Gdzie są granice przyzwoitości? Policja chroni ONR

 
Członkowie Obozu Narodowo-Radykalnego maszerują ulicami Warszawy. Faszystowsko ułożona kolumna idzie przed siebie, a my jesteśmy nielegalnie trzymani za policyjnym kordonem – relacja uczestnika blokady marszu ONR, którą w sobotę zorganizowali Obywatele RP
 
W pół do piątej pojawiłem się przy skrzyżowaniu Nowego Światu i Świętokrzyskiej. Trochę policji po bokach, sporo gapiów, aczkolwiek biorąc po uwagę liczbę zadeklarowanych na Facebooku – mało.
 
Można było mieć wrażenie chaosu. Bo i ci, którzy przygotowani byli do blokady, i ci, którzy mieli mundur, mało wiedzieli. Spontanicznego charakteru nikt nie odmówi. Okazało się, że komitet blokujący, nazwijmy tak roboczo organizatorów i organizatorki blokady, znajduje się w sklepie przy skrzyżowaniu. Obywatele RP mieszają się z poszukiwaczami przecen, ciężko jest odróżnić baner od reklamy. Niewątpliwie jest to frustrujące dla wszystkich, bo przecież za tak zwanym rogiem – wielka (wedle zapowiedzi) manifestacja faszyzmu nadciąga z Ronda Dmowskiego, a na górze (sklep był na poziomie -1) tłum nic niewiedzących ludzi.
 
W końcu mamy wiadomość – maszerują trasą: Rondo Dmowskiego – Aleje Jerozolimskie – Nowy Świat – Krakowskie Przedmieście – Plac Zamkowy. W popłochu ktoś krzyknął: idziemy. Cały sklep się poruszył, przeceny zawirowały, wszyscy ruszyli ku wyjściu.
 

 
Na jezdni stoi już z dwadzieścia osób otoczonych przez policję. Próbują nas zepchnąć. Siadamy. Skandujemy „Faszyzm nie przejdzie”. Sporo osób nie mogło się dopchać do nas, siedzących. Stają więc wokół i skandują z nami. Policja po kwadransie zaczyna brutalnie wyciągać ludzi. Nigdy nie zapomnę widoku, gdy służby mojego sąsiada chwyciły od tyłu za twarz i zaczęły nią wykręcać na wszystkie strony. Trzymaliśmy się, nie dawaliśmy się wyciągać, ale policja używała siły – my nie. Było więc kwestią czasu, ile wytrzymamy.
 
Mnie wyniosło czterech policjantów, wyrzucając na bok wraz z innymi usuniętymi. Nielegalnie jesteśmy przetrzymywani przez kordon policji. Gdy zostało na skrzyżowaniu tylko kilka osób – a to, że ONR przejdzie bez problemu było pewne – ci, co nie dołączyli do pierwszej blokady, zaczęli formować drugą klika metrów dalej.
 

 
Cały czas skandujemy. Zgarnięci i blokujący. Służby jednak szybko kończą pracę przy pierwszej blokadzie i w trymiga przenoszą się do drugiej. Dwa kordony policji odgradzają demonstrantów, blokujących z obu stron. Zostajemy szybko, brutalnie przesunięci na bok. Stoimy stłoczeni, a tych, którym udało się wydostać z tej mieszaniny ludzkich kończyn i transparentów, policja bije, przesuwa, robi cokolwiek, by się wyżyć. Jak słusznie zauważyły moje znajome, spora część ONR-owców była na służbie, więc mogła sobie pozwolić na przemoc.
 
Tuż przed godziną osiemnastą jest czysto. Antyfaszyści stoją za kordonami. Rozdzieleni, pobici, zażenowani. Słychać okrzyki zbliżającej się manifestacji. Przemykają szybko. Faszystowsko ułożona kolumna idzie przed siebie. Przeszli. Ale my ciągle jesteśmy nielegalnie trzymani za kordonem. Ku zaskoczeniu policjantów i policjantek zaczynamy się przesuwać. Znacznej części z nas (pierwszej blokady) udaje się wydostać z prowizorycznego więzienia. Rozbiegamy się. Szukamy znajomych, opowiadamy o całym zajściu tym, którzy przyszyli później.
 
Do godziny 19 policja nie chciała wypuszczać blokujących. Zaczęli nas spisywać. Nie obyło się bez homofobicznych, rasistowskich i ogólnie naszystowskich uwag ze strony mundurowych. ONR przeszedł. Z lekkim poślizgiem czasowym i przy okrzykach „No pasaran”, „Nie przejdziecie bez policji”, ale jednak.
 
Dwie zatrzymane przez policję osoby zostaną wypuszczone około godz. 21 z komendy przy Wilczej. Czekać będą na nich antyfaszyści, konstytucjonaliści, Obywatele RP – tak, ci których tożsamości powoli się rozpływają, tworząc wspólnotę oporu. Wspólnotę bycia razem.
 
Sebastian Słowiński
 

3 thoughts on “Gdzie są granice przyzwoitości? Policja chroni ONR

  • Kwiecień 30, 2017 at 18:21
    Permalink

    Obywatele RP – dobra robota! Czy jest szansa na zwycięstwo nad ONR-em popieranym przez obecną juntę rządową?

    Przy okazji: sprawdziłem tutaj http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/;5932, skąd kopiuję i wklejam:

    „Wpół i w pół to jedynie problem ortograficzny. Piszemy wpół.
    Wpół czy pół do dziewiątej? W tekstach pisanych i mówionych znacznie przeważa forma wpół. Pół może się wydawać logiczniejesze niż nieprzejrzyste wpół, to jest ‘w połowie’, i mniej „przegadane’’ niż o wpół do….
    Forma rzadsza wydaje się bardziej książkowa, więc jeśli chcemy mówić potocznie, choć nie niedbale, mówmy wpół do dziewiątej.
    — Artur Czesak, IJP PAN”

    Reply
  • Maj 1, 2017 at 09:38
    Permalink

    Jak widać robienie z nacjonalistów kozłów ofiarnych i największych wrogów ludzkości to tutaj never ending story. Jeszcze bym to zrozumiał, gdybyście Państwo pisali o szowinistach. To przykre, że dyskusję polityczną trzeba zacząć od definiowania pojęć, które, wydawać by się mogło, są doskonale znane.

    Reply
  • Maj 1, 2017 at 13:31
    Permalink

    Z całym szacunkiem – zachowujecie się jak bydło, prowokujecie i wszczynacie burdy i się dziwicie, że policja was spycha od manifestacji? A co? Miała pozwolić rozpętać wam zadymę w centrum miasta?

    Przykra prawda jest taka, że to nie faszyści z ONR, a właśnie wy byliście zagrożeniem dla porządku publicznego.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *