Edukacja Niepodległa – odcinek II: Faszyści i antyfaszyści w Niemczech

Kiedy świat, zdumiony, komentował warszawski „Marsz Niepodległości” 11 listopada 2017 r. („To największe zgromadzenie prawicowych ekstremistów w Europie od dekad” – pisał The Guardian), głosy z Polski były zgoła odmienne. – Było bezpiecznie i spokojnie – ocenił minister spraw wewnętrznych i administracji. – Mogliśmy zobaczyć biało-czerwoną na ulicach Warszawy, to był piękny widok – mówił. Komendant główny policji dodał, że 11 listopada nie odnotowano żadnych incydentów
 
Bydgoski ksiądz, Roman Kneblowski, odprawił w warszawskim kościele św. Barbary specjalną mszę przed Marszem Niepodległości. To wtedy wywleczono i wyrzucono za drzwi kościoła Gabrielę Lazarek (Obywatele RP), która w reakcji na treść kazania rozpostarła transparent ze słowami papieża: „Rasizm to grzech, który stanowi wielką zniewagę Boga”.

Ciepło wypowiadając się o rodzimych nacjonalistach i neofaszystach, bagatelizując ich wyczyny – nawet takie, jak te w wodzisławskim lesie (obchody rocznicy urodzin Hitlera), rządzący politycy i niektórzy duchowni nierzadko radzą przyjrzeć się Niemcom, bo według nich to tam jest prawdziwe zagrożenie faszyzmem. Zobaczmy, czy tak jest.
 
Gabriela Lazarek z transarentem "Rasizm to grzech"
 

Ekstremiści z prawej strony

Na początek kilka liczb zaczerpniętych z portalu Bell Tower – Netz für digitale Zivilgesellschaft (Sieć cyfrowego społeczeństwa obywatelskiego) – dane z marca 2017.

Prawicowa ekstrema liczy w Niemczech około 23 100 osób (w roku 2008 – 30 000 osób) z tego 6 550 jest członkami różnych prawicowo-nacjonalistycznych partii politycznych (w roku 2009 – 11 300 osób), a 3 500 członkami różnych stowarzyszeń; 5 800 osób uznano za neonazistów.

Naruszenia prawa przez prawicowych ekstremistów – 12 503 przypadki (20 422 w roku 2008), z tego akty przemocy – 914 (w roku 2008 – 1 113). W grudniu 2017 na liście poszukiwanych przez policję radykalnych neofaszystów, wobec których wydano nakazy aresztowania, było 501 osób.

Skrajnie radykalną faszystowską organizacją była, istniejąca w latach 1998 – 2011 na terenie byłego NRD, Nationalsozialistischer Untergrung, NSU (Podziemie narodowo-socjalistyczne). Liczbę jej bojowników szacowano na 200 osób. NSU dokonała 9 zabójstw imigrantów i jednej policjantki. Organizowali także zamachy bombowe i napady rabunkowe. NSU przestało istnieć, kiedy troje jej twórców, spodziewając się rychłego aresztowania, popełniło samobójstwo. Równie radykalną grupą była zdelegalizowana w roku 2000 niemiecka sekcja Blood & Honour. Co roku władze zakazują działalności kolejnych organizacji neofaszystowskich, zamykają ich strony internetowe.
 
CZYTAJ TEŻ: Edukacja Niepodległa – odcinek I: Prawicowi ekstremiści
 
Od roku 1964 istnieje prawicowo-radykalna Nationaldemokratische Partei Deutschland, NPD (Narodowo-demokratyczna Partia Niemiec). W jej programie jest m.in. rewizja granic z Polską i wyjście z Unii Europejskiej. NPD ma przedstawicieli w wielu lokalnych samorządach oraz w kilku parlamentach krajowych (Landtagach). Partia liczy około 5 000 członków z tendencją spadkową (w roku 1969 było ich 28 000, a w roku 2008 – około 7 000). To działacze NPD zorganizowali 20-22 kwietnia 2018, nagłośniony także w Polsce festiwal neofaszystowski Schild und Schwert (Tarcza i miecz) w Ostritz na granicy z Polską.

W roku 2013 powstała partia Alternative für Deutschland (Alternatywa dla Niemiec). Po wyborze nowych władz federalnych (2015) w AfD nasilają się tendencje nacjonalistyczne, rasistowskie, antysemickie i antyislamskie. W roku 2017 AfD zdobyła 12,6 proc. głosów w wyborach do Bundestagu, gdzie jest największą partią opozycyjną. Liczba członków dość szybko rośnie i w czerwcu 2017 było ich 28 000. Czy do AfD garną się neofaszyści? Lewica niemiecka twierdzi, że tak. Uważa, że AfD staje się zbiorowiskiem rasistów i prawicowych ekstremistów.

W grudniu 2014 powstało w Dreźnie Stowarzyszenie Patriotycznych Europejczyków przeciwko islamizacji Zachodu, w skrócie PEGIDA. Ich specjalność to masowe demonstracje przeciwko imigrantom i uchodźcom. Największa z nich, 10 stycznia 2015, zgromadziła 35 000 ludzi. Aktywiści PEGIDY organizują także napady na obozy dla uchodźców, na meczety i inne miejsca skupiające cudzoziemców.

PEGIDA oficjalnie odcina się od neofaszystów, ale chętnie widzi ich na swoich demonstracjach. W innych dużych miastach Niemiec skopiowano działania drezdeńskiej PEGIDY inaczej je nazywając: Legida w Lipsku, Dügida w Düsseldorfie, Kögida w Kolonii, Bogida w Bonn, Bärgida w Berlinie itp. Niektóre „klony” PEGIDY bywają bardzo radykalne. Na przykład monachijska Mügida w październiku 2015 zorganizowała wiec w tej samej hali, w której w 1923 Hitler pojął próbę puczu. Obecni na wiecu neofaszyści trzymali flagi III Rzeszy i wznosili prawe ręce w hitlerowskim pozdrowieniu.
 

Frankfurter Runschau; Demonstracja Pegidy w Dreźnie; 2016

Kto i jak przeciwdziała prawicowemu ekstremizmowi

W reakcji na dokonane przez NSU rasistowskie zabójstwa powstały nowe rządowe i naukowe programy antyfaszystowskie oraz zawiązały się różne organizacje i inicjatywy obywatelskie.
Trzy przykłady aktywności władz federalnych:

1. Istniejące od roku 1963 Bundeszentrale für politische Bildung – bpb – (Federalne centrum edukacji politycznej) z rocznym budżetem około 40 mln euro wydaje liczne materiały edukacyjne dla szkół, dotyczące także prawicowego ekstremizmu. Każda szkoła może zamówić dowolną liczbę bezpłatnych materiałów. Korzystałem z tych źródeł przy pisaniu materiału Prawicowi Ekstremiści . bpb stworzyła też bazę danych różnego rodzaju inicjatyw obywatelskich przeciwko prawicowemu ekstremizmowi.

2. Federalne Ministerstwo Rodziny, Seniorów i Młodzieży od lat prowadzi programy, dotyczące wychowania obywatelskiego w tym przeciwdziałanie ekstremizmowi. Najnowszy z nich i największy adresowany jest do dzieci, młodzieży i ich rodziców i nazywa się Demokratie Leben (Demokracja Życie) z budżetem 100 mln euro. Centralną osią programu jest przeciwdziałanie wszelkim ekstremizmom i promocja demokracji. Także na szczeblu lokalnym (landy, samorządy) prowadzona jest taka działalność.

3. Utworzony w roku 2000 przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Sprawiedliwości Bündnis für Demokratie und Toleranz (Sojusz na rzecz demokracji i tolerancji) skupia rożne organizacje, stowarzyszenia, inicjatywy, akcje i ruchy przeciwko ekstremizmowi i przemocy.

Pozarządowych organizacji, inicjatyw, kampanii, projektów na szczeblu federalnym, regionalnym i całkiem lokalnym, podejmujących tematykę antyfaszystowską, są w Niemczech tysiące. Poniżej zaledwie kilka przykładów.
 

Antifaschistiche Aktion = Antifa (Akcja antyfaszystowska)

Antifaschistiche Aktion = Antifa
 
To przyjęte w roku 1980 określenie dla (wtedy) skrajnie lewicowych, niezależnych grup i organizacji zwalczających neonazizm, antysemityzm, nacjonalizm, rasizm. Antifa nawiązywała do socjalistycznej i komunistycznej „Akcji antyfaszystowskiej” z 1932 roku.

Antifa znaczy po prostu antyfaszyzm i tak nazywają siebie liczne grupy w całych Niemczech o dość zróżnicowanych programach i celach. Część z nich preferuje radykalne formy działania. Antifa organizuje akcje zakłócające i rozbijające imprezy prawicowych ekstremistów, np. w roku 1983 zjazd weteranów SS. W roku 1987 zaczęli gromadzić dokumentację o organizacjach i działaczach prawicowej ekstremy. Ścierają się na ulicach z neofaszystami z NPD, np. w 1998 roku w Lipsku przeciwko 5000 neonazistów zgromadzili znacznie większą armię protestujących. Podobnie w roku 2013 w Dreźnie około 12 000 aktywistów Antify nie dopuściło do wiecu neofaszystów. Antifa działa w wielu krajach Europy, także w Polsce.
 

Aktionskreis exit-deutschland


 
Projekt stworzony przez byłych członków ekstremistycznych organizacji (głównie faszystowskich i rasistowskich), ale także byłych fundamentalistów religijnych. Organizacja pomaga takim ludziom wrócić do normalnego życia, znaleźć pracę, podąć naukę. „Nawróceni” jeżdżą na spotkania do szkół, występują w mediach, doradzają innym.
 

Berlińska grupa rockowa Punkrocks Band ZSK


 
Na swojej stronie internetowej zamieściła 10 rad dla swoich młodych fanów, jak się przeciwstawiać prawicowej głupocie. Pierwsza z rad brzmi: Nie udawać, jak często robią to politycy i policja, że nie ma problemu. Dlatego: nagłaśniać zachowania nazioli, upubliczniać ich imprezy i miejsca spotkań, lokalizować w mieście ich grafitti i hasła. Zgłaszać to lokalnym inicjatywom antyfaszystowskim.
 

Nazistów i rasistów nie obsługujemy

W sierpniu 2010 restauratorzy w Regensburgu wydali oświadczenie. Oto fragment: (…) Naziści i inni rasiści nie mają czego szukać w naszych lokalach. Nie tolerujemy żadnych rasistowskich, dyskryminacyjnych wypowiedzi w naszym lokalu. Takich ludzi nie będziemy obsługiwać.” Jest blisko 200 sygnatariuszy tego apelu.
 

Nie ma stołu, nie ma krzesła, nie ma talerza

Front Deutscher Äpfel (Front niemieckich jabłek)

Front niemieckich jabłek
 
Założona w Lipsku w roku 2004 organizacja satyryczna, parodiuje i wyśmiewa prawicowo ekstremistyczne partie, głównie NPD. Stworzyli różne prześmiewcze grupy, np. młodzieżową – Narodowe świeże warzywa Niemiec, czy kobiecą Związek miękkich gruszek. Pomysł nazwy wziął się stąd, że szef saksońskiej organizacji NPD nazywa się Apfel (Jabłko). Wyłapują jego potknięcia podczas publicznych wystąpień i robią sobie „jaja”. Pomysł okazał się zaraźliwy i jest powielany w całych Niemczech. Ich symbol/logo nie przypadkiem nawiązuje do noszonych przez hitlerowców czerwonych opasek z czarną swastyką na białym tle.
 
Tak jest w Niemczech. A w Polsce? Ile jest programów rządowych do zwalczania nacjonalizmu, rasizmu, neofaszyzmu? Jest jakiś? Ile jest organizacji pozarządowych, stawiajacych sobie za cel przeciwstawianie się neofaszystom, rasistom, nacjonalistom? Kilka, kilkanaście?
 
Andrzej Wendrychowicz
 

Edukacja Niepodległa jest nowym projektem Obywateli RP. Logo i nazwa są zamierzonym nawiązaniem do projektu ludzi kultury „Kultura Niepodległa”, z którymi chcemy współpracować. W ramach projektu będziemy się zajmować szeroko pojętą edukacją obywatelską; proponować i współorganizować lokalne działania społeczne oraz współdziałać z organizacjami i inicjatywami w kraju i zagranicą, realizującymi podobne cele.

Zdjęcie na górze: Tzw. Marsz Niepodległości w Warszawie, 11 listopada 2017, fot. Katarzyna Pierzchała


Wesprzyj nas, jeżeli popierasz nasze działania. Dzięki Twojej wpłacie będziemy mogli dalej działać!


10 thoughts on “Edukacja Niepodległa – odcinek II: Faszyści i antyfaszyści w Niemczech

  • Czerwiec 20, 2018 at 22:15
    Permalink

    „NPD ma przedstawicieli w (…) kilku parlamentach krajowych (Landtagach)” – prawda jest taka, że owszem MIAŁA, ale już nie ma. Ostatnio siedziała w parlamentach w Sachsen oraz w Mecklenburg-Vorpommern parę lat temu, ale w międzyczasie w obu tych Landtagach już nie siedzi – ani też w żadnym innym, w którym kiedyś siedziała. Partia liczy w 2017r. nie 5 tys., a 4 tys. członków…

    „W innych dużych miastach Niemiec skopiowano działania drezdeńskiej PEGIDY inaczej je nazywając: Legida w Lipsku, Dügida w Düsseldorfie, Kögida w Kolonii, Bogida w Bonn, Bärgida w Berlinie itp.” – prawda jest taka – o czym NIKT tutaj już nie raczył napisać (!) – że większość z tych klonów w międzyczasie już nie istnieje, bo zwyczajnie umarła śmiercią naturalną… Co do samej Pegidy z Drezna: największa demonstracja liczyła swojego czasu 25 tys. ludzi, i miała miejsce 12.01.2015, tyle że… jednocześnie, tego samego dnia w Dreźnie miała miejsce kontrdemonstracja, w której wzięło udział 8.700 osób, a raptem dwa dni wcześniej demonstracja przeciw Pegidzie zgromadziła w Dreźnie całe 35 tys. osób (!). Nikt też nie uważał za stosowne nadmienić, że w międzyczasie nawet w Dreźnie Pegida gromadzi na ulicach jedynie… mniej więcej 10% z tych 25 tys., które zgromadziła tamtego dnia stycznia 2015r. Poza tym nikt nie uważał za stosowne nadmienić, że przeciwko rasizmowi i neofaszyzmowi publicznie protestują w Dreźnie nawet instytucje tak znane jak Galeria Nowych Mistrzów – galeria sztuki w Dreźnie, mieszcząca się w murach Albertinum, która należy do najważniejszych i najbardziej renomowanych w Niemczech muzeów sztuki nowoczesnej, oraz n.p. sama Semperoper, czyli sławna na cały świat Opera Sempera – obie instytucje mieszczą się nota bene w samym turystycznym centrum Drezna, i wywieszenie na nich ogromnych i dobrze widocznych plakatów sprzeciwiających się rasizmowi i neofaszyzmowi to dla wszystkich, włącznie z turystami, wyraźnie widoczny znak, że w mieście nie ma zgody na prawicowy ekstremizm. Nikt też oczywiście nie napisał choćby o fakcie, że demonstacja Kögidy w Kolonii, która miała odbywać się regularnie co tydzień bezpośrednio na placu przy katedrze… doszła do skutku dokładnie jeden raz… i utonęła w ciemnościach po tym, jak władze katedry – w ramach protestu przeciwko rasistowskim i neofaszystowskim hasłom – kompletnię wyłączyły oświetlenie zarówno samej katedry jak i całego placu…

    To są jedynie takie „drobnostki”, które dobitnie pokazują, że w Niemczech istnieje mocny sprzeciw społeczeństwa obywatelskiego przeciwko prawicowemu ekstremizmowi, ale które… najwyraźniej nie pasują do oblicza Niemiec, które chce się w Polsce transportować w mediach… Co prawda nie dziwi fakt, że siły rządowe nabierają wody w usta i przemilczają wszystkie pozytywne aspekty tego, co dzieje się w Niemczech, uwypuklając jednocześnie i nadymając często do absurdalnych rozmiarów wszystkie aspekty negatywne – bo dobrze wiadomo, że PiS i jego zwolennicy zieją nieukrywaną nienawiścią do Niemiec. Jednak fakt, że nawet organizacja opozycyjna taka jak Obywatele RP też postępuje w podobny sposób – czyli rozpowszechnia półprawdy lub zataja kontekst wydarzeń – to już napawa smutkiem, i jest dalekie od rzetelnej informacji dziennikarskiej. Takie nieścisłości i półprawdy w wykonaniu portalu Obywateli RP nigdy nie powinny mieć miejsca.

    Z poważaniem

    Reply
    • Czerwiec 20, 2018 at 22:43
      Permalink

      Czytając ten tekst odniosłam wrażenie, że on właśnie jest o tym, że w Niemczech istnieje mocny sprzeciw przeciwko prawicowemu ekstremizmowi, że podejmowane są tam najróżniejsze działania, są dobrze finansowane programy. Dlatego autor pyta, jak jest w Polsce. Trudno ten tekst porównać do postępowania PiS, jak Pan to ujął

      Reply
      • Czerwiec 21, 2018 at 00:31
        Permalink

        Niestety kilka „szczegółów” mija się z prawdą, lub zostało zwyczajnie pominiętych. I o to mi chodzi. Pozdrawiam.

        Reply
    • Czerwiec 22, 2018 at 13:42
      Permalink

      Zapewniam Pana, że NIC nie przemilczałem w sposób celowy. W tak krótkim tekście mogłem tylko (wielce subiektywnie) pokazać kilka przykładów działań antyfaszystowskich spośród TYSIĘCY w całych Niemczech. Zarzucanie mi pisania półprawd (takie działania są ZAWSZE celowe) jest co najmniej niesprawiedliwością. Poza tym to nie jest stanowisko Obywateli RP tylko mój tekst publicystyczny. Reklamacje co do liczb proszę skierować do zacytowanego w tekście niemieckiego źródła. Dziękuję za polemikę z „bisnetus” – odpisuję się pod Pańską argumentacją.

      Reply
  • Czerwiec 21, 2018 at 01:07
    Permalink

    Problem faszystów w Niemczech jest realnie dużo poważniejszy niż w raczej symboliczny i potwornie przez media i partie pompowany problem faszyzujących kiboli w Polsce. Weźmy choćby te plutony egzekucyjne, które w aktach terroryzmu zamordowały z zimną krwią 10 ludzi w Niemczech. To jest jednak zupełnie inny kaliber niż paru polskich idiotów świętujących w lesie tortami ze swastyką urodziny Hitlera.

    Różnica jest taka, że w Niemczech, chociaż problem migracji i multi-kulti jest tam 10000 razy poważniejszy niż w Polsce a problem ekstremizmów faszystowskich jest 20 razy poważniejszy niż w Polsce, w mediach i w polityce niemieckiej problem faszyzmu jest 100 razy skromniej niż w Polsce eksponowany i lansowany. Po prostu stosuje się właściwą miarę do skali problemu, a nawet stosuje się politykę tonowania problemu, bo akurat ekstremistom i wszelkiego rodzaju terrorystom właśnie o rozgłos i eskalację problemów chodzi. Zupełnie odwrotnie jak w Polsce, gdzie każda wsza i brednia odmóżdżonego idioty zostaje natychmiast rozdmuchiwana do rozmiarów słonia i dramatów ogólnonarodowych.

    Nie chcę tutaj pomniejszać zagrożeń tendencji nacjonalistycznych w Polsce, bo to jest obrzydliwość, ale należy zauważyć, że w Polsce jest to głównie temat zastępczy i produkt sztucznie wygenerowany przez tzw. „elity” polityczne i medialne na potrzeby reżyserowanej „wojny polsko-polskiej”, a nie poważny problem powstający oddolnie. Postsowieckie i okupujące kraj antydemokratyczne „partie polityczne” naziolstwa, kibolstwa i szowinizmu potrzebują, więc naziolstwo, kibolstwo i szowinizm jest. Generowane z góry. Likwidacja dyktatury tych gangsterskich partyjnych sitw problem naziolstwa, kibolstwa i szowinizmu również zlikwiduje. Czy zredukuje do właściwego całkowicie marginalnego wymiaru.

    PS.
    Nota bene, w styczniu 2017 Sąd Konstytucyjny w Niemczech odmówił zdelegalizowania NPD stwierdzając, że NPD to organizacja wyraźnie faszystowska, dążąca do obalenia porządku konstytucyjnego w Niemczech i depcząca podstawowe wartości demokracji i godności ludzkiej, ale to nie wystarczy by ją zdelegalizować, bo jest to partia mało poważna, znacząca i wpływowa, a więc faktycznie niegroźna dla porządku konstytucyjnego Niemiec, i w tych okolicznościach wolność słowa i wolność zrzeszania się jako fundamentalne wartości demokracji należy stawiać wyżej. Wyrok ma ponad 400 stron i jest kompendium myśli o praworządności i demokracji. Ale to już osobny temat.

    Reply
    • Czerwiec 21, 2018 at 02:30
      Permalink

      Coś mi się zdaje, że pan nie całkiem rozumie skalę problemu, zarówno w Polsce, jak i w Niemczech. W Niemczech problem nazistów jest zwalczany przez rząd, urząd ochrony konstytucji, i różne organizacje obywatelskie – podczas gdy w Polsce istnieje co najmniej (!) od jesieni 2015r. odgórne przyzwolenie (!) władzy na faszystowskie czy rasistowskie wybryki ONR-u, MW, NOP-u, kibolstwa, części radykalnych wyznawców rodziny RM, i tym podobnych … a więc jednak dość oddolnych organizacji… Jak narazie sytuacja wygląda tak, że w Niemczech policja niezwłocznie udzieli pomocy pobitym z rasistowskich pobudek obcokrajowcom – co, tzn. takie pobicia, nota bene praktycznie prawie się nie zdarza (bo jeśli się zdarza, to nagłaśniane są one przez media) – podczas gdy w międzyczasie w pisiej policji w Polsce – jak pokazuje już kilkanaście przypadków z całego kraju, o których media pisały – nie bardzo można jako obcokrajowiec liczyć na jakąkolwiek pomoc, jeśli jako turysta nie włada się płynnie polskim, a już tym bardziej, jeśli policja ta zauważy, że człowiek jest może innego niż katolickie wyznania… Jeśli w Polsce w tykim przypadku nie można nawet liczyć na pomoc organów ścigania – to na co można jeszcze w ogóle liczyć? Na znieczulicę społeczną, jak w tym tramwaju w Warszawie, gdzie profesor UW rozmawiał ze swoim niemieckim kolegą po niemiecku – bo jak inaczej mieli rozmawiać, kiedy znajomy profesor z Niemiec nie znał polskiego?

      Bardzo pana przepraszam, ale to właśnie w Warszawie szedł jedenastego listopada marsz, gdzie neofaszyści, rasiści i inny „margines społeczny”, z nienawiścią na ustach, wykrzykiwał „Polska dla Polaków”… i niósł transparenty, które miały udowadniać „wyższość białej rasy” ponad wszystkie inne… To są fakty, proszę pana. Zdjęć w mediach jest wystarczająco na dowód tego, co piszę. 60 tys. ludzi albo było zwolennikami takowych rasistowskich haseł, albo udawało, że ich nie widziało, i że nie mieli pojęcia, w jakim to marszu uczestniczą! To nie działo się w Niemczech, nie, to miało miejsce w Polsce, w XXIw., w roku 2017…

      W Niemczech – właśnie z powodów historycznych – możliwości delegalizacji partii są konstytucyjnie mocno ograniczone, bo właśnie tego instrumentu ochoczo i często używali hitlerowcy do delegalizowania opozycyjnych do NSDAP partii w Republice Waimarskiej. I właśnie dlatego prawo ustawione jest tak, żeby nie było można nazbyt łatwo zdelegalizować jakiejś partii politycznej (choć i takie przypadki miały już miejsce). Sąd Konstytucyjny w Niemczech rzeczywiście odmówił zdelegalizowania NPD stwierdzając, że NPD to organizacja wyraźnie faszystowska, dążąca do obalenia porządku konstytucyjnego w Niemczech i depcząca podstawowe wartości demokracji i godności ludzkiej – i było to że tak powiem „ostatnie ostrzeżenie pod adresem NPD”… bo jeśli ta posunie się jeszcze dalej niż do tej pory, to delegalizacja tej partii nastąpi. Prawo i przestrzeganie prawa w Niemczech to nie jest koncert życzeń, że „my politycy chcieleibyśmy zdelegalizować”, bo wypadałoby, no to delegalizujemy, i już… Nie, prawo musi być przestrzegane, nawet wtedy, kiedy jest może trochę nazbyt liberalne – właśnie dlatego, że prawo tutaj nie jest podporządkowane życzeniom polityków, i niestety (dla nas – którzy chcielibyśmy delegalizacji NPD) w tym wypadku nie wystarczy „by ją zdelegalizować, bo jest to partia”, która rzeczywiście jest coraz „mniej znacząca”, i do tego coraz „mniej wpływowa” …

      Reply
      • Czerwiec 21, 2018 at 10:34
        Permalink

        Niby Pan polemizuje, a w zasadzie w całości potwierdza moje słowa. W Polsce faszyzm jest generowany sztucznie i odgórnie przez zdegenerowane „elity” medialno-polityczne, natomiast nie jest poważnym problemem społecznym wyrastającym od dołu. Dotyczy to też tego Marszu Niepodległości od lat prowadzony i lansowany przez czołowe gwiazdy mediów i polityki. Roman Giertych, faktyczny odtwórca ruchu faszystowskiego w III RP jest dzisiaj czołowym „autorytetem moralnym” tzw obozu liberalnego i nadwornym adwokatem elit PO-wskich na czele z Tuskiem.

        W Niemczech walka z faszyzmem oznacza walkę solidarną walkę obywateli i państwa z marginalnymi ekstremizmami. W Polsce walka z faszyzmem oznacza walkę o przegonienie od uzurpatorskiej i dyktatorskiej władzy postfaszystowskich i postsowieckich pseudopartyjek, które sztucznie generują faszyzm i wojnę domową w Polsce.

        Co do skali, to Pan się chyba myli. Moje wyczucie skali w wymiarze rzeczywistym i medialnym dość dokładnie przedstawiłem i się tego trzymam. Ale problem skali nie jest tu zasadniczy. Zasadniczy jest problem źródeł.

        Reply
  • Czerwiec 21, 2018 at 16:06
    Permalink

    A niby od kiedy to narodowi socjaliści to prawica? Zresztą takich mądrości jest w tym tekście więcej. Tak naprawdę „problem” faszyzmu nie istnieje. Oczywiście zawsze znajdzie się paru idiotów, którzy postanowią zrobić coś takiego, ale to jest margines marginesu. Nikt nie przeprowadza u nas zamachów jak onegdaj RAF albo ci czerwoni bandyci z Brigate Rosse.

    Reply
    • Czerwiec 26, 2018 at 15:18
      Permalink

      Narodowi socjaliści to nie prawica? Czy mam się domyślić, że to lewica? Ta narodowo-socjalistyczna (jakoby) lewica poszła na wojnę z komunistami przy pełnym wsparciu/błogosławieństwie Kościoła katolickiego. Owszem podział tylko na lewicę i prawicę nie jest już taki ostry/jednoznaczny jak drzewiej, ale czarne nie stało się białym.

      Reply
      • Czerwiec 27, 2018 at 22:39
        Permalink

        Zawsze można powiedzieć, że to była trzecia droga – nie lewica, nie prawica. Zresztą trudno mówić o prawicy, kiedy mamy do czynienia z partią o takiej nazwie jak NSDAP. Wsparcie (lub jego brak) kościoła katolickiego lub jakiegokolwiek innego nie decyduje o tym, że dana partia jest prawicowa lub lewicowa. PiS też nie jest partią prawicową, to pobożni socjaliści, nic więcej. Mogą się odwoływać do Boga, ojczyzny i historii, ale to nadal nie czyni ich prawicą. Liczy się podejście do gospodarki, a nie zagadnienia światopoglądowe.

        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *