Uniewinniony za blokowanie KRS. Miał prawo protestować

Niewinny – usłyszał w środę Piotr Stańczak, obwiniony o blokowanie wjazdu do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa, 27 kwietnia tego roku. Uzasadniając wyrok sędzia przywołał Konstytucję, która zapewnia obywatelom prawo do manifestowania poglądów
 
Policja postawiła Piotrowi Stańczakowi zarzut naruszenia art. 90 Kodeksu Wykroczeń (kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, podlega karze grzywny albo karze nagany). Według jej opisu, Piotr 27 kwietnia „położył się na jedni uniemożliwiając wjazd pojazdom na teren parkingu przed siedzibą KRS”.

Tego dnia obywało się pierwsze posiedzenie nowej Krajowej Rady Sądownictwa, do której sędziów wbrew Konstytucji wybrał PiS z Kukiz’15. Zastąpili oni legalnie wybraną KRS, której członkom przerwano kadencję. Pod siedzibą KRS zebrała się grupa protestujących, chcieli zablokować wjazd na parking, policja zatrzymała 15 osób.
 

 
Na poprzedniej rozprawie (16 października) Piotr Stańczak potwierdził, że blokował wjazd do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa. Podkreślił jednak, że nie czuje się winnym. – Stanąłem na chodniku, ale nie siadałem na jezdni. Była to brama wjazdowa od strony al. Niepodległości. Odbywało się tam pierwsze posiedzenie nowego składu KRS, który został powołany w sposób niezgodny z Konstytucją – mówił Piotr w sądzie. – Byłem tam, by zaapelować do sumień członków nowej KRS, że nie tylko narażają na szwank swoją prywatną i zawodową reputację, ale biorą udział w demontażu państwa. Pod bramą stanęliśmy spontanicznie, nie mieliśmy żadnego planu. Tak po prostu wyszło – dodał.

Cztery miesiące później Piotr Stańczak stał pod tą samą bramą, blokując wjazd. – Wtedy odbywało się ostatnie posiedzenie KRS w sprawie wyboru nowych sędziów do Sądu Najwyższego. Wówczas, staliśmy kilka godzin, było wielu policjantów i nikt z nich nie podszedł do nas, nie zwrócił nikomu uwagi. Wszystko odbyło się w spokoju z poszanowaniem prawa do protestu. Nikt nie zarzucił nam, że robimy coś złego – mówił.

Piotr Stańczak: – Inżynierskie wykształcenie podpowiada mi, że jeśli przy tych samych okolicznościach prowadzone są dwa eksperymenty i dają różne wyniki, to oznacza, że z teorią jest coś nie tak. W tym wypadku teorią jest Kodeks Wykroczeń. Jeśli coś nie było wykroczeniem w sierpniu, to nie może być wykroczeniem w kwietniu. Z drugiej strony, jeśli coś było wykroczeniem w kwietniu, to powinno być wykroczeniem również w sierpniu.

Według Piotra Stańczaka istniejących rozbieżności w podejściu policji, nie da się logicznie obronić.
 
PRZECZYTAJ TAKŻE: Proces za blokadę Marszu Wielkiej Polski Niepodległej. Policja przyjmuje narrację narodowców
 
Obrońca, adwokat Marta Tomkiewicz w procesie zwróciła uwagę, na to że:
• oskarżyciel stale pomija kontekst sprawy
• we wniosku o ukaranie pomylone są miejsca i nazwy ulic, które rzekomo blokował obwiniony,
• brak jest znamion wykroczenia,
• w zarzucie są błędy, ponieważ w ocenie obrony droga, na której siedział obwiniony jest w istocie drogą wewnętrzną, dojazdową,
• w zarzucie policji mamy do czynienia z kolizją przepisów Kodeksu Wykroczeń z prawem do wypowiedzi i krytyki.

W środę sędzia Łukasz Malinowski z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa uznał, że to nie było żadne wykroczenie. Art. 90 KW precyzyjnie określa miejsca, w których blokowanie ruchu jest penalizowane. Miejsca te muszą być oznaczone odpowiednimi znakami drogowymi. Na drodze, na której odbywał się protest, nie było takiego znaku. Uliczkę tę należy uznać za drogę wewnętrzną – argumentował sędzia.

Sędzia nie dopatrzył się również społecznej szkodliwości czynu. I wreszcie przywołał art. 54 i 57 Konstytucji RP, która zapewnia obywatelom prawo do manifestowania poglądów. Prawo to jest objęte ochroną, czego dowodzą zapisy: Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Obywatela.

Małgorzata Nowogońska
fot. Pixabay

 

Dorzuć swoją cegiełkę do walki o demokrację i państwo prawa!

Twoja pomoc pozwoli nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

 

2 thoughts on “Uniewinniony za blokowanie KRS. Miał prawo protestować

  • 26 października, 2018 o 23:18
    Permalink

    Przez półtora dnia zero komentarzy? To kto Wam wpłaca w zbiórkach 50 tys. złotych w tydzień? Tak tylko pytam.

    Odpowiedz
    • 31 października, 2018 o 09:58
      Permalink

      Pytasz tak tylko, przy okazji, mimochodem, na marginesie… ale który to już raz? Liczyłeś? To pytanie zadałeś już kilkadziesiąt razy.

      Dlaczego zakładasz, że wsparcie finansowe jest jednoznaczne z komentowaniem wpisów? Wielość komentarzy internetowych nic w zasadzie nie znaczy. W każdym razie od czasu wpadki Cabridge Analitica i potem odsłonięcia umów na trollowanie zawartych przez sztab PAD-a. To ostatnie to chyba Twój przypadek, biorąc pod uwagę małą złożoność Twoich wpisów i ich powtarzalność.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *