Obywatele RP wobec wyborów

Mamy nadzieję, że – mimo prób przeciwdziałania tej inicjatywie – tworzenie Komitetów Wyborców wesprze ta zdecydowana większość aktywistów obywatelskich, która na KORD głosowała za. Wszystkich zapraszamy do rozmów, udziału, wspólnych decyzji. Propozycja leży na stole, otwarta. Wasza obecność jest krytycznie ważna

Chodzą plotki o kandydatach zgłaszanych przez partie do eurowyborów, a nawet to wciąż nie jest pewne, czy PiS nie zafunduje nam przedterminowych wyborów parlamentarnych. Nie ustają spekulacje o możliwych i niemożliwych koalicjach na opozycji. Inicjatywa Biedronia u jednych budzi nadzieję na „trzecią siłę”, która być może uzdrowi politykę, oczyszczając ją z karierowiczów (który to już raz?), a może zjednoczy lewicę; u drugich natomiast budzi szyderstwa lub oburzenie z powodu groźby podziału głosów.

Obywatele RP wciąż domagają się uruchomienia demokracji po naszej stronie politycznego konfliktu i ukształtowania wspólnego frontu demokratów przed wyborami – z udziałem obywateli wystawiając przeciw PiS wybraną przez wyborców pluralistyczną reprezentację polityków, których zadaniem w przyszłym parlamencie będzie budowa stabilnej i akceptowanej przez wszystkich demokracji. Również ta nasza inicjatywa budzi plotki i komentarze nie zawsze uczciwe. Czas kilka rzeczy wyjaśnić.

Co naprawdę proponujemy i czego żądamy

Po pierwsze, nie zamierzamy kandydować. Ktokolwiek rozpowszechnia tego rodzaju informacje, czyni to z intencją zdyskredytowania naszej inicjatywy, bo nieodłącznym komentarzem do tych informacji jest ten o karierowiczach wspinających się po grzbietach ludzi protestujących na ulicach. Mówiliśmy zawsze i powtarzam to dzisiaj – nie kandydujemy.

Przy całej powszechnej dziś niechęci do partii politycznych, nie znamy innej demokracji niż parlamentarna demokracja przedstawicielska, w której podmiotem są właśnie partie polityczne. Jest cnotą, a nie grzechem, należeć do partii politycznej i chcieć brać odpowiedzialność za wspólne dobro. Jest również cnotą, a nie grzechem, kandydować w wyborach.

Jesteśmy ruchem apolitycznym w rozumieniu międzypartyjnej konkurencji. Nie do nas należy opowiadać się po stronie którejkolwiek partii politycznych. Bronimy praw człowieka i praworządności – polityka partii politycznych i władz państwa jest przedmiotem naszej kontroli. Nie da się być jednocześnie sędzią i zawodnikiem w grze. Nasza rola polega na tym, by reguły gry narzucać i kontrolować ich przestrzeganie. Jesteśmy ruchem wyborców – jest naszą rzeczą stawiać warunki politykom ubiegającym się o nasze poparcie. Nie możemy kandydować.

Po drugie, proponujemy wyłącznie minimalne żądanie i są nim publiczne wysłuchania kandydatów w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Żądanie dotyczy kandydatów przedstawionych przez partie na własnych listach – ile ich będzie i jakie mają być. Efektem jawnej, jednolitej dla wszystkich, demokratycznej procedury, przeprowadzonej ze wsparciem najlepszych w kraju ekspertów z organizacji pozarządowych i najwybitniejszych autorytetów życia publicznego będą publicznie ogłoszone rekomendacje udzielone kandydatom, niezależnie od tego, na której liście się znajdą – lub publiczna odmowa rekomendacji. Każdy ma prawo to zrobić. Jak silny i jaki dokładnie wpływ takie rozwiązanie może mieć na wynik wyborów, to oczywiście zależy od społecznej mobilizacji.

Właściwe pytanie w związku z tym oczywistym żądaniem brzmi więc: czy naprawdę chcemy w wyborach decydować, czy decyzję pozostawiamy partyjnym liderom, z góry deklarując poparcie dla „naszych”.

Po trzecie, każda z naszych propozycji jest wyraźnie i jawnie adresowana do partii politycznych. Dotyczy to wszystkich pojawiających się w naszych oświadczeniach i innych wypowiedziach rozwiązań w rodzaju prawyborów, własnej listy ruchów obywatelskich, czy wspomnianego minimalnego warunku, jakim są publiczne wysłuchania zgłaszanych przez partie kandydatów. Celem tych propozycji jest świadomy, podmiotowy i zorganizowany obywatelski udział w kształtowaniu polskiej polityki demokratycznej, odpowiadający przede wszystkim na tę główną wadę polityki partyjnej, którą jest ruina jej wiarygodności w oczach wyborców. Uważamy ją za zasłużoną przez partie – również przez partie opozycji. Każda z naszych propozycji ma na celu zapewnić autentyczną wiarygodność przedstawianych nam w wyborach list partyjnych i kandydujących polityków.

Jeśli rozważamy własną listę ruchów obywatelskich, to dlatego, że partie odmawiają inicjatyw demokratycznych, wolą układać się o podział przyszłych miejsc w zamkniętych gabinetach liderów. Własna lista – jeśli miałaby zostać przedstawiona – będzie ukształtowana przez wyborców w drodze prawyborów lub z wykorzystaniem innych możliwych procedur demokratycznych. Również w tym przypadku – temu służy inicjatywa – kandydatów na tę listę powinny przedstawiać raczej partie niż ktokolwiek inny. To po prostu środek nacisku. Tym bardziej dotyczy to prawyborów – konkurować w nich miałyby między sobą partie polityczne, co jest oczywistą i istotną treścią propozycji.

Strony: Początek |1 | 2 | 3 | następna strona→ | Koniec

3 thoughts on “Obywatele RP wobec wyborów

  • 14 stycznia, 2019 o 15:45
    Permalink

    parlamentarnej demokracji przedstawicielskiej wyłącznym podmiotem są obywatele, a nie partie polityczne. Partie polityczne są dobrowolnymi zrzeszeniami obywateli, do których obywatele mogą należeć, ale nie muszą. I mogą je wybierać, ale nie muszą.

    Dopóki ORP nie zrozumie tego fundamentalnego prawidła demokracji, to ORP nie będzie autentyczną i wiarygodną organizacją obywatelską. Będzie raczej wydmuszką i kiepskim wcieleniem wiary “homo sovieticus” myślącym w tradycji systemów partyjnych z gałęzi NSDAP i KPZR.

    Bez biernego i czynnego prawa wyborczego dla każdego obywatela i bez możliwości wolnego wyboru nie ma demokracji. Tak mówią podstawowe podręczniki, prawa międzynarodowe, konstytucja. logika i zdrowy rozum.

    Odpowiedz
  • 17 stycznia, 2019 o 17:31
    Permalink

    Nie zgadzam się ze stanowiskiem O RP, za to całkowicie podzielam stanowisko pana Macieja Bajkowskiego.
    .
    Uwaga. Europarlamentarzyści nie powinni brać udziału w polityce krajowej, bo europarlamentarzyści powinni się całkowicie poświęcić sprawom unijnym. Z tego powodu niektórzy politycy nie powinni startować do Europarlamentu, bo oni są bardzo potrzebni w Polsce. Po drugie. To partie polityczne wystawiają swych kandydatów i koniec kropka! Obywatele mogą mieć zastrzeżenia do pojedynczego kandydata, mogą się też domagać spotkania z pojedynczym kandydatem, ale to powinno się dziać w terenie, czyli to lokalni samorządowcy i lokalne oddziały partyjne mogą w uzasadnionych przypadkach próbować wpływać na obecność na liście jakiegoś kandydata. Ale jeszcze raz powtarzam- ta ingerencja może dotyczyć tylko do pojedynczych przypadków, a nie do całej listy!

    Odpowiedz
    • 17 stycznia, 2019 o 20:03
      Permalink

      Dlatego jako obywatel nigdy na partie nie zagłosuję. Bo to one wystawiają swych kandydatów i koniec kropka. Więc niech sobie sami też chodzą na wybory. Be ze mnie i wszystkich innych szanujących się obywateli.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *