Stop nienawiści. Wszędzie. Teraz

Oczywiście to jest istotne, kto tę wojnę w Polsce zaczął. Oczywiście „symetryzm” nie ma tu żadnego poznawczego sensu, choć świadomość poczucia głębokiego zranienia u „przeciwników” powinna dostrzec każda ze stron, wiedząc, że da się je zrozumieć, uzasadnić i uderzyć najpierw we własną pierś.

 Myśląc dzisiaj o zabójstwie Pawła Adamowicza trzeba zastanowić się nad odpowiedzialnością każdego z nas. Osobistą, a nie tą, która wynika z przynależności do stada.

Piszę o tym jako „prowokator” z Krakowskiego Przedmieścia. Jako ktoś, kto brał na siebie nienawiść „smoleńskiego tłumu”, by ją pokazać rodakom. Jako jeden z tych, którzy swój protest – a on właśnie na pokazaniu nienawiści i fałszu polegał – rozpoczęli od przeprosin adresowanych do „drugiej strony”. Jako ktoś wreszcie, kto u wielu z tych ludzi zdołał znaleźć jakiś rodzaj zrozumienia, a nawet szacunku.

Wiele razy staliśmy naprzeciw tłumu wyjącego z nienawiści, otwarcie życzącego nam śmierci, dopuszczającego się przemocy, plującego nam w twarz dosłownie i bez żadnej przenośni. Pamiętam własne myśli, kiedy sobie uświadamiałem, że ci ludzie naprawdę wierzą, że w Smoleńsku zamordowano Lecha Kaczyńskiego, a wraz z nim gromadę innych ludzi, że odpowiedzialni wciąż żyją bezkarnie, a ja jestem jednym z nich i wciąż wykonuję swoją zbrodniczą misję.

Wyobrażając to sobie, z łatwością rozumiałem powody, dla których twarze naprzeciwko mnie tak paskudnie wykrzywia nienawiść. Wiedziałem dobrze, że to oni są ofiarami, a nie ja, kiedy się na mnie rzucają z pięściami. Piszę jako jedna z zaledwie kilku osób spośród wielu tysięcy przychodzących na Krakowskie Przedmieście, które regularnie przychodziły do „smoleńskiego kościoła”, żeby tam przekazać i przyjąć ów znak pokoju, który nie tylko jest niezbędną częścią chrześcijańskiej liturgii, ale w rzeczywistości jedyną nadzieją na przetrwanie ludzkiej cywilizacji wśród nas, którzy żyjemy w jednym kraju.

 

 

Paweł Adamowicz przegrał w szpitalu walkę o życie, a ja czuję się współwinny. Wydaje mi się, że on jest również moją ofiarą. Niewiele zmienia fakt, że gardło zdzierałem na ulicy najbardziej wtedy, kiedy pogardę i nienawiść trzeba było zwalczać po naszej stronie. Wielu mówiło mi, że tę nienawiść „smoleńskiego tłumu” ja nie tylko pokazywałem, ale również rozniecałem. I choć robiłem wszystko, by do tego nie dopuszczać, nie umiem dzisiaj z czystym sumieniem zaprzeczyć, że do rozniecania nienawiści się przyłożyłem.

Tym, którzy chętnie i oczywiście z realnych, a nie urojonych powodów odpowiedzialnością za eskalację nienawiści obarczają władzę PiS, chcę powiedzieć, że to po prostu nie jest prawda. Twarde fakty mówią co innego. Mimo całej nienawistnej propagandy TVP, to nie PiS wychował te tłumy młodych ludzi, które dzisiaj maszerują w wielotysięcznych marszach niepodległości życząc śmierci wrogom ojczyzny. Fala nienawiści i przemocy wzbierała na całym świecie i również w Polsce zanim dokonał się polityczny przewrót z 2015 roku. Pokazują to bardzo wyraźnie między innymi kryminalne statystyki. Polityczny przewrót i eskalacja nienawiści w języku publicznym niemal na pewno mają te same głębokie źródła, co wzrost przemocy mierzony kryminalnymi statystykami. Nic na świecie nie poddaje się prostym schematom – nawet bezmyślna propaganda TVP i nawet obrzydliwe enuncjacje Krystyny Pawłowicz.

Odpowiedzialność każdego z nas dzisiaj polega na zwróceniu się w stronę własnego stada. Nie wolno pouczać przeciwników, bo o zrozumienie racji jest wtedy najtrudniej. To zwyczajnie nie jest również uczciwie, bo cokolwiek mówić o proporcjach i różnicach w skali, nie da się nie widzieć własnej współodpowiedzialności. Zwróćmy więc uwagę przede wszystkim na swoich. Ludzie przyzwoici – tacy, których sumieniem otwarta zbrodnia wstrząsa – są po obu stronach. Po obu stronach są również tacy, którzy w obliczu zbrodni wyją z nienawiści do sprawców – rzekomych czy rzeczywistych. Są tacy, którzy triumfują widząc cierpienie i śmierć ofiar. Patrzmy na tych, którzy są wśród nas. Zostawmy tych po drugiej stronie. Niech każdy bierze odpowiedzialność za siebie – nie za własne stado. To indywidualna odpowiedzialność się liczy. I tylko ona jest w stanie przemienić stado w ludzką wspólnotę.

 Paweł Kasprzak

fot. Agencja Gazeta

Walczymy z mową nienawiści

Twoja pomoc pozwoli nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

17 myśli na temat “Stop nienawiści. Wszędzie. Teraz

  • Styczeń 14, 2019 o 12:50
    Permalink

    Bardzo ważne słowa Pawle, jakże często musiałem się hamować, jakże często mi się to nie udaje, wiem sam

    Odpowiedz
  • Styczeń 14, 2019 o 12:59
    Permalink

    Bez wolności, również wolności wyboru nie ma odpowiedzialności. B ez indywidualnych biernych i czynnych wyborczych nie ma indywidualnej obywatelskiej odpowiedzialności.

    Do koga Pan apeluje Panie Kasprzak? Do bezwolnego motłochu? Niech Pan sobie apeluje do kolesiów, Brudzińskiego, Schetyny, Tuska i Kaczyńskiego. To oni o wszystkim samowładnie decydują. Nie my. My nie mamy w tym kraju absolutnie nic do gadania. Jak w Generalnej Guberni i Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Apeluje Pan do partyjnych kolesi, a nie do „obywateli”.

    Odpowiedz
    • Styczeń 14, 2019 o 13:11
      Permalink

      Między innymi do Pana. „Bezwolny motłoch” niezbyt mi się wobec tego podoba, a choć widzę i doceniam, że określenie kieruje Pan do obu stron, to jednak szczególnie teraz prosiłbym wszystkich o dostrzeganie jednak ludzi wkoło siebie.

      Odpowiedz
      • Styczeń 14, 2019 o 13:16
        Permalink

        To nie był epitet. To jest opis stanu faktycznego. Naród, obywatele bez możliwości wolnego wyboru swoich rzeczywistych przedstawicieli nie są narodem i obywatelami. Są bezwolnym motłochem. Obiektywnie, z definicji. Apelowanie do odpowiedzialności ludzi bezwolnych jest logicznie fałszywe.

        Odpowiedz
        • Styczeń 14, 2019 o 13:43
          Permalink

          A zatem, Panie biznetus, jak niżej. Sprawmy, że to my, naród, zapewnimy sobie wolny wybór – i to my sami możemy i musimy tego dokonać, bez oglądania się na jakiekolwiek ugrupowania formalne (partie). Jeśli da się to zrobić drogą pokojową, to tak będzie najlepiej. Jeśli nie, druga część alternatywy jest oczywista.

          Odpowiedz
          • Styczeń 14, 2019 o 13:54
            Permalink

            Ja od lat o to walczę. Aby naród okrzyknął „żądamy wolnych, demokratycznych wyborów z biernym i czynnym prawem wyborczym dla każdego obywatela”. A każdą władzę nie wybraną w sposób wolny i demokratyczny potraktujemy jak bolszewię i hitlerowców. Obdarzymy ją podobnym uznaniem i szacunkiem (to akurat się zgadza = Polacy gardzą czynnie samozwańczą władzą i jej państwem, na co dzień, na każdym kroku)

            To jest mój program. Bojkot partyjniackiego państwa. Bojkot fasadowych wyborów. Jak obywatele odzyskają swoją podmiotowość i będą mogli o własnym państwie decydować, to oczywiście będę wzywał do szacunku do władzy i takiego państwa. I to niezależnie, czy mój pogląd zwycięży, czy będzie zupełnie marginalny. Wolną wolę narodu z pewnością będę szanować.

  • Styczeń 14, 2019 o 13:36
    Permalink

    Bezdyskusyjnie i jednoznacznie trzeba wskazać, że to bezrozumna zgraja pisowsko-smoleńska (z popierającym ją KK) dyszała nienawiścią, butą i pogardą wobec wszystkich „nie swoich” od samego początku „spuszczenia jej ze smyczy”. Wszelkie „chrześcijańskie” hasła nienawiści rodziły się wśród niej. Odsunięcie PiS od nieokiełznanej władzy jest najwyższym priorytetem i nakazem chwili, aby ten kraj uratować od kataklizmu. Ustanowienie władzy obywatelskiej (nie partyjnej) jest jedynym rozwiązaniem tego narodowego problemu.

    Odpowiedz
    • Styczeń 14, 2019 o 13:44
      Permalink

      Obawiam się, że to fałszywa niesymetria i fałszywy adresat. ORP raczej nie jest zwolennikiem podmiotowości obywatelskiej wyznaje starą komunistyczną zasadę „przyrodzonej przewodniej siły partii w narodzie i w państwie”, tyle że w wersji nieco wyszminkowanej. Z komuny też pamiętam podobne klimaty. KC nawet mówiło o socjalizmie/komunizmie z ludzką twarzą. ORP chce nam sprzedać „partyjnictwo i hejt” z ludzką twarzą. Ale to tylko ułudy. System organicznie niedemokratyczny i dyktatorski jest niereformowalny.

      Odpowiedz
  • Styczeń 14, 2019 o 14:51
    Permalink

    Drodzy Panowie, Paweł Adamowicz właśnie zmarł. Ja mam nadzieję, że przynajmniej tyle z tego wynika, że dyskusja o tym, kto komu bardziej, czyja wina większa, kto kogo upodmiotawia, a kto uprzedmiotawia i kto bardziej — że to jest wszystko cokolwiek nie na miejscu. Jednak są rzeczy pierwsze, spośród wielu, które nas ze świata biologicznego wyróżniają.

    Odpowiedz
    • Styczeń 14, 2019 o 15:10
      Permalink

      Ja świadomie ani ćwierć słowem nie wspomniałem o ś. p. Prezydencie Adamowiczu. Natomiast zaprotestowałem wobec jakiś sloganów o odpowiedzialności „obywateli” w związku z tym. Z „odpowiedzialnością” proszę zgłaszać do okupantów, mafii partyjnych bez legitymizacji i obywateli, które żyją w pełnej symbiozie z przemysłu kłamstwa, łamania prawa i hejtu. Ja tych gnojów nie wybierałem i nie będę wybierał.

      Odpowiedz
      • Styczeń 14, 2019 o 15:23
        Permalink

        Będę pamiętał i proszę o ciszę. Dla mnie to jest moja własna odpowiedzialność i do niej się poczuwam. Zechce Pan to uszanować i ani nie obejmować mnie własnym pojmowaniem motłochu, ani nie zarzucać mi hipokryzji teraz, kiedy mam łzy w oczach — nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz w tych trudnych czasach.

        Odpowiedz
        • Styczeń 14, 2019 o 15:26
          Permalink

          Uszanuję to i kończę wrzucony przez Pana temat. Chociaż w momencie wrzucenia tematu ja też miałem nadzieję, że najgorsze się nie zdarzy. Taka wrodzona wiara w cuda.

          Odpowiedz
  • Styczeń 14, 2019 o 17:48
    Permalink

    Nieco naiwny optymizm co do ludzkiej natury. Idea odpowiedzialności generalnie ok. Jednak nie dla każdego. Musi być zrównoważona ideą rzeczywistości i odpowiedzialności . Jeżeli jest przemoc, trzeba ją wskazać, nazwać i zatrzymać. Bez tego pozostajemy jedynie na poziomie racjonalizującej własną słabość ofiary.

    Odpowiedz
  • Styczeń 14, 2019 o 19:16
    Permalink

    „Liczy się indywidualna odpowiedzialność”? Czy szaleni z nienawiści i pogardy mordercy poczuwają się do odpowiedzialności? Może warto cofnąć się do procesów w Norymberdze, przeczytać stenogramy, z których jasno wynika, że zbrodniarze z nienawiści i pogardy nie są zdolni do poczucia odpowiedzialności. Kto widział w telewizji film o procesie Adolfa Eichmanna musi przyznać, że ten człowiek wcale nie czuł się odpowiedzialny za popełnione zbrodnie. Twierdził, że robił to, co uważał za słuszne i był przekonany, że sędziowie powinni to zrozumieć. Zawsze zaczyna się od tego, że niewielka grupa ludzi sfrustrowanych brakiem spektakularnych sukcesów w swoim życiu zaczyna szukać winnych. Nawet drobny konflikt z jedną osobą o blond włosach może sprawić, że znajdą tych winnych wśród wszystkich blondynów i rozpoczną nagonkę nienawiści. Jaka jest reakcja większości ludzi, którzy to obserwują? Jedni myślą, że coś w tym może być, a inni śmieją się z bezsensu wymyślanych oskarżeń, bo wiedzą, że są nieprawdziwe. Nikt jednak nie traktuje tego na tyle poważnie aby zareagować, powstrzymać, wykorzystać dostęp do mediów i krok po kroku ujawnić źródła nienawiści. Tak właśnie zrobił rząd PO – PSL, zlekceważył siewców nienawiści, pogardliwie przyglądał się jak posługują się oszczerstwami, fałszowanymi dokumentami, jak zarażają jadem nienawiści dzieci i młodzież. A przecież tylko rząd miał prawo i mógł zdelegalizować partie i organizacje siewców nienawiści, mógł zakazać marszów nienawiści i przede wszystkim mógł dzięki mediom ostrzec ludzi, wyjawić prawdę o siewcach nienawiści i ich prawdziwych motywach. Przez lata liberałowie z PO przyglądali się z pobłażliwym uśmieszkiem wyższości faszyzacji Polski i nie robili nic aby oszczędzić współobywatelom zderzenia ze zbrodniczą ideologią nacjonalizmu, rasizmu i ksenofobii. Fabrykując dla zagranicznych obserwatorów fikcyjny obraz wspaniałej Polski skrzętnie unikali nazywania rzeczy po imieniu. Każdemu kto próbował zaprotestować, powstrzymać, mówili, że w demokracji każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów i że tak właśnie wygląda wolność. To właśnie ludzie, którzy mieli władzę i wszelkie środki ku temu aby wyeliminować siewców nienawiści, są odpowiedzialni za śmierć Adamowicza i ataki na WOŚP. Tylko czy oni poczuwają się do jakiejkolwiek odpowiedzialności, skądże. Prawo karne przewiduje odpowiedzialność za zaniechanie, ale w naszym kraju polityków nie dotyczy karna odpowiedzialność. W 2008 roku w Paryżu odbył się Kongres europejskich neonazistów, na który polskie partie wysłały liczną delegację. Czy ktoś zareagował? Gdzie była Unia Europejska? Jak można było w ogóle pozwolić na to, by w sercu Europy odbył się ten zjazd faszystów, którym wciąż marzy się zdobycie władzy nad światem? Jak można było dopuścić do tego aby w Sejmie i Senacie zasiadali faszyści, wystawiali swoich kandydatów na najwyższy urząd w państwie, mogli legalnie objąć władzę w naszym kraju. Jak można było przez ćwierć wieku lekceważyć brunatne zagrożenie faszyzmem?
    I niestety, wciąż nikt nie czuje się odpowiedzialny za tą haniebną beztroskę. Dziś wszyscy Polacy otrzymali czytelne przesłanie od faszystów, które brzmi „Jeśli będziecie się nam sprzeciwiać, będziemy was zabijać, jednego po drugim, tak jak Adamowicza”. Ta zbrodnia to właśnie element polityki zastraszania przeciwników faszyzmu przez siewców nienawiści z PiS-u, ONR, Młodzieży Wszechpolskiej i wielu innych organizacji faszystowskich. Co teraz zrobimy? Ukryjemy się w ciemnych dziurach rozmyślając o własnej odpowiedzialności, czy zaczniemy się bronić?

    Odpowiedz
    • Styczeń 14, 2019 o 21:53
      Permalink

      Naprawdę uważa Pani ze śmierć prezydenta Adamowicz z rąk szaleńca i bandyty to wina pisu? Faszystów?

      Odpowiedz
      • Styczeń 15, 2019 o 06:36
        Permalink

        No, ileż to razy można o tym samym „wkoło Macieju”?! Czy naprawdę nie stać dziś nikogo na okrzyk: STOP Wszystkim i o wszystkim. Albo nigdy nie podjęte: podkreślmy to wreszcie GRÓB KRESKĄ.

        Odpowiedz
      • Styczeń 16, 2019 o 21:48
        Permalink

        Tak sądząc z wypowiedzi archiwalnych to na pewno dali sankcje.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *