Bezradny Polak wypatruje lidera

O tych lipcowych dniach, letnich tygodniach, miesiącach roku 2018, o trzech latach rządów PiS będzie się czytało w podręcznikach historii jako o kolejnym czasie upadku ledwo co odrodzonej cudem Rzeczypospolitej, tym razem III. Upadku, który – jak to mają w zwyczaju – zafundowali sobie sami obywatele tej dziwnej krainy między Azją a Europą, między Morzem Bałtyckim a Tatrami
 
W najczarniejszej z wizji to mogą być tylko wzmianki w podręcznikach historii powszechnej pisanej po niemiecku, angielsku, czesku czy rumuńsku, bo polskich nie będzie! Ile razy bowiem kraj może się odradzać i następnie błyskawicznie, rękami własnych obywateli rozpadać? Niezależnie, kto inspiruje, ilu jest agentów, to my – sami Polacy – dajemy się im manipulować, rozgrywać, prowokować.

Ile razy może zdarzać się cudowny zbieg okoliczności, który w jednym czasie łączy osłabienie naszych wrogów (tak było pod koniec I Wojny Światowej i podobnie w 1989 roku) z nadludzką mocą naszych przywódców, którzy – czasem tylko na chwilę – dostają orlich skrzydeł (Piłsudzki, Dmowski, Paderewski, a potem Jan Paweł II, Wałęsa, Geremek i kilku innych).

Gdy patrzy się na naszą polską codzienność, Rydzów-Śmigłych, Mościckich, Bierutów, Gierków, Kaczyński, Terleckich czy Petru i Schetynów, trudno uwierzyć byśmy mogli hurtowo tworzyć wodzów, mężów stanu czy niezwykłych menadżerów. Częściej rodzą się tu Braniccy, Zborowscy, Radziwiłły, Gowiny i Sariusze-Wolscy, nie mówiąc o nadprodukcji Sławojów-Składkowskich, Kuchcińskich, Suskich, czyli generalnie Dyzmów i Piszczyków. Ten kraj jest ich pełen, dlatego spokojnie mogą sobie w nim funkcjonować również takie okazy, jak Tarczyńscy, Pawłowicze czy Winniccy.
 

Obywatelskie Zgromadzenie Narodowe, Warszawa, 13 lipca 2018
Posłowie opozycji opuszczają jurtę Kuchcińskiego, fot. JohnBoB @ Sophie Art

Spoglądałem wczoraj na posłów opozycji, jak niesieni okrzykami niezawodnej garstki uliczników, wychodzili spod „jurty Kuchcińskiego” niosąc wysoko konstytucję. Jak ustawiali się pod skromną sceną by, jeśli nie przy mikrofonie, to choć złapać się w kadrze kamery.

Słuchałem jak rozmawiali z „ludem” z pozycji wodzów, łaskawie proszących o wsparcie. – To z was czerpiemy siłę, wspierajcie nas w naszej walce – mówiła, skądinąd miła i inteligentna, posłanka Barbara Dolniak do otaczającej ją grupki emerytek.

A mnie cisnęło się na usta pytanie: – Czy ostatnie trzy lata pozwalają Wam jeszcze, drodzy posłowie, mieć przekonanie, że to Wy jesteście naszymi wybrańcami, że to wasza walka? Czy przypadkiem nie jest tak – czego nie chcecie zauważyć – że cudem jakimś znalazły się Podleśne, Kasprzaki, Lemparty, Wawrykiewicze, Prusy, których wy staracie się nie zauważać, a które i którzy wykonują za Was robotę, nie tylko na ulicach, ale też w Brukseli.
 

Obywatelskie Zgromadzenie Narodowe, Warszawa 13 lipca 2018
Obywatelskie Zgromadzenie Narodowe, fot. JohnBoB @ Sophie Art

Idziemy pod Sejm, Warszawa, 13 lipca 2018
Idziemy pod Sejm, fot. George Dramowicz

 

 

Czy nie czas zrozumieć, drogi i wielce przez mnie szanowny marszałku Borusewiczu, który po raz kolejny raczyłeś nazwać Obywateli RP politycznymi łobuzami, że niewątpliwe i ogromne zasługi z lat walki z komuną dziś predestynują co najwyżej do pamiątkowej tablicy lub specjalnej emerytury, ale nie do tego by kogokolwiek pouczać, jak ma walczyć. Dlaczego?

A choćby i dlatego, że w części Pana zasług dla odrodzenia Polski zaszyta jest też wina dopuszczenia do władzy tej politycznej bandy destruktorów, która dziś zmienia Sejm w bazar, a z Pana – legendy solidarności, stara się zrobić bezradnego nieudacznika.

Oczywiście nie jest Pan jedynym winnym i nie należy Pan do głównych obwinionych, ale z racji miejsca, jakie pan pełni, do Pana mam prawo kierować te ostre słowa.

Bo oczywiście lista zaniedbań jest tak samo długa, jak lista tych, którzy do niej dopuścili i gdzieś tam na tej liście jest miejsce również dla mnie. I dla każdego, kto dziś cierpi patrząc na upadek kraju.
 

 
Wystarczy sobie zadać pytanie, czy zrobiłem wszystko, by tak się nie stało? Ja – muszę odpowiedzieć szczerze – nie. Taki rachunek sumienia powinien zrobić każdy i to szybko, bez tego będziemy tkwili w swoich rolach bezradnie patrząc, jak barbarzyńcy niszczą kolejne ogrody, burzą kolejne domy.

I choć coraz więcej osób widzi, że skończyła się gra o stołki, zaczyna gra o życie, to nadal w jakimś samobójczym uporze próbują pełnić swoje śmieszne role liderów znikających partii, posłów sejmu niemego, redaktorów słabnących gazet, publicystów, których mądrości już nikt nie słucha, czy zapracowanych obywateli, którzy nie mają czasu wyjść na ulicę.

Oglądamy się na innych, bo – jako ludzie inteligentni, wykształceni i doświadczeni – dobrze wiemy, że ci pierwsi, którzy ruszą na barykady, muszą zginąć. A w nagrodę czeka ich co najwyżej chwała i to najczęściej nie wieczna.

Dlatego wygrywają cyniczni, bezwzględni lub bezmyślni, którzy niesieni szałem niszczenia, podnieceni krwią, którą poczuli, nigdy nie zdobędą się na refleksje, że eliminując tych, dla których mają tyle pogardy (gorszy sort, ubecy, zdrajcy) piłują gałąź na której sami siedzą.

My, choć dobrze znamy finał tej tragedii, patrzymy bierni i przerażeni. Oni, nie rozumiejąc skutków, cieszą się chwilą triumfu.

Wojciech Fusek

Na pierwszym zdjęciu: Obywatelskie Zgromadzenie Narodowe na Placu Zamkowym w Warszawie, 13 lipca 2018 r., fot. JohnBoB @ Sophie Art

10 myśli na temat “Bezradny Polak wypatruje lidera

  • Lipiec 14, 2018 o 15:24
    Permalink

    Świetny tekst. I, niestety, budzący bardzo pesymistyczne myśli. Ale nie ma zbyt wielu powodów do optymizmu.

    Odpowiedz
  • Lipiec 14, 2018 o 16:22
    Permalink

    Mnie si też tekst spodobał. Tylko tytuł jest okropny, nawet jeśli jest sensie przenośnym. W Polsce “lider” jest w zasadzie rozumiana wyłącznie jako “wódz”, “zbawiciel” w tradycji faszystowskich, nazistowskich i bolszewickich systemów totalitarnych. Tacy wodzowie to albo wyraz bezradności, albo częściej instrument narzucania Polakom modeli autorytarnych opartych na systemowym ubezwłasnowalnianiu obywateli (systemowej bezradności).

    Polacy nie potrzebują “wodzów”. Potrzebują odblokowania możliwości oddolnego działania i decydowania. Lokalnych liderów (w tym zwłaszcza posłów) będą sobie wtedy wybierać sami i sami będą ich lokalnie kontrolowali. Lider to nie taki, który się rozlicza przed “Bogiem, Historią i Mediami”. Lider to ktoś, kto jest bezpośrednio i systematycznie przez ludzi rozliczany za wykonanie zadań mu zadanych.

    I tu nie trzeba wymyślać nic nowego. Wystarczy wprowadzić klasyczną demokrację, która na niczym innym nie polega jak właśnie niż na wolnym wybieraniu i rozliczaniu swoich liderów przez wolnych ludzi.

    Odpowiedz
  • Lipiec 14, 2018 o 16:32
    Permalink

    Jak zwykle, frustracja i megalomania, wylewa się gęstym strumieniem spod “pióra” autora.

    Odpowiedz
    • Lipiec 14, 2018 o 18:13
      Permalink

      Widzę, ze od kiedy skrytykowałem PO 4 czerwca zostałem wrogiem pana Sikory. Frustracja – tak, megalomania? – jedynie gdy czytam pana zaciekle komentarze. Wtedy mogę uwierzyć, ze moje pisanie cokolwiek znaczy skoro tak denerwuje. Ależ panie Henryku Sikora proszę sobie głosować na PO, proszę coś zaproponować, proszę krytycznie podejść do mojego tekstu, chętnie posłucham. Niestety każdy pana komentarz wyglada tak jak ten. Czyli miałki atak ad personam

      Odpowiedz
  • Lipiec 14, 2018 o 21:06
    Permalink

    “Polityczne łobuzy”. Przykro mi to czytać, biorąc pod uwagę z czyich ust owe skrzydlate słowa wyleciały.
    Co zrobiła partia p. Borusewicza dla społeczeństwa obywatelskiego? W jaki sposób łamała po cichu prawa obywateli?
    Żadne ryzyko nałożyć maskę w izbie parlamentu. Zapraszamy na ulicę . Opowiedzą delikatne, kruche kobiety jak boli wyrwany bark, uszkodzone biodro podczas niesienia przez policję. Mężczyźni , nie kwapiąc się do skarg, też mogą napomknąć o pękniętych żebrach – te bolały młodziutkiego , 14-letniego ucznia Szkoły Mistrzostwa Sportowego po tym, jak rzucił nim policjant o bruk. Są obolałe nerki, twarze pod butem policjanta, tylko poszukać w Internecie.
    Pomarznijcie pod Sejmem, postójcie w imię swych naiwnych idei w -20 st. C.

    Gowin obok Sławoja – Skladkowskiego brzmi stosownie. Zdąży do pierwszego. Niech pouczają dalej.

    Nie, nie jestem bierna. Wolne żarty. I nie zarabiam głosowaniem zgodnym z partią rządzącą. I nie żyję na koszt obywatela.

    Odpowiedz
  • Lipiec 14, 2018 o 21:19
    Permalink

    Nie podoba mi się. Winni są inni. Politycy. A organizacje obywatelskie ? Każda we własnej bańce społecznościowej. Egoizmy liderów i grup nie pozwalają na utworzenie jakiejś stałej formy współpracy. Na dodatek żądamy tego od partii politycznych. Tymczasem siła protestów dramatycznie słabnie. Zobaczyliśmy do czego doprowadziło na Węgrzech rozbicie lub skłócenie opozycji. Obawiam się, że zmierzamy do przeróbki podobnego scenariusza.

    Odpowiedz
    • Lipiec 14, 2018 o 22:12
      Permalink

      Co do moich osobistych działań – bez względu na to, co myślę i czuję, nie jestem tylko we wlasnej bańce.

      Co do pseudoalfizmu (że samiec/ samica ” alfa”) – zgadzam się. ale to organizacje muszą detronizować swych prezesów.
      Mędrzec uczy się na błędach innych osób, przeciętny człowiek na własnych. Trudno .

      Odpowiedz
  • Lipiec 15, 2018 o 00:36
    Permalink

    Bardzo bliski mi tekst. Choć znowu z kategorii diagnozy, to jest to diagnoza kolejnego przyczynku, dotąd słabo dość ruszanego (chyba).
    Śmiałe są te publikacje diagnoz, bo w końcu stwierdzają coś co każdy może zobaczyć na własny rozum. Przy czym każda jest cenna. Nieśmiałe jest wyrażanie swoich myśli co należy robić dalej w związku z taką diagnozą. Jaki obrać cel i jakimi metodami go osiągnąć. Do takiego działania mało kto ma odwagę. Mało kto bowiem ma chęć i siłę na kopanie się z koniem.

    Odpowiedz
  • Lipiec 16, 2018 o 10:09
    Permalink

    Nie jestem zwolennikiem kolejnego oskarżania polityków o wszystko co złe, nie jestem zwolennikiem teori, że “wszyscy politycy kradną” i innych idiotyzmów. Za to cenię wszystkich ludzi, którzy biorą sprawy w swoje ręce, którzy robią co mogą, a jednocześnie NIE KRYTYKUJĄ INNYCH. Pamiętajmy, że służby dużo robią w tym kierunku, aby skłócić opozycję, ale także aby skłócić lokalnych działaczy, aby spowodować niechęć, a potem nienawiść.
    .
    Nie wierzmy plotkom, nie wierzmy pogłoskom, nie reagujmy na prowokacje. Ale przede wszystkim bądźmy wyrozumiali wobec cudzych słabości i wobec błędów innych, wybaczajmy ludziom gdy powiedzą o nas coś nie tak.
    .
    Wszyscy działacze jeżeli mają czyste ideały, to muszą do bólu dbać o dobrą atmosferę tak w swoim otoczeniu, jak i w kontaktach z innymi regionalnymi grupami opozycyjnymi. Ale również każdy kto ma uczciwe intencje, musi promować jedność wśród opozycji na poziomie ogólnopolskim.
    .
    Co to za działacz opozycyjny, który w sieci atakuje inne grupy opozycyjne? Co to za opozycjonista, który zamiast zwalczać reżim i bronić demokracji, atakuje w swoim regionie inne grupy opozycyjne

    Odpowiedz
    • Lipiec 17, 2018 o 12:26
      Permalink

      Powyższy post zabrzmiał jak manifest ideologiczny i homilia.

      W opozycji są dorośli ludzie, których nie trzeba pouczać i którzy sami powinni być świadomi swego postępowania.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *