Neofaszyści nie przeszli przez Warszawę

To pierwszy taki sukces! 1 maja w Warszawie udało się powstrzymać przemarsz nacjonalistów. W pochodzie „Narodowe Święto Pracy” chciały przejść przez stolicę neofaszystowskie ugrupowania: Szturmowcy, stowarzyszenie Niklot, Kongres Narodowo-Społeczny oraz Autonomiczni Nacjonaliści
 
Marsz rozpoczął się o godz. 16. Uczestnicy – kilkadziesiąt osób – wyruszyli z placu Zamkowego. Natknęli się jednak na blokady zjednoczonych ruchów antyfaszystowskich. Na ich drodze stanęli również Obywatele RP.

Blokady były kaskadowe. Policja, mimo zaangażowania ogromnych sił, nie była w stanie usuwać wszystkich blokujących.

Neofaszyści swój marsz musieli rozwiązać. Nie przeszli przez Warszawę!
 
1 maja 2018. Przemarsz neofaszystów przez Warszawę

2018. Blokada marszu neofaszystów przez Warszawę
 
 

Zobacz filmy kręcone na żywo:

 


 
fot. JohnBoB & Sophie Art

14 thoughts on “Neofaszyści nie przeszli przez Warszawę

  • 1 maja, 2018 o 19:17
    Permalink

    Jesteście NIESAMOWICI.
    Gdy tylko dojdę do siebie, będę z Wami!

    Odpowiedz
  • 1 maja, 2018 o 19:34
    Permalink

    Jesteście żałośni. Manifestacja narodowców była legalna? Jeżeli tak, to nic was nie upoważnia do blokowania legalnej demonstracji.
    Najwyraźniej uważacie, że macie prawo do swojej interpretacji norm prawnych oraz do własnej oceny moralnej. Tylko, że jest to czysty bolszewizm. Tak walczycie o demokrację i tolerancję, że chcecie zabronić innym prawa do manifestowania swoich poglądów. Czyli wracamy mentalnie do epoki realnego socjalizmu. Wtedy miłujący pokój i demokrację Związek Radziecki tak walczył o pokój, że mało brakowało aby w wyniku tej walki nie pozostał nawet kamień na kamieniu.

    Odpowiedz
      • 2 maja, 2018 o 09:26
        Permalink

        ” Art. 52.

        § 1. Kto:

        przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub w przebiegu niezakazanego zgromadzenia,
        …..
        bezprawnie zajmuje lub wzbrania się opuścić miejsce, którym inna osoba lub organizacja prawnie rozporządza jako zwołujący lub przewodniczący zgromadzenia,
        ….
        – podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny
        http://kodeks-karny.org/kodeks-wykroczen/II-czesc-szczegolna/wykroczenia-przeciwko-porzadkowi-i-spokojowi-publicznemu

        Coś się nie zgadza?

        Odpowiedz
        • 2 maja, 2018 o 10:03
          Permalink

          Ciekawe, że wspomniany paragraf działa głównie (a nawet tylko) kiedy ktoś przeszkadza “legalnej” manifestacji grup sympatyzujących z władzą. Gdy jest odwrotnie “policja” nie reaguje w ogóle. Żadnego legitymowania, spisywania, wynoszenia, zatrzymania(które nie jest zatrzymaniem) itp.

          A przynajmniej takie wrażenie odniosłem z Krakowskiej manifestacji w obronie praw kobiet (w szczególności prawa do decydowania o sobie w kontekście aborcji).
          Na jednym końcu placu stoi grupa 500-1000 osób manifestująca w obronie praw kobiet, z podium, wypowiedziami, transparentami, hasłami itp; a 3 metry (słownie TRZY METRY) od końca tej grupy stoi grupa 30 osób z głośnikiem i jednym transparentem puszczająca w kółko ten sam kawałek z magnetofonu.
          To nie jest “przeszkadzanie przebiegu niezakazanego zgromadzenia”?

          Odpowiedz
          • 7 maja, 2018 o 07:30
            Permalink

            Pytanie zasadnicze – czy grupa tych 30 osób próbowała zablokować legalną manifestację czy jedynie wyrazić swój sprzeciw ?
            Uwadze tzw. “obrońców demokracji” polecam poniższy fragment artykułu autorstwa W. Jurasza:

            “Brakiem odpowiedzialności za państwo wykazują się jednak nie tylko politycy PiS. Ci przeciwnicy obozu władzy – politycy opozycji, publicyści, liberalne elity, które z lubością informują świat o tym, że w czasie Marszu Niepodległości w Warszawie maszerowało “60 tysięcy faszystów” po pierwsze kłamią, a po drugie najwyraźniej chyba bardziej nienawidzą PiS, niż kochają Polskę. Nie ma przy tym znaczenia, że ludzie ci sądzą, iż działają w dobrej wierze. Nie ma znaczenia to, czy PiS w istocie gwałci zasady praworządności. Czym innym jest mówienie bowiem o wzroście nastrojów nacjonalistycznych i krytyka PiS, a czymś zupełnie innym informowanie świata o tym, iż w Warszawie jest jak w Norymberdze podczas Parteitagu. Przesada w wymiarze krajowym ośmiesza i powoduje uśpienie ludzi środka i w efekcie pomaga prawicowemu ekstremizmowi rosnąć w siłę – w wymiarze międzynarodowym natomiast budzi najbardziej antypolskie nastroje.”
            https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/witold-jurasz-wlasnie-zbieramy-zatrute-owoce-naszego-wstawania-z-kolan/h97vcqh

            Może zastanówcie się nad tym, czy kierujecie się poczuciem odpowiedzialności czy bardziej nienawiścią.

        • 2 maja, 2018 o 12:40
          Permalink

          Zgadza się że manifestacja była i powinna byc legalna, do czasu pojawienia się nielegalnych symboli lub nienawistnych okrzyków. Od ich wystąpienia, czyli de facto od placu zamkowego łamała ona zakaz promowania symboliki promującej ustrój totalitarny jaki mamy zapisany w Konstytucji. Niestety m.st. Warszawa na to łamanie prawa pozwoliło pozwalając narodowcom bezkarnie przechodzić przez miasto.

          Odpowiedz
        • 2 maja, 2018 o 12:56
          Permalink

          Wiesz, co to jest “kręgosłup moralny”?

          Odpowiedz
        • 2 maja, 2018 o 18:39
          Permalink

          Hitler tez był calkiem legalny i szkoda ze tak malo osob wtedy rozumialo ze legalny to nie zawsze akceptowalny. Moze parę milionow osob by nie zginęło. Ja roznicy miedzy Republiką Weimarską a tym jak obecnie władza zachęca nazistów u nas zobaczyc nie potrafię. Hasla ktore niosa na legalnych marszach juz legalne nie sa i tak wiec trudno je nawet uznac za legalne. W normalnym kraju bylyby zdelegalizowane zanim by ruszyly.

          Odpowiedz
        • 7 maja, 2018 o 10:53
          Permalink

          @elka26

          Jakie blokowanie? Co to ma do rzeczy? W przytoczonym paragrafie jest o “przeszkadzaniu” i do tego się odnoszę, nie do “blokowania”.
          Czym się różni działanie tej grupki 30 osób od działania np. pani na proteście we Wrocławiu, gdzie role były odwrotne. Czemu tam pani otrzymała zarzut między innymi z tegoż paragrafu?
          We Wrocławiu nie byłem i opieram się na relacjach innych osób, więc może faktycznie były tam inne okoliczności zdarzenia, a może po prostu policja wrocławska działa inaczej niż krakowska. Taką kwestię pozostawiam do przemyślenia w kontekście między innymi równości wobec prawa, hasła tak chętnie głoszonego przez obecną władzę.

          Odpowiedz
  • 1 maja, 2018 o 19:46
    Permalink

    Do elki26:
    Mniej Osmańczyka, więcej Grottgera,
    a wszystko będzie cacy.

    No pasaran!

    Odpowiedz
    • 1 maja, 2018 o 22:13
      Permalink

      LK to inicjaly, a 26 to numer zaszeregowania. Szkoda na to cos czasu.

      Odpowiedz
  • 2 maja, 2018 o 13:17
    Permalink

    Narodowcy mieli niedozwolone symbole faszystowskie, hasła rasistowskie – policja nie powinna dopuścić do przejścia marszu, powinna ca najmniej zarekwirować w/w symbole.
    Nagrywanie przez policjantów przypadkowych przechodniów oraz protestujących zamiast zbierania dowodów od narodowców też pokazuje jakosć prawnych działań policji.
    Podobnie młodziutka policjantka, przed 30-tką, ze sztucznymi rzęsami i włosami upiętymi z długi, jasnorudawy kucyk, rwała się do bicia pałą kobiety, w tym niepełnosprawne (skrzyżowanie Nowego Światu ze Świetokrzyską, film P. Włodka Ciejki).

    Poza tym jest artykuł 26 kk.

    Jeszcze nie Got mit uns.

    Odpowiedz
    • 2 maja, 2018 o 13:21
      Permalink

      Przepraszam za literówki, oczywiście: co najmniej, jakość, w kucyk (długi, jasnorudawe proste włosy).

      Dopiero nagrywanie twarzy oddanej swej pracy funkcjonariuszki ostudziło jej zapędy.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *