Ze szkodliwymi pomysłami PiS trzeba walczyć na wszystkich frontach

W szybko zmieniającym się świecie, nawet oceniany jako udany, projekt reformy samorządowej powinien szukać nowych rozwiązań. Jednym z proponowanych kierunków, w jakim samorządność mogłaby podążać, jest włączenie samorządu gospodarczego w działania lokalne, na poziomie zdecentralizowanej administracji publicznej
 
Obywatele RP starają się prezentować różne pomysły na rozwój Polski i jej powrót na ścieżkę liderów demokracji. Każda sensowna inicjatywa, mogąca wywierać wpływ na polityków i ograniczająca ich zapędy antydemokratyczne, jest przez nas prezentowana.

W 100-lecie odzyskania niepodległości Federacja Powszechny Samorząd Gospodarczy MSP rozpoczęła kampanię o przywrócenie Samorządu Gospodarczego. Na stronie internetowej www.psg-msp.pl, w zakładce Powszechny Samorząd Gospodarczy, publikuje dokumenty dotyczące projektu. Samorządowcy chcą zebrać milion podpisów pod projektem ustawy. Oto ich apel:
 

„Prosimy przedsiębiorców, ich rodziny oraz wszystkich, bez względu na zawód, którzy pragną nowoczesnego i sprawnego państwa, o poparcie projektu ustawy. Podpis można złożyć wpisując imię i nazwisko oraz adres mailowy w kwestionariuszu na stronie www.psg-msp.pl”.

Samorządowcy proszą osoby fizyczne, przedsiębiorców, zarządy organizacji gospodarczych o promowanie kwestionariusza na swoich stronach i poprzez mailing.
 
Samorząd terytorialny, powstały na bazie reform z 1990 i 1997 roku oraz liberalnych pomysłów na komercjalizację systemu usług publicznych, to z jednej strony wysokie zaufanie społeczne i możliwości rozwoju w oparciu o środki z UE. Z drugiej niska reprezentatywność władz, brak zarządzania partycypacyjnego, brak instrumentów pozwalających na wyrażenie opinii przez obywateli, ograniczona samodzielność finansowa i koncentracja samorządów na infrastrukturze. Ale też problemy z zarządzaniem coraz większym majątkiem i skomplikowanym budżetem. Potrzeba więc reform, które wzmocnią zaangażowanie obywateli i poprawią efektywność działań administracji.

We wrześniu 2018 roku w Poznaniu przedstawiciele organizacji gospodarczych spotkali się, by w ramach Federacji Powszechnego Samorządu Gospodarczego, by opracować projekt ustawy o Powszechnym Samorządzie Gospodarczym. Ma on być przedstawiony do konsultacji organizacjom gospodarczym. Jeden z inicjatorów tych prac wyjaśnia cel projektu.
 


 

Wojciech Fusek: Dlaczego tuż po wyborach do samorządu terytorialnego mamy rozmawiać o powszechnym samorządzie gospodarczym?

Dr Włodzimierz Zydorczak (prezydent Federacji Powszechny Samorząd Gospodarczego MŚP): – Bo naszym zdaniem włączenie samorządu gospodarczego w działania lokalne na poziomie zdecentralizowanej administracji publicznej byłoby dokończeniem reformy samorządowej z 1997 roku i otwarciem drogi do dalszych zmian idących w kierunku oddawania władzy społecznościom lokalnym. W naszym zamyśle to ma być instytucja publiczno-prawna, o podobnym ciężarze gatunkowym jak samorząd terytorialny i ściśle z nim współpracująca. Dlatego powinniśmy wspierać tych, którzy lobbują za tym rozwiązaniem i przygotują samorządy do wdrożenia zmian.

Jak to miałoby wyglądać?

Jesteśmy za tym, by władza centralna cedowała jak najwięcej uprawnień władzom lokalnym. By to było sensowne, trzeba zrobić krok w stronę przedsiębiorców, którzy mają unikalne kompetencje. Naszym zdaniem samorząd przedsiębiorców, we współpracy z terytorialnym, powinni mieć nadzór na spółkami skarbu państwa i spółkami komunalnymi. Ten aspekt jest szczególnie ważny, bo to zwiększyłoby szansę na likwidację patologii. Wiele tych spółek jest źle zarządzanych, bo na czele stoją politycy, a nie specjaliści. Z wielu są wyprowadzane setki milionów złotych. Trzeba też ograniczyć nepotyzm w obsadzaniu lukratywnych stanowisk przez niekompetentnych krewnych i znajomych. Dziś, my obywatele nie mamy kontroli nad tymi obszarami.

To wasz autorski pomysł, by włączyć samorząd gospodarczy w działania samorządu terytorialnego?

Oczywiście, że nie. Niemcy podźwignęły się po II wojnie światowej między innymi dzięki rozwiązaniom wprowadzonym w ramach planu samorządu gospodarczego Erharda. Nasz projekt oparty będzie jednak na doświadczeniach francuskich. Niemcy poprzestały praktycznie bez zmian na (swego czasu rewolucyjnym i gospodarczo skutecznym) tamtym projekcie. Francja dokonała reform systemu, wyprzedzając inne rozwiązania na świecie.

Dziś w Europie funkcjonują dwa podstawowe modele samorządu gospodarczego. Kontynentalny, gdzie przynależność podmiotów gospodarczych do izby jest obligatoryjna. Realizowany jest on m.in. w takich krajach jak Niemcy, Francja, Włochy, Luksemburg, Holandia, Hiszpania, Austria, Słowacja czy Słowenia. Podobny model obwiązywał w II Rzeczypospolitej. W tym systemie izby gospodarcze mają pozycję związków publicznoprawnych. System anglosaski, poza Wielkiej Brytanią, występuje w krajach skandynawskich oraz m.in. w Belgii, Danii, Portugalii, Czechach, na Węgrzech, w Chorwacja i dziś w Polsce. Poziom zrzeszenia przedsiębiorstw w izbach tego typu nie przekracza 10 proc.

I to jest główna słabość tego systemu, skutkująca w Polsce jego marginalizacją przez władze przede wszystkim rządowe, ale i samorządowe. Nie widzą one bowiem potrzeby czynienia koncesji na rzecz rozproszonego środowiska gospodarczego.

A na jakich zasadach włączalibyście przedsiębiorców?

Członkiem Powszechnego Samorządu Gospodarczego stawałby się z mocy ustawy, każdy przedsiębiorca wpisany do CEIDG lub do Rejestru Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego. Tak samo, jak w samorządzie terytorialnym. Mieszkasz na danym terenie, masz prawo brać udział w wyborach, startować. Czy korzystasz z tego prawa to inna sprawa. Społeczność przedsiębiorców ze zbiorowości rozproszonych jednostek stawałaby się wspólnotą samorządową, wyposażoną we władztwo administracyjne.

Przynależność do PSG nie naruszałaby praw przedsiębiorców do zrzeszania się w przewidzianych prawem fakultatywnych organizacjach gospodarczych, takich jak Związek Rzemiosła Polskiego, organizacje pracodawców, stowarzyszenia, spółdzielnie oraz inne organizacje samorządu zawodowego.

A skąd pieniądze na działalność?

Finansowanie tego systemu może być oparte na obligatoryjnej składce płaconej przez wszystkich przedsiębiorców, albo w oparciu o dotację z budżetu państwa, w szczególności z odpisu od podatku VAT. Władze państwowe zniechęcają polskich przedsiębiorców do tego pomysłu, forsując w swoich projektach pierwsze rozwiązanie.

Dlaczego przedsiębiorcy przez swój samorząd mieliby uzyskać takie wpływy?

Bo najlepiej znają się na biznesie, rozumieją mechanizmy ekonomiczne, bo to grupa łatwa do opisania i zakwalifikowania na danym terenie. Bo ostatecznie to grupa wielka liczebnie. Przecież to dotyczyłoby wszystkich, którzy prowadzą działalność gospodarczą, biznesmenów, sklepikarzy, lekarzy, stomatologów, farmaceutów. To są ludzie działający na własny rachunek. Ale mówimy też o delegatach zarządów korporacji, działających na danym terenie.
Dziś spółki miejskie są pozadłużane, bo często zarządzający nie mają poczucia, czym jest pieniądz, stąd wiele gmin jest na granicy bankructwa.

My chcemy, by samorząd gospodarczy nie tylko współpracował z terytorialnym, ale by był ważnym elementem krajobrazu w regionie. Dalibyśmy mu prawo do prowadzenia własnego banku samorządowego i do giełdy towarowo-handlowej.
 

Buduj z nami patriotyzm obywatelski!

Wesprzyj nas. Twoja pomoc pozwoli nam działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

 

Skąd gwarancja, że po tej drabinie do pieniędzy samorządowych nie dopchają się nieuczciwi lub niekompetentni?

Dzięki mediom słyszymy o wielkich przekrętach jak GetBack czy Amber Gold, ale tych oszustów są tysiące i państwo sobie nie radzi, bo człowiek, który ma wpis do KRS wzbudza zaufanie, pobiera zaliczki, wystawi fakturę. A potem mówi, że kontrakt nie dochodzi do skutku i nie zwraca zaliczek. Taki oszust ma rozdzielność majątkową, sam jest biedny jak mysz kościelna. Gdy oszukany przedsiębiorca idzie z tym do prokuratury, ta kieruje go do sądu gospodarczego. Zaczyna się korowód.

Umocowany samorząd gospodarczy może taki proceder znacznie ograniczyć. Regionalna izba dając certyfikat rzetelności mogłaby gwarantować jakoś i pewność usługi, a jeśli izba się pomyli to zadziałoby ubezpieczenie. Poza tym przy współpracy z władzami samorządowymi taki ktoś nie miałby szans dalej działać na danym terenie.

To miałoby znaczenie nie tylko dla uczciwych przedsiębiorców, ale i obywateli, którzy bywają często oszukiwani przez takich nierzetelnych przedsiębiorców. My apelujemy do wszystkich, by zobaczyli korzyści i poparli ten projekt, oczywiście wcześniej o nim dyskutując. Chcemy zbudować szeroki front, być może nawet w oparciu o nową partię, wtedy uda się zrobić krok do przodu.

A co jeszcze obywatelowi dawałoby takie współdziałanie samorządów terytorialnego i gospodarczego?

Na przykład wspólne uzgadnianie planów zagospodarowania przestrzennego, czy wysokości podatków lokalnych. Dziś plany powstają często sobie a muzom. Nie patrzy się, czy to jest sensowne od strony biznesowej. Albo stosowanie tej samej stawki dla wszystkich działających w mieście i poza miastem kawiarni czy restauracji, to głupota. Jedni się dzięki temu szybko bogacą, inni ledwo wiążą koniec z końcem. Mieszkańcy przedmieść nie mają odpowiedniej infrastruktury, muszą jeździć do centrum albo do innych miejscowości. Rozwój jest nierównomierny. My chcemy nawiązać do pomysłu przedwojennego, gdzie samorząd gospodarczy miał wpływ, na takie kwestie. To samo dotyczy zwolnień podatkowych. Dziś jest to w decyzji burmistrza i jest to decyzja jednoosobowa.

Samorządy terytorialne deklarują chęć popierania przedsiębiorców, ale w praktyce tylko zabiegają o duże firmy, które dają wiele miejsc pracy i pod to robią plany zagospodarowania. A przedsiębiorcy lokalni są dyskryminowani.

Na poziomie ogólnopolskim rolę co najmniej konsultacyjną powinna mieć Krajowa Izba Samorządu Gospodarczego. Dziś politycy wymyślają sobie wielki port lotniczy, nie pytając nikogo o zdanie i najpewniej wyrzucą w błoto setki milionów złotych.

PSG powinna prowadzić informację gospodarczą dotyczącą członków PSG. Umożliwi to powoływanie konsorcjów inwestycyjnych, produkcyjnych lub zadaniowych, a także inicjowanie inwestycji w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. W ramach inkubatorów przedsiębiorczości mała firma rozpoczynająca działalność byłaby objęta doradztwem, które pozwali na uniknięcie błędów i usprawnienie zarządzania i produkcji. Dzisiaj pomoc dla rozpoczynających jest fikcją – Powiatowy Urząd Pracy daje bezrobotnemu kilkadziesiąt tysięcy złotych na podstawie nierealnego biznes-planu, po czym pozostawia go we wrogim środowisku administracyjnym i biznesowym. Taki pełen dobrej woli i optymizmu człowiek jest skazany na klęskę, pozostaje z długami i nigdy już nie odważy się podjąć działalności na własny rachunek.

Samorząd gospodarczy we współpracy z samorządem lokalnym mógłby prowadzić szkoły zawodowe i przejąć szkoły powierzone. Pomagałby w określaniu podstaw programowych dla kształcenia w zawodach, określanie poziomu wymagań dla uzyskania świadectw i certyfikatów zawodowych, organizowałby egzaminy potwierdzające uzyskanie kwalifikacji.

Tych korzyści może być dużo więcej, trzeba tylko otworzyć się na nowe rozwiązania, dyskutować i decydować o oddawaniu władzy w ręce kompetentnych obywateli.

Rozmawiał: Wojciech Fusek

fot. Powszechny Samorząd Gospodarczy, Facebook

3 myśli na temat “Ze szkodliwymi pomysłami PiS trzeba walczyć na wszystkich frontach

  • Listopad 19, 2018 o 21:11
    Permalink

    Milion podpisów pod projektem ustawy! Dużo. Trzymam kciuki z przedsięwzięcie. Ma sens.

    Odpowiedz
  • Listopad 24, 2018 o 23:10
    Permalink

    Potrzebna jest chyba jakaś większa dyskusja o roli samorządu gospodarczego. W przestrzeni pbulicznej raczej to pojęcie nie funkcjonuje.

    Odpowiedz
  • Listopad 25, 2018 o 08:33
    Permalink

    Sama idea jest ok i akcja powinna otworzyć dyskusję na ten temat, ale postać orędownika projektu pana Stefana Oleszczuka (dawniej UPR – czyli Czarnecki, Korwin – Mikke) budzi już nieco mniejszy entuzjazm.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *