może tylko sprawę pogorszyć. Ludzie ci będą działać dalej, tylko że nielegalnie albo na pograniczu prawa. Lepiej więc, że działają legalnie i są (ewentualnie) na widelcu policji, prokuratury i sądów. Sytuacja wygląda podobnie jak kiedyś sytuacja homoseksualizmu, który zagorzale zwalczano i surowo penalizowano, jak się okazuje, niepotrzebnie i bezskutecznie. Praktykowany homoseksualizm może wyrodzić się w pedofilię, która jest przestępstwem (może, powtarzam, ale nie musi). Nacjonalizm może wyrodzić się w faszyzm i np. rasizm (może, ale nie musi). Generalnie wiele rzeczy „może się” zdarzyć. Gdyby stale brać to „może” pod uwagę, właściwie wszystko powinno zostać zakazane.

          Woodstock 2018

          „We wtorek 7 sierpnia wicewojewoda lubuski Robert Paluch wraz ze służbami podległymi wojewodzie podsumował tegoroczny festiwal Pol’And’Rock.

          – Jesteśmy usatysfakcjonowani, że nie było ofiar śmiertelnych – mówił wczoraj Robert Paluch, wicewojewoda lubuski. Wraz z policją i strażą pożarną podsumowywał on działania służb podległych wojewodzie na festiwalu Pol’And’Rock, który od czwartku do niedzielnego poranka odbywał się w Kostrzynie.

          – Sama operacja policyjna zabezpieczenia imprezy trwała od 31 lipca do 6 sierpnia. Na terenie festiwalu pełniło służbę 1541 policjantów z całej Polski. Odnotowaliśmy 213 przestępstw, z czego 114 dotyczyło narkotyków, 50 kradzieży mienia lub dokumentów. Policjanci podjęli 623 interwencje, ujawnili 849 wykroczeń. Profilaktycznie przeprowadzono 60 tysięcy kontroli trzeźwości – wyliczał insp. Krzysztof Sidorowicz, zastępca komendanta wojewódzkiego policji.” („Gazetalubuska.pl”)

          Woodstock 2017

          „Jak podali funkcjonariusze, od początku rozpoczęcia Operacji Woodstock 2017 (festiwal wystartował w czwartek, policja operację rozpoczęła już w poniedziałek) doszło do 153 przestępstw., w tym m.in. w 97 przypadkach było to posiadanie narkotyków, 34 kradzieże, jeden gwałt, jedna próba gwałtu, a także rozbój.

          Festiwalu pilnowało 1600 policjantów. Wśród nich były nawet konne patrole ze Szczecina oraz Poznania. „Policjanci na koniach strzegli bezpieczeństwa i reagowali na łamanie prawa w lasach i parkach w okolicy terenu festiwalu” – podaje policja.

          Woodstock 2017. Policja zatrzymała 120 osób

          „W sobotę na terenie pola namiotowego 19-latek wspólnie z dwoma nieustalonymi dotąd mężczyznami dokonał rozboju na 20-letnim mieszkańcu Kostrzyna. Napastnicy trzymając pokrzywdzonego za szyje i zadając ciosy w brzuch zabrali mu 2500 złotych i telefon komórkowy” – podają policjanci w komunikacie.

          Tego samego dnia ok. godziny 21.30, 44-letni mieszkaniec Kostrzyna nad Odrą poinformował służby o fałszywej groźbie zamachu na terenie festiwalu. Mężczyzna został zidentyfikowany i zatrzymany przez policję. Odpowie z art. 224a KK, który przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności – podaje policja.

          Łącznie zatrzymano ok. 120 osób.

          Policjanci odnotowali również 367 wykroczeń – głównie spożywanie alkoholu w miejscu zabronionym (127 przypadków), ale były to również np. używanie słów obelżywych (18 przypadków) i sklepowe kradzieże (9 przypadków).

          Po ubiegłorocznym festiwalu policja odnotowała w trakcie tygodniowych działań 220 przestępstw i 256 wykroczeń.” („Gazeta.pl’).

          Są to liczby o wiele większe niż liczba wykroczeń i przestępstw dokonywanych podczas Marszów Niepodległości i im p. Na Przystanku Woodstock odnotowywano także zgony uczestników (na marszach i demonstracjach prawicowych nie). O „mowie nienawiści” i piciu alkoholu pisałem powyżej.

          Reply
  • Wrzesień 15, 2018 at 08:41
    Permalink

    Ja odniosłem się tylko do pirotechniczne fobii p. Kasprzaka, nie spraw politycznych. Pół żartem, pół serio. Pozdrawiam.

    Reply
    • Wrzesień 15, 2018 at 11:52
      Permalink

      No nie, to nie tak Szanowny Michalski!!!
      W naszej bardzo zabagnionej polityce nadużywa się pewnej sztuczki logicznej. Jakistam chce zaistnieć w polityce i podaje warunek konieczny, a nie wystarczający, np. aby Polska mogła się rozwijać, należy dramatycznie zwiększyć dzietność Polek, a drugi: żeby Polska mogła się rozwijać, należy gwałtownie zwiększyć ilość zatrudnionych. Oba to warunki konieczne, tyle że jeden ciągnięty konsekentnie prowadzi do ubezwlasnowolnienia kobiet, a więc ograniczenia ich praw, czyli gremialnej rozprawy z sądownictwem, a drugi do multi-kulti, gdzie to Senegalczycy będą nam przegrywali na bebnach i tworzyli gospodarkę opartą na wiedzy.
      Skończmy z glupotami, zacznijmy otwartą dyskusje nad warunkami WYSTARCZAJĄCYMI, odrzucmy chamstwo i agresję, która blokuje jakiekolwiek poszukiwania wyjścia z tej matni. Czasu zostało już bardzo mało.

      Reply
      • Wrzesień 15, 2018 at 12:26
        Permalink

        Problem w tym, że ani w ŻADNYM ugrupowaniu partyjnym ani w środowisku Obywateli RP, nie widzę osób ani idei, które jestem gotów poprzeć i na nie zagłosować. W wyborach samorządowych problem jest mniejszy, bo część osób znam osobiście, na części juz zdążyłem się zawieść, a niektórzy wręcz niemile mnie zaskoczyli, ale zawsze znajdzie się ktoś, kto ma gdzieś interes partyjny i nie traktuje Rady Miasta jako trampoliny do sejmu.
        Nie widzę, tu zgodzę się z biznetusem, szans na poprawę przy tym stopniu upartyjnienia.

        Reply
        • Wrzesień 15, 2018 at 15:33
          Permalink

          To je stwórzmy, czekając ugramy dokładnie NIC. Tutaj chcemy otwartego społeczeństwa i nieskrepowanej dyskusji nad problemami. Warunkiem jest 100 % legalizm.

          Reply
        • Wrzesień 15, 2018 at 23:39
          Permalink

          Nie poddawajcie się Michalski i Bisnetus. Jeżeli nie chcecie przez resztę życia, że wstydu pluć w lustro, to macie odzyskać wiarę w ludzi i ten Kraj. Trzeba działać!!!

          Reply
          • Wrzesień 16, 2018 at 00:20
            Permalink

            Nie ma sprawy. Walka z dyktaturą partyjną, o wolne wybory i o prawa wyborcze dla obywateli będzie toczona do skutku. Ludzie potrafią się rządzić we własnym kraju bez dyktatu z jakieś centrali czy samozwańczych mądrali.

  • Wrzesień 15, 2018 at 19:44
    Permalink

    Ta cała dyskusja to ciekawy przypadek do przemyśleń dla analityka i patologa.

    Analityk by się na przykład zapytał jaki jest cel, zysk i efekt praktyczny dyskusji niewątpliwego aktywnego intelektualisty z botem wypisującym zaprogramowane wpisy w cenie dwa złote za sztukę. I zapytałby się jak wyjdzie intelektualista, gdy podejmie taką dyskusję z 200, 500 podobnych botów z każdym wpisem za dwa złote.

    Analityk by się również zapytał, czy jest jakaś jakościowa różnica między botem wyprodukowanym elektronicznie, a botem wygenerowanym socjo-technicznie, który powtarza ciągle te same formułki z wprasowanym przekonaniem, działającym za darmo i nie wystawiającym rachunków wynoszącym dwa złote za wpis.

    Analityk by się zapytał, jaki jest tego cel i skutek. Czy skutkiem będzie nawrócenia i reedukacja bota, stad botów, redukcja wpisów za dwa złote, czy raczej degradacja, kompromitacja, zabicie czasu i intelektu intelektualisty? Lepszy analityk by się jeszcze zapytał, czy nie ma innych grup docelowych poza botami, które mogły by coś osiągnąć i zyskać z kontaktów z intelektualistami, lecz leżą całkowicie odłogiem, bo jeszcze nie dały się socjo-technicznie zredukować do botów za dwa złote?

    Taka głupia dyskusja, a jednak przyczynek do wielu przemyśleń.

    Reply
    • Wrzesień 15, 2018 at 20:04
      Permalink

      @ bisentus

      Kto jest tym „niewątpliwym aktywnym intelektualistą”?

      „I zapytałby się jak wyjdzie intelektualista, gdy podejmie taką dyskusję z…”

      Oczywiście przegra, jeżeli nie będzie mieć argumentów.

      Reply
      • Wrzesień 15, 2018 at 23:33
        Permalink

        Oczywiście nie przegra, najwyżej podda swój kraj, bo Drogi Przemysławie na dłuższą metę stracą naiwni ideolodzy. Zawsze byli miesem armatnim i Ty to doskonale wiesz.
        Ja się mam za aktywnego intelektualiste. Ty miałeś parę strzałów, przyznaję, ale sam to topisz w dość nachalnej propagandzie i inwektywach.
        To jest tak, szukasz człowieka z odmiennymi poglądami. Czyli chcesz być mu Latarnią Diogenesa, ale angażując się sypiesz piasek w tryby i wychodzi, że z Lampą Diogenesa laczy Ciebie tylko knot. I po co to komu?

        Reply
        • Wrzesień 15, 2018 at 23:57
          Permalink

          Si.
          Albo niesienie kagańca pseudowiedzy, bo oświatą toto nie jest , lecz płatną propagandą.
          Podda swój (mój też ) kraj i na tym zarobi , ale gębę będzie wycierał publicznie na cudzych salonach nieswoim kruszcem.

          20.09.2018 Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wyda wyrok w sprawie ekshumacji smoleńskich.
          Otóż w tym postępowaniu ma miejsce coś tak niewygodnego dla obecnej władzy, jak ważenie wartości, konstytucyjnych w dodatku.

          W powyższym temacie jako podstawa prawna jest podana ustawa o policji . To jeden z wielu paragrafów, którzy naruszają policjanci, często będąc „wystawiani” przez swych przełożonych. Fajna robota: ktoś za szefa idzie do sądu, podaje dane, widać jego twarz, a szefunio być może awansuje na plecach wystawionego .

          Patrzę się na rozdawnictwo podwyżek przez pis służbom mundurowym i zastanawiam się, ile jeszcze razy policjanci muszą dostać z liścia, aby reagować z korzyścią dla siebie oraz zgodnie z prawem .

          Lustro, honor – phi, to jakieś wartości?

          Reply
        • Wrzesień 16, 2018 at 14:32
          Permalink

          @ To raczej Pan jest mięsem armatnim, i Panu podobni. Idę o zakład, że p. Kasprzak niedługo przed wyborami parlamentarnymi wypnie się na ORP i będzie startować z listy PO. Powód zawsze się znajdzie (na przykład: „trzeba za wszelką cenę odsunąć PiS od władzy”). Zresztą – zobaczymy.

          Jeżeli moja intuicja podpowiada mi źle, proszę wydobyć od p. Kasprzaka publiczną deklarację, że w przyszłych wyborach p. nie będzie kandydować z listy PO.

          Reply
          • Wrzesień 16, 2018 at 14:39
            Permalink

            Obywatele RP to bowiem projekt w agonii. Jeżeli miał coś zdziałać, mógł to zrobić w lipcu ubiegłego roku. Teraz nie ma już znaczenia i nie odegra poważniejszej roli. Poparcie społeczne będzie teraz bowiem kierować się ku najważniejszym ośrodkom politycznym i osoby, które mają ambicje polityczne, muszą wziąć na to wzgląd, inaczej nic z ich planów. P. Kasprzak nie po to się udziela na wiecach i TV, aby być co najwyżej trybunem ludowym. Tylko co Pan będzie mieć z tego? Nic.

  • Wrzesień 16, 2018 at 01:30
    Permalink

    W przyszłej Polsce, nie Polsce nierządnej, partyjnej i niedemokratycznej, a w Polsce demokratycznej, obywatelskiej i praworządnej proponowałbym dodać w ustawie o policji, (a być może nawet w konstytucji) następujący punkt (zaraz po Art. 58. 2)
    Art. 58. 3. albo 58.2a:

    Policjant obowiązany jest wykonać każde polecenie wydane wyrokiem przez polskie sądy oraz Trybunał Konstytucyjny. Polecenie wynikające z sądowego wyroku ma status rozkazu stojącego wyżej niż polecenia przełożonego, a także polecenia prokuratora, organu administracji państwowej, samorządu terytorialnego lub Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.

    *****
    Taki przepis sprawiłby, że sądy i trybunał konstytucyjny stałyby się prawdziwą władzą a nie zebraniami „staruszków na kawie, prowadzącymi sobie jakieś tam pogaduszki o jakimś tam prawie”.
    Ale to propozycja dla nowej Polski. Ta POPiS-dzielona, partyjna i antyobywatelska i nierządna niech sobie wreszcie jak ta komuna w niesławie zdechnie.

    Reply
    • Wrzesień 16, 2018 at 01:49
      Permalink

      @ biznetus –
      to wymagałoby szczególnej organizacji pracy sądów. Trudno mi wierzyć, że sędzia byłby za albo podpisał się za nakazem pobicia demonstranta albo pacyfikacji demonstracji .
      Sędzia (prokurator , policjant też) musi w swej pracy przestrzegać prawa. Tyle teoria.

      Sądy , wyroki wg mnie są po to, by dawać pewne ramy społeczne , a nie pozwalać łamać palce i insze inszości u ludzi, bo ich (łamaczy) Bóg tak chciał bądź z powodu niezadowolenia lub tym podobnego afektu najprawdziwszy Polak łamał owe członki.

      Jeżeli dobrze rozumiem Pana intencje – przestrzeganie prawa zaczyna się od podstaw: rodzin ,policji, szkół.
      A w tejże policji od dawna bywa rodeo. Co mi tam wyroki, skoro w jednej osobie jam władza, prawo mi nie stanowi, zamiotę po dywan i ganiajcie się naiwniaki.

      Reply
      • Wrzesień 16, 2018 at 02:02
        Permalink

        Szanowna Pani chyba mojego wpisu nie zrozumiała. Policja nie jest od łamania palców, lecz od egzekwowania prawa. Jak prawo wymaga zastosowania przemocy, to skutkiem mogą być również siniaki i połamane palce. A nawet śmierć delikwenta (w skrajnych przypadkach, na przykład unieszkodliwiania terrorystów)

        Mnie chodziło zupełnie o coś innego. Jak na przykład Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, a jakaś pani zwana premierem rządu, powie, że wyroku nie wykona i nie wpisze go do Dziennika Urzędowego, to trzy dni po takim zdarzeniu w Urzędzie Rady Ministrów i Urzędzie Dziennika Urzędowego powinna pojawić się policja (jak trzeba to w towarzystwie oddziałów specjalnych) i doprowadzić siłowo do wykonania wyroku oraz wpisania wyroku do dziennika urzędowego. A tych co próbowali znieważyć wyrok sądu, włącznie z panią premier rządu policja powinna wyprowadzić w kajdankach transportując ich do przepisowych klatek. W razie stawiania oporu nawet z siniakami i połamanymi palcami.

        Reply
  • Wrzesień 16, 2018 at 01:37
    Permalink

    Piszę po zapoznaniu się z tym, co działo się w Bydgoszczy, a były to bardzo wielopoziomowe i ciekawe zagadnienia.
    Nie umieszczam tu notatek ze spotkania , bo ważny jest dla mnie ład na forum, a i Wy zapewne napiszecie o tym osobną notkę.
    Samo spotkanie – rewelacja, zwłaszcza napomknięcie o Saint- Just, nota bene asystencie prokuratora.

    To, jak postępujecie z trollami i dajecie im zarabiać – to decyzja Ob. RP. Sami widzicie, jaki mają szacunek do demokracji i cudzych praw. Mim zdaniem nie ma negocjacji z kimś, kto pluje w twarz, w tym na odległość, a także daje d. za pomocą rąk (cytat z J. Rudnickiego).
    Albo szacunek do zasad, albo…?
    Konstytucja, nie własne mniemania. Ja nie ułatwiam działalności przestępczej ani propagandowej.

    Cytat ze spotkania w Bydgoszczy: demokracja jest czymś, co staje się w działaniu.
    Nie oznacza to przyzwolenia na przemoc.

    Reply
    • Wrzesień 16, 2018 at 01:49
      Permalink

      Ach, te kiepskie slogany. Równie dobrze, a nawet bardziej pasuje slogan „dyktatura jest czymś, co staje się w działaniu”. Niepolitycznie można powiedzieć, że „dziecko jest czymś, co staje się w działaniu”. Nie wiem czy slogany pasujące do wszystkiego są dobre czy złe. Zdania mogą być podzielone, ale ja skłaniam się na „nie”. Nawet slogan powinien nosić w sobie jakąś innowacyjną treść, a nie być sztancą pasującą do wszystkiego.

      Reply
      • Wrzesień 16, 2018 at 02:04
        Permalink

        Pan biznetus o biologii, a spotkanie w Bydgoszczy o prawie i ładzie społecznym. Proszę wymyśleć lepsze powiedzenie o demokracji.
        Zapoznał się Pan z zapisem w/w spotkania?

        Biologia jest prostsza. Często jest mniej odpowiedzialne + latwiejsze powielanie się od stawania na demonstracji, przebywania w komisariacie przy ul . Wilczej w W-wie (wieść gminna niesie, że często tam biją) i innych niewystarczających dla krytyków zachowań.
        Prostsze może też .

        Paweł , może stworzysz na obywatelskim urlopie innowacyjny tekst o robieniu dzieci? Pana Tuleyę też o to poproszę, na pewno po to studia oraz specjalizację kończył, i jedynie w tym celu działa.

        Reply
  • Wrzesień 16, 2018 at 02:25
    Permalink

    Gwoli podstaw prawnych dotyczących działań sądów:

    Artykuł 232 § 1. kk
    Artykuł 128 § 3 kk

    póki co.

    Reply
  • Wrzesień 17, 2018 at 22:36
    Permalink

    Powinnam wkleić to pod tematem sprawy z p. prokurator Kołodziej, ale zawartość linku dotyczy też działań Policji :
    https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-11-listopada-2017-r-policjanci-naruszyli-prawa-i-wolnosci-obywatelskie

    O Policji, hasłach i symbolach rasistowskich itd.
    http://www.rpo.gov.pl/pl/content/policja-powinna-niezwlocznie-reagowac-na-hasla-i-symbole-rasistowskie-i-faszystowskie-musi-tez-je-znac

    RPO zadał też wg mnie ciekawe pytanie o autonomię uczelni wobec interwencji policyjnych.

    Reply
  • Wrzesień 20, 2018 at 11:33
    Permalink

    Słuszny apel. Popieram.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *