Blokujący marsz ONR w kwietniu 2017 są niewinni. Pierwszy taki prawomocny wyrok

Stołeczny sąd prawomocnie uniewinnił 18 osób, które w 2017 roku blokowały marsz ku czci ONR. Sąd potwierdził, że obywatele mieli prawo zablokować marsz narodowców, a ich działanie i protest nie były społecznie szkodliwe


Sprawę opisał Mariusz Jałoszewski na portalu OKO.press.


Taki wyrok wydał we wtorek Sąd Okręgowy w Warszawie, działając jako sąd odwoławczy. Sąd badał apelację stołecznej policji od wyroku sądu rejonowego z października 2018 roku, w którym sędzia Łukasz Biliński z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia uniewinnił 18 osób. W tym osoby związane z Obywatelami RP, jak Kinga Kamińska i Arkadiusz Szczurek. Policja uznała, że wyrok Bilińskiego jest wadliwy.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Sąd umorzył sprawę za blokadę marszu ONR

We wtorek 12 marca 2019 sędzia Sądu Okręgowego Eliza Proniewska podtrzymała jednak wyrok pierwszej instancji. „Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie. Zawarte w niej zarzuty nie są w stanie podważyć wyroku” – mówiła w ustnym uzasadnieniu wyroku apelacyjnego sędzia Proniewska. Podkreślała, że sąd rejonowy właściwie ocenił dowody, zachowanie protestujących obywateli i ich motywację. „Sąd rejonowy z ogromną starannością i pieczołowitością sam gromadził dowody, uzupełniając postępowanie dowodowe. W uzasadnieniu wyroku wyczerpująco odniósł się do nich. I doszedł do wniosku, że nie popełnili oni wykroczenia” – uzasadniała sędzia Proniewska. Zaznaczała, że sędzia Biliński musiał w wyroku odnieść się do motywów i zachowania osób blokujących marsz ONR, bo blokada marszu działa się w określonych realiach m.in. politycznych.

To pierwszy prawomocny i precedensowy wyrok za blokowanie marszu narodowców.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Proces za blokadę marszu ONR. Zeznają policjanci

Faszyzm nie przejdzie?

Przypomnijmy. Sędzia Łukasz Biliński sądził 18 osób za próbę blokady marszu ONR z 29 kwietnia 2017 roku. Narodowcy przeszli wtedy Nowym Światem i Krakowskim Przedmieście, by uczcić 83. rocznicę powstania ONR. Legalny marsz miał być pokazem siły spadkobierców i kontynuatorów tradycji przedwojennego, faszystowskiego ONR. Członkowie obecnego ONR i ich sympatycy nieśli flagi ruchu i skandowali m.in.: „Polska dla Polaków”, „Śmierć wrogom ojczyzny”, „Idą biali wojownicy, narodowcy, katolicy”, „Płaczą Niemcy, płacze Francja, tak się kończy tolerancja”, „A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”, „Znajdzie się kij na lewacki ryj”.

Ich przemarsz chcieli zablokować zwykli mieszkańcy stolicy i Obywatele RP. U zbiegu ulic Świętokrzyskiej i Nowy Świat zebrała się grupa około 70 osób. Stanęli, a potem usiedli na ulicy, naprzeciw pochodu narodowców. Rozwinęli transparent „Tu są granice przyzwoitości”. Skandowali: „Faszyści!”, „Faszyzm nie przejdzie!”, „Nacjonalizm – to się leczy!”. Chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko narastającemu nacjonalizmowi i odradzającemu się faszyzmowi.

Policjanci zepchnęli ich jednak – niektórych bardzo brutalnie – na chodnik, robiąc przejście narodowcom.



Strony: Początek |1 | 2 | 3 | ... | następna strona→ | Koniec

5 thoughts on “Blokujący marsz ONR w kwietniu 2017 są niewinni. Pierwszy taki prawomocny wyrok

  • 12 marca, 2019 o 22:53
    Permalink

    Brawo sędzia Sądu Okręgowego, Pani Eliza Proniewska! Serce rośnie, gdy co krok przekonujemy się o niezawisłości sędziów i ich najwyższym morale i etyce zawodowej.
    A policja? No cóż… Sama wybrała bycie formacją na usługach obecnego reżimu, czyli stała się taką “niższą kategorią zawodową”. Ja bym się tak zeszmacić nie dał, ani nie potrafił. Dlatego teraz patrzę na polską policję z pogardą.

    Teraz jeszcze czekamy na niezawisłego prokuratora, który zacznie wzywać Jarosława Kaczyńskiego na wielogodzinne przesłuchania przez wiele dni, najlepiej na drugim końcu kraju. Bo jak nie, to zajmie się nim prokuratura austriacka i będzie odbywać dłuższe wycieczki. (Pozwiedza sobie Wiedeń – nie będzie żałować.)

    Odpowiedz
  • 13 marca, 2019 o 10:31
    Permalink

    Bardzo dobra, budująca informacja. Sądy jak na razie zdają ten trudny egzamin.

    Odpowiedz
  • 13 marca, 2019 o 19:17
    Permalink

    Wyrok Sędziego Ł. Bilińskiego (I instancja) utrzymany w mocy przez Sędzią E. Proniewską (II instancja) – ma charakter precedensowy, istotny dla demokracji. O ile dobrze odczytuję intencję orzeczeń, można wnioskować następujące rozumowanie Sądów.
    (1) Nawet jeśli organizacje (nacjonalistyczne czy uznawane za neo-faszystowskie) są LEGALNE; a są.
    (2) Nawet jeśli ich zgromadzenia/manifestacje też są LEGALNE; a są.
    (3) Ich zgromadzenia/manifestacje mogą okazać się NIELEGALNE in statu nascendi – jeśli w trakcie tych zgromadzeń manifestowane są treści sprzeczne z prawem.
    Nie ocenia się zdarzeń hipotetycznie “z góry” zanim nastąpią, ale dopiero gdy wystąpiły. Jednak jeśli obie instancje Sądów Powszechnych uznały zasadność (bezkarność) działań Obywateli RP wobec marszów narodowców, tym samym a contrario uznały, że owe marsze nosiły cechy NIELEGALNE. Zatem Policja miała prawo/obowiązek je powstrzymać. A tego nie zrobiła. Czym w świetle orzeczeń Sądów naruszyła prawo. Czyli Policja działała NIELEGALNIE.

    Odpowiedz
    • 13 marca, 2019 o 20:39
      Permalink

      Drogi R.,
      A może historia to właśnie precedensy, zwłaszcza te dla mnie najważniejsze, które uzyskują sankcje prawną?

      Odpowiedz
  • 13 marca, 2019 o 21:46
    Permalink

    Drogi J.
    Nie wiem czy właśnie precedensy są najważniejsze i/lub czy słusznie uzyskują sankcję prawną? Jest wiele przypadków, które temu przeczą. Vide C. Schmitt, niemiecki prawnik, członek NSDAP – do którego miłośnie odnosi się J. Kaczyński.
    Ale masz rację, historia to ciąg precedensów – In plus, in minus. Tu mamy konkret, który jest bez wątpienia przyczynkiem rozwoju prawa w Polsce. Jeśli wyroki utrzymają się w mocy (czyli p. Z. Ziobro nie wniesie kasacji) – będziemy mieli wzrost racjonalnej kultury prawnej.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *