Ewa Siedlecka o sądownictwie i zamachu PiS na wymiar sprawiedliwości

Jeżeli będziemy mieli wyroki Trybunału Sprawiedliwości, które będą pokazywały, jakie są standardy, że te PiS-owskie ustawy są z tymi standardami niezgodne, to kiedy przyjdzie władza, która chce być praworządną, to będzie miała podstawę prawną do zmian – mówi Ewa Siedlecka
 
Dziennikarka, Obywatelka RP, autorka książki „Sędziowie mówią. Zamach PiS na wymiar sprawiedliwości” rozmawia z Michałem Szymanderskim-Pastrykiem m.in. o tym, jak zgodnie z Konstytucją wrócić do państwa praworządnego. Rozmawiają w ramach nowego cyklu Rozmowy Obywatelskie, który publikujemy na Facebooku oraz na naszym kanale YouTube.
 

 
W ramach cyklu Michał Szymanderski-Pastryk rozmawiał już z:
Pawłem Kasprzakiem o tekście Wojciecha SadurskiegoGazety Wyborczej o programie „Anty-PiS”.
Wojciechem Kinasiewiczem o szykanach, które dotknęły go i innych obywateli i obywatelki za swoją aktywność prodemokratyczną.
Robertem Hojdą o Kongresie Ruchów Demokratycznych.
– oraz Małgorzatą Nowogońską z ObyPomocy, biura pomocy prawnej Obywateli RP.
 

Dorzuć swoją cegiełkę do walki o demokrację i państwo prawa!

Twoja pomoc pozwoli nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

 

2 thoughts on “Ewa Siedlecka o sądownictwie i zamachu PiS na wymiar sprawiedliwości

  • 29 listopada, 2018 o 22:22
    Permalink

    Drażnią mnie wypowiedzi ignorujące stan obecny i zajmujące się bliżej nieokreśloną przyszłością. Część liberalnych demokratów jakby starała się wypierać rzeczywistość. Lekceważą PiS i odtwarzanie się w całej Europie faszyzmu a raczej narodowego socjalizmu. Chyba wynika to z faktu, że jest to grupa Polaków, która w każdej chwili może spakować walizki i wyjechać, w przeciwieństwie do większości obywateli. PiS-owski spisek byłego PZPR-owskiego betonu, składającego się z eks komunistów i faszystów, ma na celu trwałe przywrócenie dawnego reżimu, więc z pewnością mają dobrze opracowane metody działania, włącznie z wyborczym oszustwem, aby zachować władzę. Czas też pomyśleć o tych Polakach, którzy na skutek zmian po 1990 roku znaleźli się w trudnej sytuacji, tracąc pracę, stabilne dochody, dorobek całego życia i poczucie socjalnego bezpieczeństwa. To do nich PiS kierował obietnice dotyczące dobrej zmiany, którą oni rozumieli jako przywrócenie socjalizmu i teraz niektórzy z nich są gotowi bronić tej złudnej nadziei do ostatniej kropli krwi. Przez całe lata milczeli przeklinając demokrację, którą błędnie uważają za przyczynę swojej życiowej katastrofy, i marzyli o powrocie PRL-u, choć niekoniecznie takiego, jaki PiS planuje im zafundować. Z obawy przed etykietką komucha nie protestowali wcześniej, tym bardziej, że wychowani w PRL-u nie wierzyli aby ich zdanie mogło się liczyć. Zostali więc z premedytacją wykorzystani przez PiS i nawet jeśli już wiedzą, że nie o to im chodziło, to są obecnie zagubieni i nie wiedzą co począć. To nie są jednostki ale co najmniej pięć milionów Polaków. Tymczasem cały polityczny ruch obrony demokracji w Polsce w ogóle ich nie zauważa. Ci ludzie nie znają się na władzy sądowniczej i na standardach demokratycznych, ich interesuje wyłącznie to, co będą mieli z przywrócenia owych europejskich standardów demokracji. Dla nich zmiana władzy, która przyniesie jedynie przywrócenie sytuacji sprzed 2016 roku jest nie do przyjęcia. Tymczasem nikt nie deklaruje reform, które zapewniłyby dzieciom z najbiedniejszych rodzin równy start, nie myśli o poprawie poczucia bezpieczeństwa socjalnego obywateli. Jest bardzo wiele problemów socjalnych, które były przez lata pomijane i które wymagają zdecydowanych i uczciwych rozwiązań. Dalsze forsowanie prymitywnej ideologii, według której państwo opiekuńcze, czyli państwo mające obowiązki wobec obywateli, jest czymś złym, jest już nie do zaakceptowania. Rozwiązać problemy może jedynie zasada zrównoważenia obowiązków obywateli wobec państwa i państwa wobec obywateli. Potrzebny jest fundusz alimentacyjny wypłacający pełne alimenty, emerytury bez wykrętów zapewniające godną starość Polakom, potrzebne są zasiłki rodzinne, bony obiadowe i odzieżowe dla dzieci, w ramach naprawy opieki medycznej powinno się zwiększyć i rozszerzyć refundację leków, ułatwić lekarzom z innych krajów możliwość wykonywania zawodu w Polsce, tworząc tym samym konkurencję dla polskich lekarzy zorganizowanych zarówno przeciw pacjentom jak i przeciw władzy państwowej, tak jak zrobiono w większości demokratycznych państw na świecie. Jestem przekonana, że Polacy dokładnie poinformowani ile i na co będą przeznaczane pieniądze, zaakceptują nawet półtora procentowy wzrost podatku od osób fizycznych w zamian za obecnie wymyślane przez PiS podatki, które są wydatkowane nie wiadomo na co. Pełna jawność gospodarowania finansami państwa przez rząd, to podstawowy warunek obywatelskiej zgody na wyższy podatek. Polacy, tzw zwykli obywatele, oczekują od rządzących przestrzegania Konstytucji nie tylko odnośnie władzy sądowniczej ale przede wszystkim zapisu o rozdzielności państwa od Kościoła oraz zapisu dotyczącego równości wszystkich obywateli wobec prawa. Jeśli przyszła władza nie zaoferuje Polakom jasnego programu rozwiązującego lekceważone wcześniej problemy, to może się bardzo zdziwić. Taki program musi być opracowany natychmiast i przedstawiony wyborcom nie tylko za pośrednictwem internetu, choćby pod hasłem państwa obywatelskiego, jeśli demokratyczna Polska związana ściśle z Unią Europejską ma stanowić dla wyborców alternatywę PiS-u. Aby rozbroić PiS, który gotowy jest nawet wywołać wojnę domową, należy odebrać mu wyborców przy pomocy programu zapewniającego Polakom poczucie socjalnego bezpieczeństwa. Ludzie muszą czuć, że są dla swojego państwa ważni, nie tylko jako źródło pieniędzy w postaci podatków. W większości krajów członkowskich UE obywatele mają takie poczucie, podczas gdy w Polsce od lat robiono wszystko aby obywatele, traktowani przez kolejne rządy jak oszuści, głupcy czy nawet wrogowie państwa, byli świadomi tego, że dla państwa nic nie znaczą. Państwo musi być dla obywateli Ojczyzną, zwaną też matką, która powinna kochać ich tak samo, jak oni ją kochają.

    Odpowiedz
    • 30 listopada, 2018 o 08:29
      Permalink

      Głęboko się z Panią nie zgadzam.
      Ludzie, którzy zostali wykorzystani i wykluczeni w czasie przemian ustrojowych dzisiaj się buntuja, chociaż nadal są oszukiwani.
      Prawda jest taka, że zostaliśmy z intelektualnym majątkiem i recydywa państwa sprawiedliwości społecznej +. Nie starczy na to pieniędzy, i tak jak bankiet gierkowski się kiedyś musial skończyć, gdy skończy się hossa gospodarczą tak i to rypnie z hukiem. W sytuacji gdy opozycja patrzy na nieudolne, chaotyczne i skorumpowane Państwo, Pani proponuje by się częściowo podpisać pod tym szalenczym sztafarzem? Wtedy po przejęciu władzy KO musiało by bleffowac zupełnie jak późna PZPR.
      Jesteśmy w ślepej uliczce i uważam, że lepiej to otwarcie ludziom powiedzieć.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *