Co z Wami będzie 10 kwietnia, Panie i Panowie z PiS?

 
No, spokoju w rocznicę smoleńskiej katastrofy nie będzie. Gliński zrobi państwową imprezę – tyle wiemy. Najpewniej cała przestrzeń między archikatedrą, a Pałacem Prezydenckim będzie pozastawiana instalacjami, telebimami, estradami, nad wszystkim obejmie kontrolę BOR i żadna demonstracja nie będzie się mogła tam odbyć zgodnie z prawem. Tego poniedziałku to nie będzie już przestrzeń publiczna, a tylko własność PiS i jego państwowych służb.

 
Ale jest już dla wszystkich jasne, że jeśli dotąd staliśmy na Krakowskim Przedmieściu naprzeciw zapienionego wściekłością Kaczyńskiego, jego nierozgarniętych pretorianów i oczadziałych wyznawców, to nie dlatego, że pozwalały nam na to przepisy prawa, ale dlatego, że taka właśnie była nasza determinacja oraz cyniczny rachunek zysków i strat władzy. Polityczny koszt usuwania nas stamtąd przemocą byłby zbyt wysoki, można było liczyć na to, że da się nas odsunąć na bok, zmarginalizować, zrobić z nas radykalnych wariatów.

 
Dziś wiemy poza tym już chyba wszyscy – nie tylko Obywatele RP, ale także inne środowiska demokratycznej opozycji, w tym również liczne grupy KOD, które nas wsparły 10 marca – że kiedy zagrożone jest prawo do demonstracji, to w jego obronie należy stawać raczej właśnie tam, gdzie stać nam zakazują, zamiast tam, gdzie jeszcze pozwalają. Planom Glińskiego nie wróży to najlepiej. Mówiąc językiem z minionej epoki, 10 kwietnia 2017 będzie w Warszawie dym.

 
A mogło być pięknie. Jak 7 lat temu, kiedy staliśmy na Krakowskim Przedmieściu wszyscy, połączeni wspólnym przeżywaniem grozy tamtej katastrofy. Nadchodzi rocznica i nie ma żadnych przeszkód, by ją w tym samym miejscu obchodzić – w tej samej atmosferze, niech będzie, że w państwowych obchodach. Zgłosiłbym się pierwszy. A transparent z cytatem z Lecha Kaczyńskiego wyciągnąłbym może nawet dopiero, kiedy padłyby pierwsze łgarstwa jego brata. A jeśli by nie padły, powstrzymałbym się.

 
I powstrzymywałbym każdego. Polityczny konflikt nie miałby tu nic do rzeczy. Każdy ma prawo do żałoby – również nikczemnik i również wariat. Nie naszą rzeczą jest oceniać jej szczerość, albo teologiczną poprawność. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zaczyna się narzucanie ludziom fałszu, lżenie i odzieranie z godności innych ludzi.

 

10 marca wygraliśmy zanim cokolwiek się zaczęło

 
Teren naszej, legalnie zgłoszonej demonstracji, jak zwykle wyprzedzającej smoleńską – by rozwiać wątpliwości co do tego, komu to miejsce należy się bardziej, jeśli należy się komukolwiek – został otoczony barierkami przez Biuro Ochrony Rządu i przez trzy dni był pilnie strzeżony absurdalnie wielkimi siłami policji. Lakoniczny komunikat BOR stwierdzał, że służby strzegą w ten sposób bezpieczeństwa funkcjonariuszy państwa. Strzegły pustego placu. Przed Obywatelami RP, którzy stanęliby tam zgodnie z prawem i których wbrew prawu trzeba byłoby stamtąd usuwać przemocą. Nie zmienia to w niczym obrazu bezprawia. Przemoc następuje nie tylko wtedy, kiedy nas wynoszą, szarpią i poniewierają, ale także wtedy, kiedy nas pozbawiają należnych nam praw podstawowych.

 
W dniu wydarzeń za ustawione na ulicy kratki wmaszerowała procesja urzędników państwa, na czele z Kaczyńskim, który urzędnikiem nie jest. PiS spełnił w ten sposób postulaty społeczne artykułowane dotąd bezsilnie – niczego nie chcemy bowiem bardziej niż krat za łamanie prawa dla tych drani. Wolelibyśmy najpierw proces, linczów nie chcemy, ale i tę symboliczną zapowiedź witamy z satysfakcją. Miejsce tych błaznów istotnie jest w cyrku, w którym oni się wreszcie zamknęli sami. Wymowny był ten obraz demokracji, państwa, władzy i jej fobii – bardziej niż wszystko, co zdołalibyśmy o niej napisać, powiedzieć i wykrzyczeć.

 

Strony: Początek |1 | 2 | 3 | ... | następna strona→ | Koniec

12 thoughts on “Co z Wami będzie 10 kwietnia, Panie i Panowie z PiS?

  • 13 marca, 2017 o 22:32
    Permalink

    Przy dźwiękach hymnu państwowego szarpie się protestujących, bije kobiety, w tłum wjeżdża samochód – kto się nie cofnie będzie przejechany. Wypisz wymaluj zagrywka kojarząca się z wydarzeniami na wybrzeżu i protestami w Warszawie z 1970 i 1980 roku. Przesadzili to jest łagodnie napisane.

    Odpowiedz
  • 14 marca, 2017 o 14:19
    Permalink

    Podpisuję się pod tekstem obiema rękami. Kres tej władzy niewątpliwie nadejdzie, jak każdej, a rozliczenia będą tym razem bolesne.

    Odpowiedz
  • 14 marca, 2017 o 16:46
    Permalink

    Tekst bardzo mądry, poparty faktami. Podpisuję się obiema rękami. Ci, do których jest skierowany, może przeczytają ale wpadną w jeszcze gorszą paranoję. Przecież to “oni” teraz urządzają nam życie a Ty jeden z drugim “gorszy sorcie” cicho siedź Możesz sobie najwyżej “jazgotać”.

    Odpowiedz
  • 14 marca, 2017 o 23:34
    Permalink

    Zgadzam się z każdym słowem.Nie damy się nadal poniżać i poniewierać tzw “wybrańcom narodu”,którzy owładnięci są nienawiścią do części własnego narodu i to w imię wiary katolickiej,która podobno wyznają.Tam nie ma mowy o nienawiści-wręcz przeciwnie.Podziwiam ludzi,którzy z odwagą stają na drodze idiotycznego fanatycznego zaćmienia ich przywódcy,którego owładnęła nienawiść i chęć zemsty na własnym narodzie.Nie pozwolimy na to!!!

    Odpowiedz
  • 19 marca, 2017 o 18:55
    Permalink

    Proponuję podczas antymiesięcznic na wielkim telebimie puszczać w kółko – jak mantrę – głośno i wyraźnie jak najwięcej słów Lecha Kaczyńskiego, które przeczą temu, co się teraz wyprawia. Może w taki sposób choćby mały odsetek ludzi bywających na miesięcznicach zacznie widzieć różnicę między Jarosławem i Lechem, a tym samym, między tym, co reprezentował zmarły Lech, a co zrobił Polsce żywy Jarosław.
    Te miesięcznice to dobry moment, by konfrontować się z nimi. Oni poza tym czasem widzą tylko TVP, w którym są karmieni propagandą. Nie widzą nic poza tym i tylko w takim tłumie można próbować pokazać im, że żyją w wyimaginowanym świecie Jarosława, którego stali się tylko narzędziem nienawiści…

    Odpowiedz
    • 20 marca, 2017 o 00:04
      Permalink

      Temu właśnie służył transparent, który przez pierwsze 9 miesięcy tych naszych akcji przynosiliśmy tam jako jedyny lub główny. Cytat z Lecha Kaczyńskiego o niepodważalności wyroków TK. Staliśmy z nim milcząc naprzeciw plującego Jarosława, co on oczywiście uznawał za niedopuszczalną prowokację i obrazę jego uczuć, a — co ciekawe — podobnie mówiła o nas wówczas spora część opozycji…

      Telebim w trakcie miesięcznicy możliwy nie jest. Podstawowym zadaniem jest utrzymać się tam z czymkolwiek. Na zagłuszanie poradzić się chyba nie da. Mają o wiele więcej pieniędzy i sprzęty oraz osłonę BOR. Przebijać się w tej sytuacji trzeba na inne sposoby niestety.

      Odpowiedz
  • 19 marca, 2017 o 21:39
    Permalink

    Prl bis, już nie policja tylko milicja.

    Odpowiedz
    • 23 marca, 2017 o 10:03
      Permalink

      To niezupełnie nasz model działania 😉

      Odpowiedz
  • 28 marca, 2017 o 00:58
    Permalink

    Świetnie napisane. Podziwiam i chylę czoła przed Pana determinacją. Szacunek.

    Odpowiedz
  • 28 marca, 2017 o 20:28
    Permalink

    Bardzo dobry rzetelny tekst , popieram wolność !!!

    Odpowiedz
  • 19 września, 2018 o 12:20
    Permalink

    Bardzo dobry tekst. Z wielkim szacunkiem dla Autora i z nadzieją, że będzie lepiej.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *