Fałszywy kurs na niewinną owieczkę

Z przywiązania do wartości, z oburzenia na bierność i tchórzostwo, z niezgody na koniunkturalizm biorą się obecne protesty Obywateli RP. W piątek zawiesiliśmy transparenty na płocie Ministerstwa Sprawiedliwości i zablokowaliśmy wejścia do budynku. A kilka dni temu, na znak protestu, okleiliśmy NBP

Myślicie, że to przyjemnie stawać w deszczu i chłodzie z transparentem? Myślicie, że nie robią na nas wrażenia „faki” prezentowane przez jadących alejami kierowców, że nie przeszkadza nam brutalność niektórych policjantów? Mylicie się.

Dlaczego więc dajemy się ciągać po ziemi, czemu poświęcamy czas, który moglibyśmy przeznaczyć na pracę, hobby czy rodzinę? Nie ma prostej odpowiedzi.

Jedni robią to, by nie zwariować w kraju, który na własne życzenie z prymusa Europy przekształca się pokraczną satrapię. Inni dlatego, że wierzą, że jest to jedyna droga do zmiany, albo przynajmniej powstrzymania władzy. Kolejni działają, bo ktoś musi przeciwstawiać się złu.

Wydarzenia ostatnich tygodni jasno pokazują, że ze złem w czystej postaci mamy do czynienia. Zatrzymanie siedmiu byłych urzędników Komisji Nadzoru Finansowego, którzy doprowadzili do wykrycia afery w SKOK, a następnie postawienie im zarzutów, jest działaniem uderzającym nie tylko w podstawy państwa prawa, godzącym w wolności obywateli, ale podważającym fundamenty etyki, zasad, na jakich nasz świat opiera się od co najmniej dwóch tysięcy lat. Natomiast ataki na dziennikarzy, którzy ujawnili dzisiejszą aferę w KNF, groźby wysuwane wobec „Newsweeka”, „Gazety Wyborczej” i stacji TVN to próba kneblowania mediów, ostatniego szańca demokratycznych mechanizmów.

Uważamy, że reakcja posłów opozycji i obywateli jest – niestety – zbyt letnia. Oburza nas brak solidarności dziennikarzy, którzy nie rozumieją, że pisowski walec nie zatrzyma się na jednej gazecie, tygodniku, czy telewizji. Że po najbardziej niepokornych przyjdzie czas na tych łagodniejszych, a potem innych „nie naszych”. Gdyż prócz knebla na media, obecna władza szuka źródeł przychodów i miejsc pracy dla swoich i tych „przewerbowanych”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Żądamy, by szef NBP ustąpił z zajmowanego stanowiska!

Strony: Początek |1 | 2 | 3 | następna strona→ | Koniec

12 thoughts on “Fałszywy kurs na niewinną owieczkę

  • 15 grudnia, 2018 o 14:32
    Permalink

    Na zdjęciach widać strach i chyba trochę bólu w oczach Wojtka K. podczas interwencji policji, a to u niego rzadkie.
    Okulary depczą, ręce depczą, takie to antyintelektualne i łatwe.

    Przekaz PiS-u: my sierotki, branie na litość.

    Wobec mnie policjanci też notorycznie łamią procedury, na piśmie zaś mam, że zachowują się w pełni zgodnie z etyką zawodową.

    Na ulice wyszli Węgrzy i Rumuni, oby u nas udało się bez krwi. Wczoraj węgierska policja miejscami cofała się przed demonstrantami .

    Odpowiedz
  • 15 grudnia, 2018 o 14:47
    Permalink

    Znowu narzekania, że ubezwłasnowolnieni w prawach wyborczych obywatele nie mają ochoty włączania się w teatrzyki, bójki i intrygi w wojenkach na górze. Wiele ludzi nie chce mieć z tym nic wspólnego i nie chce się wpisywać do jednego czy drugiego kibolskiego rezerwatu.

    Jak ludzie będą kiedyś mogli wybierać w sposób wolny swoich przedstawicieli do Sejmu, to będą się z pewnością bardziej angażować. Teraz nie ma to sensu. Tę dyktaturę partyjną traktują słusznie jak traktowali komunę.

    Odpowiedz
    • 15 grudnia, 2018 o 17:11
      Permalink

      Żeby mogli wybierać w sposób wolny, to teraz musza się zaangażować. To samo nie przyjdzie

      Odpowiedz
      • 15 grudnia, 2018 o 18:42
        Permalink

        To samo nie przyjdzie, ale jeśli ma przyjść to z pewnością nie przez głosowanie na nierządy PiS-u i nierządną “opozycję”. Fałszywe wybory należy kwestionować całkowicie tak jak nierządy PiS-u i nierządną “opozycję”.

        Odpowiedz
    • 15 grudnia, 2018 o 22:17
      Permalink

      To znaczy, że jak jest aż tak źle, że należy wszystko przeczekać nakrywając głowę nocnikiem? Tutaj jest jakby pomieszanie porządków. Nie można naginać wszystkich faktów by stale udowadniać tylko jedną tezę. Świat nie jest jednotezowy, przynajmniej dla demokratów nie jest. Skończysz z figowym listkiem zapatrzony w singularna prawdę zasadniczą i jedyną, bo to będzie Twój nocnik ochronny.
      Nie, Drogi Bisnetusie, w różnych skalach i z różnymi prędkościami się to wszystko kręci, przyzwoitość nie jest jednowymiarowa.

      Odpowiedz
      • 16 grudnia, 2018 o 09:07
        Permalink

        Drogi Jurku,
        w pomieszanych porządkach to Ty lubisz się kąpać chowając się złożonościami tego świata. Tymczasem świat i życie jest złożone i skomplikowane, ale w świecie i w życiu są pewne porządki, prawa i zasady, które obowiązują i są proste jak patyk. Np. “siły grawitacji”, “2 + 2 = 4”, “nie ma życia bez wody”, “nie ma życia (w naszym ekosystemie) bez węgla i tlenu”. Można takie proste jak patyk zasady wymieniać bez końca.

        W demokracji i obywatelstwie też są takie zasady proste jak patyk. A taką zasadą fundamentalną jest np. wolność decyzji i wyboru tzw. obywateli, znaną również w literaturze jako “bierne i czynne prawo wyborcze”. Bez uszanowania tej prostej zasady nie ma w ogóle mowy o istnieniu i funkcjonowaniu demokracji (obywatelstwa również). Tak jak nie ma życia bez wody, tak nie ma demokracji bez wolności decyzji i wyboru. Nie znaczy to oczywiście, że sama woda, czy same obywatelskie prawa zapewniają super życie, czy super demokrację, bo procesy uruchomione po zapewnieniu warunków fundamentalnych są z natury skomplikowane, ale bez spełnienia fundamentalnych warunków wstępnych, często prostych jak patyk, po prostu nie ma najmniejszych szans na zaistnienie tych procesów. I tak jest właśnie z “demokracją” w Polsce.

        Tak więc o uporządkowanie porządków, to dbam tutaj ja, a nie naganiacze ubezwłasnowolnionych “obywateli” do kibolskich rezerwatów pod płaszczykiem upozorowanych “wyborów” i “demokracji”.

        Bez “pełnego biernego i czynnego prawa uczestnictwa” nie ma ani obywatelstwa, ani demokracji i to jest prawda prosta jak patyk, a możesz sobie ją sprawdzić w elementarzach demokracji, w międzynarodowych umowach dotyczących praw ludzkich oraz w polskiej konstytucji, w której jest to również napisane prosto jak patyk.

        Można oczywiście te zasady i spisane prawa olać chowając się pod “skomplikowanymi światami” i gubić się w zmąconych i pomieszanych porządkach, ale w tym skomplikowanym świecie są porządki jasne i proste, niezbędne do funkcjonowania w świecie skomplikowanym. I pozwól, że jak się koncentruję na wskazywaniu na te porządki proste. Bo przez łamanie tego porządku, świat nie jest ani trochę mniej lub bardziej skomplikowany, natomiast jest fałszywy, absurdalny, pozbawiony zupełnie kierunku i sensu.

        Odpowiedz
        • 16 grudnia, 2018 o 19:07
          Permalink

          Mój Drogi Bisnetusie!
          Wykładasz mi tutaj “patykologię” jakbym się wychował na pustyni, gdzie patyków brak.
          Przecież ja też nie mam żadnych wątpliwości, że proces wyborczy w Polsce jest po prostu sp….y. Problemy widać to było już przy przyjmowaniu Konstytucji i “przystąpianiu” do Uni. O ile wcześniej można było jeszcze argumentować z pozycji pseudoliberalnej, że jak się buduje kapitalizm bez kapitału, to laisses-faire jest właściwie jedyna opcją, o tyle – niestety, to już “nic co ludzkie” nie zostało nam na dłuższą metę potem oszczędzone.
          Stały się dwie rzeczy naraz, po pierwsze: kolejne rządy pozwalały bardzo różnym nurtom i interesom hulać po kraju i jego prawodawstwie, a same tylko działały jak plaster na doraźne problemy społeczne, po drugie: “profesjonalni” politycy spostrzegli, że w Polsce można funkcjonować obsługując elektorat cząstkowy, lub wręcz sobie elektorat po prostu zmontować posługując się tanimi sztuczkami. Dwa a dwa cztery, dodajemy d’Hondta i mamy krainę rannych ptaszków … w głowę.
          No tak, ale wolne i powszechne wybory, jak i wzorcowa demokracja istnieją tylko w TVP. Nie jest tak, że jak Siła Wyższa zorganizuje nam takie arcy-obiektywne wybory, to Ferdynand Kiepski najpierw pójdzie do biblioteki by się przygotowywać do rozsądnego oddania swojego głosu, a jego żona sprawdzi jak kształtował się ich budżet domowy od czasu ostatnich wyborów i wyciągnie z tego solidne wnioski.
          Nawet w czasach Peryklesa zaciągano na targowisku sznur by zmusić obywateli by udali się pod Stoę. Politycy już w starożytności potrafili zgromadzenie zanudzić na śmierć, i dalej jeszcze perorowali, podczas gdy wolni obywatele już od pewnego czasu wyglądali jak zombie. A gdy przysnęli, to wtedy był czas na załatwianie “prawdziwych” interesów.
          Tam gdzie labilność, zniechęcenie, kompletny brak wiedzy (w Europie i Ameryce elektorat np. po każdej z wojen był rozszerzany, np. bezrobotni, kobiety, czarni itp. tylko czy ci nowi wyborcy, w czasie pokoju nadal byli politycznie, a nie tylko społecznie zaangażowani?) tam brak niewzruszonego wzorca. A jak brak ostrych granic to zaczyna się niuansowanie.
          Czyli, Drogi Bisnetusie, odkładamy kijek, bierzemy delikatniusie szczypczyki i kontynuujemy w tym samym kierunku. O tym była moja wcześniejsza tyrada, nie udawajmy, że pchając swoją kulkę gnoju zbawiamy świat. Wolne wybory to sine-qua-non, ale przymykanie oka/oczu, ucha/uszu na uwarunkowania, które doprowadziły do tak wielu patologii jest złem, z resztą, na jakiś poziom patologii zgodzić się musimy, co należy wynegocjować lub sprawdzić w działaniu…. wolę negocjacje.

          Odpowiedz
          • 16 grudnia, 2018 o 21:40
            Permalink

            Mój komentarz został zatrzymany, mam nadzieję czasowo, do moderacji. A więc cierpliwości.

          • 16 grudnia, 2018 o 22:14
            Permalink

            O …. to jest zdziwione “o”.

  • 16 grudnia, 2018 o 19:45
    Permalink

    Ile naturalnych patyków jest prostych w sensie matematycznym? :O
    Zauważanie złożoności świata dowodzi dojrzałości emocjonalnej i intelektualnej, przy czym mnożenie bytów i zanudzanie teoriami nie jest dla mnie dowodem tej dojrzałości.
    Relatywizacja jest manipulacyjną formą niuansowania, a do szczypczyków trzeba dobrego wzroku i precyzyjnej dłoni.
    Ha ha, zbawianie świata, zbyt dojrzały na to jestem. To mój szacunek do samego siebie, to, co udowadniam swoim postępowaniem ludziom dookoła powoduje, że idę, stawiam się (dosłownie i w przenośni, tj. idę na komisariat i opieram się przemocy oraz bezprawiu). Chodzi o to, by nie iść jak baran na rzeź mecząc własne teorie.

    Negocjować też trzeba umieć. Tym większy szacun dla Obywateli RP, bo często stają na niewygodnych, niemal przegranych pozycjach, a jednak trwają.

    Odpowiedz
    • 16 grudnia, 2018 o 22:11
      Permalink

      To najdzielniejsze kanarki kopalniane na Świecie. Też za nimi drepce.

      Odpowiedz
  • 16 grudnia, 2018 o 19:55
    Permalink

    Jeszcze jedno: najwięcej na ogół jest krytyków, najmniej ryzykujących i biorących czynny udział. Siedzenie na kanapie jeszcze nie zmieniło żadnego rządu.

    Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź Max Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *