SKW w Warszawie rekomendował kandydatów do Parlamentu Europejskiego

W piątek w Warszawie spotkał się konwent wyborczy Społecznego Komitetu Wyborców okręgu nr 4. Spotkanie poświęcone było udzieleniu rekomendacji kandydatom do europarlamentu

Od ponad miesiąca Społeczne Komitety Wyborców (utworzone z inicjatywy Obywateli RP w 10 okręgach wyborczych w kraju) organizują publiczne wysłuchania kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Wysłuchania te są częścią akcji Obywatele Mają Głos.

W okręgu nr 4, który obejmuje Warszawę z przyległościami, udało się wysłuchać 10 kandydatów i kandydatek do Parlamentu Europejskiego. Z Koalicji Europejskiej wysłuchaniu poddało się trzech kandydatów, trzy osoby reprezentowały Lewicę Razem, zaś Wiosnę Roberta Biedronia cztery osoby. Przeprowadzone zostało też wysłuchanie jednego kandydata Lewicy Razem z okręgu nr 5. – W imieniu Społecznego Komitetu Wyborców chciałabym podziękować wszystkim, którzy pomogli nam w organizacji tych wysłuchań. Chciałabym bardzo podziękować ekspertom, którzy brali udział w tych spotkaniach – mówi Magdalena Pecul – Kudelska.

Ekspertami w wysłuchaniach byli: Katarzyna Pełczyńska – Nałęcz, Andrzej Leder, Piotr Kaczyński i Róża Rzeplińska, zaś moderatorami: Wojciech Maziarski, Jacek Rakowiecki, Piotr Rachtan, Agata Szczęśniak i Sławomir Matczak. Sale na wysłuchania zostały użyczone przez redakcję Gazety Wyborczej, Collegium Civitas i Klubokawiarnię Pożyteczna.

Rekomendację Społecznego Komitetu Wyborców w 4 okręgu otrzymali:

Michał Boni (Koalicja Europejska)

Monika Płatek (Wiosna)

Joanna Scheuring – Wielgus (Wiosna)

Kamila Gasiuk – Pihowicz (Koalicja Europejska)

Anna Grodzka (Lewica Razem)


Zobacz relację ze spotkania warszawskiego konwentu wyborczego Społecznego Komitetu Wyborców


Obejrzyj transmisje z publicznych wysłuchań Kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Posłuchaj, co mówili.


Buduj z nami patriotyzm obywatelski

Twoja pomoc pozwoli nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

12 thoughts on “SKW w Warszawie rekomendował kandydatów do Parlamentu Europejskiego

  • 18 maja, 2019 o 20:05
    Permalink

    Z całego serca gratuluję rekomendowanym. Dziękuję całej dziesiątce, która stawiła czoła wysłuchaniom — od niektórych wymagało to odwagi, decyzja nie była popularna w ich środowisku politycznym.

    Rekomendacji udzielił Społeczny Komitet Wyborców. Obywatele RP weszli w jego skład. Rekomendowani kandydaci mają polityczne sympanie wyborców lub nie. Niezależnie od tych sympatii, niezależnie od tego, że każdy z wyborców może wskazać tylko jedną osobę i musi wziąć pod uwagę, na której partyjnej liście widnieje jej nazwisko — za każdą i każdego z rekomendowanej piątki Obywatele RP ręczą głową. Dajemy im obywatelską gwarancję uczciwości, rzetelności, kompetencji, wiarygodności. Ręczymy, że są to ludzie wierni głoszonym przez siebie ideałom.

    Nie jest łatwo zdobyć nasze zaufanie. To kosztuje. Każdą z i każdego z rekomendowanej piątki kosztowało to wiele — dobrze o tym wiemy. Dla nas to poręczenie dużo znaczy. Nie przeceniamy jego znaczenia dla wyniku wyborów. Jeśli jednak chcecie głosować na którąś z trzech list, głosujcie na ludzi, za których solidarnie głowy daje środowisko dające z siebie wszystko, walcząc nie na rzecz żadnej partii, ale na rzecz podstawowych ludzkich wartości we wspólnym państwie.

    Jestem prawnym dysponentem znaku Obywateli RP. Nie wiem, ile to jest warte, ale dla nas to najcenniejsze, co mamy. Niniejszym oświadczam, że Michał Boni, Monika Płatek, Joanna Scheuring-Wielgus, Kamila Gasiuk-Pihowicz i Anna Grodzka mają pełne prawo używać znaku Obywateli RP w kampanii wyborczej. Nikomu — żadnej partii i żadnemu politykowi nie wolno tego robić. Wam wolno — bo jesteście obywatelskimi kandydatami.

    Odpowiedz
  • 18 maja, 2019 o 20:18
    Permalink

    Miałem sporo wątpliwości wobec idei “wysłuchań publicznych” i co za tym idzie Społecznych Komitetów Wyborczych. Pozwalałem sobie nazywać je “myślątkiem”. Dziś nie mam żadnych wątpliwości. Powyższa rekomendacja to najlepszy dowód w sprawie, że przeciwko władzy PiS walczy quasi-PiS. Choć pozostaję z pełnym szacunkiem dla aktywności “opornej”. Z której nic nie wynika i nie wyniknie.
    Tylko (!!) z tego powodu, że osoby XYZ przyszły z Wami pogadać – rekomendujecie 5 kandydatur do PE. Bez żadnych dalszych uzasadnień, wyjaśnień. A są to kandydaci od Sasa do Lasa, z których trójka nie wiadomo nawet w jakich frakcjach PE zasiądzie (Wiosna i LR; KE wiadomo). To co rekomendujecie? 60% lub więcej niewiadomej wyborczej?
    – Koalicja Europejska. MICHAŁ BONI, grzeczny, miły, od lat zasiedziały w Brukseli, spoliczkowany przez J. Korwin-Mikego (wobec tego ostatniego inwektywy nie są potrzebne; sam je sobie zapewnia). Ale M. Boni był nie wiedzieć skąd/dlaczego członkiem Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej i szefem Regionu Mazowsze NSZZ “Solidarność”? Potem, Ministrem Pracy w rządzie J. K. Bieleckiego (Kongres Liberalno-Demokratyczny). Efekt jego “związkowo-pracowniczej” polityki to ok. 20% bezrobocia rejestrowanego w latach 2002-2004 (czasy rządów pseudo-lewicy L. Millera).
    – Koalicja Europejska. KAMILA GASIUK-PIHOWICZ. Toć to G. Schetyna “w spódnicy”. Rozpieprzyła swój klub parlamentarny i poniekąd swoją partię. Jaka by nie była. I Wy Ją rekomendujecie?!
    – Wiosna. MONIKA PŁATEK. W 2015 kandydowała do Senatu z listy Zjednoczonej Lewicy tzw. Zlew. Czyli miała jakieś poglądy “na lewo”. No, może nadal takie ma, ale stricte obyczajowe. A co z gospodarką, ze sferą socjalną? Jej koleżanka rekomendowana z listy Obywateli RP – JOANNA SCHEURING-WIELGUS. Najpierw – w partii Nowoczesna, która pierwotnie miała zwać się “listą Balcerowicza” (każdy może sam sprawdzić). Teraz, w nie określonej Partii Wiosna, Roberta Biedronia.
    – Jeszcze n-ta referencja wyborcza Obywateli RP. ANNA GRODZKA z listy LEWICA RAZEM. Ta sama Pani, która brała udział w “Ruchu Palikota” (potem “Twojego Ruchu”), które to ruchy (jeden czy obydwa) zwalczały podatki bezpośrednie progresywne.
    PS. Jak pisał K. Marx – wstyd jest rodzajem gniewu skierowanego przeciw samemu sobie.
    Czy Wam Obywatele RP nie wydaje się, że wszystkie Wasze “wysłuchania publiczne” i te “posiedzenia na jezdni” to o kant dupy potłuc? Może nie tędy biegną ścieżki historii? Spoko. Nie liczę na żadną odpowiedź z perspektywicznym sensem. Stary lewak pozdrawia!

    Odpowiedz
    • 19 maja, 2019 o 16:39
      Permalink

      Wiadomo, w której frakcji kto zamierza wylądować. Tę i wiele innych informacji pracowicie zebraliśmy. Jest Pan jednym z wielu, którzy więcej mówią niż słuchają i być może więcej piszą, niż czytają. Na stronie obywatelemajaglos te informacje są zebrane wraz z odesłaniami do innych, współpracujących źródeł, jak mamprawowiedziec. Proszę sobie wyobrazić, że znamy wymienione przez Pana wady kandydatów i nawet uznajemy część z nich rzeczywiście za wady. Postępowaliśmy z założeniem, że nawet jeśli uznajemy “zwalczanie podatków bezpośrednio progresywnych” za ideowy grzech śmiertelny, to równocześnie przynajemy takiej postawie rację bytu w demokracji. Tu się zdaje się różnimy w sposób, który z Pańskiej strony — jak czytam — wszelką dyskusję wyklucza. Nie dajemy sobie prawa wchodzić w polityczne oceny z partyjnej perspektywy. Sprawdzaliśmy kompetencje, rzetelność i wiarygodność kandydatów, usiłując brać pod uwagę także ich dającą się wyobrazić skuteczność. Prawicowcy — wśród nas — potrafili w ten sposób docenić lewicę i na odwrót.

      Zupełnie nie dostrzega Pan — arogancko, “myślątka” itd. — tej wartości wysłuchań i rekomendacji, która polega na uczynieniu kroku w stronę budowania zorganizowanej opinii publiczni publicznej, za pomocą której da się politykom w jakiejś perspektywie (a sprawa jest pilna) postawić warunki nie do zignorowania. Pan by po prostu chciał dowalić Schetynie, liberałom i kryptoliberałom, których znajduje Pan w osobach np. Grodzkiej. Być może to jest cel chwalebny. Ale nie nasz. Dramatyczne nieporozumienie. Ma Pan rację.

      Odpowiedz
    • 20 maja, 2019 o 13:27
      Permalink

      Szanowny Panie Robercie.
      Ogłaszanie poglądów, opartych na mało rzetelnej informacji, dalekie jest od postaw jakie wspólnie tu pielęgnujemy. Bolesne są szczególnie wtedy kiedy dotyczą osób i boli mnie to co Pan napisał.
      1. Nie znajdzie Pan żadnego mojego głosowania jako posłanki, ani nawet wypowiedzi publicznej, które „zwalczały podatki bezpośrednie progresywne”, a znajdzie Pan wiele takich, które wspierają ekonomiczny egalitaryzm, prawa pracownicze i prawa człowieka.
      2. W 2014 roku (m.in. z podobnych powodów, o jakich Pan pisze) zrezygnowałam z obecności w Klubie Parlamentarnym Twój Ruch i wystąpiłam z partii, wstępując do będącej poza parlamentem partii Zieloni.
      3. Stworzyłam i prowadziłam do końca kadencji Zespół Parlamentarny „Społeczeństwo FAIR”, wprowadzający do debaty wiele wątków podnoszonych przez lewicę społeczną.
      4. Będąc posłanką osobiście prowadziłam prospołeczne ustawy: wspierającą prawa pracownicze nowelizację Kodeksu Pracy, ustawę eliminującą możliwość eksmisji lokatorów na bruk i brałam udział blokadach eksmisji. A co do skuteczności… Jako niezależna posłanka doprowadziłam do uchwalenia przez Sejm i Senat, zawetowanej przez Prez. Dudę: „Ustawy o uzgodnieniu płci”. W 2015 roku otrzymałam przyznawany przez tygodnik „Polityka” tytuł „Najlepszej posłanki VII kadencji Sejmu.
      Więc jak ze mną jest? Fałszywa? Niekonsekwentna?
      Szanowny Panie Robercie.
      Ogłaszanie poglądów, opartych na mało rzetelnej informacji, dalekie jest od postaw jakie wspólnie tu pielęgnujemy. Bolesne są szczególnie wtedy kiedy dotyczą osób i boli mnie to co Pan napisał.
      1. Nie znajdzie Pan żadnego mojego głosowania jako posłanki, ani nawet wypowiedzi publicznej, które „zwalczały podatki bezpośrednie progresywne”, a znajdzie Pan wiele takich, które wspierają ekonomiczny egalitaryzm, prawa pracownicze i prawa człowieka.
      2. W 2014 roku (m.in. z podobnych powodów, o jakich Pan pisze) zrezygnowałam z obecności w Klubie Parlamentarnym Twój Ruch i wystąpiłam z partii, wstępując do będącej poza parlamentem partii Zieloni.
      3. Stworzyłam i prowadziłam do końca kadencji Zespół Parlamentarny „Społeczeństwo FAIR”, wprowadzający do debaty wiele wątków podnoszonych przez lewicę społeczną.
      4. Będąc posłanką osobiście prowadziłam prospołeczne ustawy: wspierającą prawa pracownicze nowelizację Kodeksu Pracy, ustawę eliminującą możliwość eksmisji lokatorów na bruk i brałam udział blokadach eksmisji. A co do skuteczności… Jako niezależna posłanka doprowadziłam do uchwalenia przez Sejm i Senat, zawetowanej przez Prez. Dudę: „Ustawy o uzgodnieniu płci”. W 2015 roku otrzymałam przyznawany przez tygodnik „Polityka” tytuł „Najlepszej posłanki VII kadencji Sejmu.
      Więc jak ze mną jest? Fałszywa? Niekonsekwentna?
      A może za pochopność warto przeprosić?

      Odpowiedz
      • 20 maja, 2019 o 13:57
        Permalink

        Przepraszam, że wkleiło mi się dwukrotnie.
        AG

        Odpowiedz
  • 18 maja, 2019 o 20:47
    Permalink

    Sheuring Wielgus rekomendację dostała za podwózkę w bagażniku na teren sejmu.

    Odpowiedz
    • 18 maja, 2019 o 20:57
      Permalink

      Szanowna Pani była łaskawa się pomylić. Nie ona wiozła. Nie to jest jednak ważne. Proszę się przede wszystkim nie frustrować, kiedy próbujemy uruchomić demokrację w obozie, któremu jest Pani najwyraźniej przeciwna i w którym istotnie demokracja pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Radzę jednak Pani zatroszczyć się o demokratyczne standardy po Pani stronie. Wysłuchania, prawybory i tego rodzaju wpływ obywateli na politykę przydałby się Państwu jeszcze bardziej niż nam.

      Odpowiedz
      • 18 maja, 2019 o 21:37
        Permalink

        To taka drobna uszczypliwość. Po prostu liczba nominowanych jest niemal równa liczbie wysluchanych. Po prostu skala przesluchań za mała. Jeśli J Sheuring-Wielgus, z ust której nie padło nigdy publicznie więcej niż 5 zdań pod rząd bez “palnięcia” jakiejś głupoty, dostaje rekomendację, to coś jest nie tak.

        Odpowiedz
  • 18 maja, 2019 o 23:04
    Permalink

    Mam żal.
    Wziąłem sobie do serca i przemyśliwałem tekst Pawła Kasprzaka “Tusk na 3 maja”. Sporo tam rzeczy godnych rozważenia. Miałem chęć zamieścić uwagi. Rzecz do dyskusji. Lepszej lub gorszej.
    Potem odnotowałem tekst P. Kasprzaka “Mój trzeźwy wybór politycznej nietrzeźwości” plus jego kontr-sparing komentarz w dyskusji (wg mnie sensowny). I miałem chęć jak wyżej, podebatować.
    Ale w kontekście tego co wyżej (plus autowpis P. Kasprzak, 18/05/2019) jakakolwiek debata z Nim mija się z celem. Może i lepiej. Strata czasu. Jeśli mam żal, to tylko do siebie.

    Odpowiedz
    • 19 maja, 2019 o 20:02
      Permalink

      Aha. Różnice światopoglądowe wykluczają debatę. Dzięki za przypomnienie mi, czemu mimo poniekąd lewicowych poglądów, trzymam się z daleka od partii lewicowych.

      Odpowiedz
  • 20 maja, 2019 o 21:15
    Permalink

    Z góry proszę wybaczyć te “adnotacje” dotyczące konkretnych wpisów/komentarzy, do których się odniosę – ale na Państwa stronie (lub w moim kompie?) jest lekki nieporządek. Wpisy późniejsze “wyskakują” wyżej niż wcześniejsze. Powyżej, łatwo to prześledzić plus trudny standard komunikacji: kto do kogo pisze i do czego się odnosi. Dlatego konsekwentnie będę używał cytatów. W brzmieniu dosłownym, a nie opacznym jak zrobił to np. p. Paweł Kasprzak (o czym dalej).

    Ad vocem wpisu p. Magdaleny Pecul-Kudelskiej z 19/05/2019 g. 20:02.
    Nie wiem na podstawie czego zarzuca mi Pani, że (cytuję) “Aha. Różnice światopoglądowe wykluczają debatę” – skoro rzecz dotyczy debaty! A że się różnimy w poglądach politycznych (światopogląd to za duże słowo, ale przyjmuję z dobrodziejstwem inwentarza). Fakt. Pani wpis jest na tyle zdawkowy, że trudno coś więcej wnosić. Poza informacją, że skłania się Pani (cytuję) do “poniekąd lewicowych poglądów”. Byłbym ciekaw co znaczy “poniekąd”? Bycie chyba w ciąży? Nie zamierzam kwestionować decyzji, że trzyma się Pani (cytuję) “z daleka od partii lewicowych”. Może dlatego, że nie ma w Polsce PARTII SYSTEMOWO LEWICOWYCH. Ten brak jest poniekąd (!) istotą problemu.

    Pozwoli Pani, że krótko wyłuszczę pogląd. Każdy demokrata, który nie jest lewicowcem – dokładniej: socjalistą – tylko myśli, że jest demokratą. Nie może być demokracji innej niż pseudo-demokracje, bez USPOŁECZNIENIA OŚRODKÓW DECYZJI. Bez przełamania prymatu wielkiej i coraz większej własności prywatnej w każdym aspekcie życia publicznego i osobistego większości ludzi. Ale to temat do debaty poważniejszej niż tylko internetowa wymiana zdań. Pan P. Kasprzak wydawał się czuć przez skórę, że coś jest na rzeczy – za które posądzenie najmocniej go przepraszam. Za rzekomą troskę o efekty global turbo-kapitalizmu. Ani razu nie zniżył się do szukania i nazwania po imieniu PRZYCZYN SYSTEMOWYCH KATASTROFY ekologicznej Planety i ogólnej atrofii demokracji. Po prostu uprzejmie je zauważył. Dobre i tyle. [Odnoszę się do dwóch niedawnych artykułów P. Kasprzaka na tych łamach – “Tusk na 3 maja” oraz “Mój trzeźwy wybór politycznej nietrzeźwości”].

    Ad vocem wpisu p. Pawła Kasprzaka z 18/05/2019 g. 20:57.
    Odpowiedź na wpis Pani Moniki z tego samego dnia, g. 20:47 – gdzie autorka wniosła, jak to w Internie bywa, jednozdaniową uszczypliwość wobec kandydatki KE, Pani J. Scheuring-Wielgus. Warto przeczytać powyżej – i sprawdzić czy zasługiwała na tak dalece idącą reprymendę p. P. Kasprzaka, typu (cytuję): “/…/ próbujemy uruchomić demokrację w obozie, któremu jest Pani najwyraźniej przeciwna. /…/ Radzę jednak Pani zatroszczyć się o demokratyczne standardy po Pani stronie. Wysłuchania, prawybory i tego rodzaju wpływ obywateli na politykę przydałby się Państwu jeszcze bardziej niż nam”. Szczęka opada!

    Nie wiem “w obozie” jakim innym bywa p. Monika. W ONR raczej nie. To o jakie inne “demokratyczne standardy po Pani stronie” chodziło P. Kasprzakowi? Jak to kobieta, w społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn, zamiast Pana P. Kasprzaka walnąć tekstem na odlew – Pani Monika (wpis 18/05/2019 g. 21:37) z taką pewną dozą nieśmiałości próbowała się tłumaczyć wobec napastliwości P. Kasprzaka. Ja, Panie P. Kasprzak taki delikatny nie będę. Nie lubię Waszych bezpłciowo-białych różyczek. Z uwagi na nijaki kolor i pewność, że nie tędy droga walki z PiS-em czy jego alter ego (PO, PSL, SLD etc). I tego typu formacjami pseudo-demokracji neo-liberalnej czy coraz bardziej nie-liberalnej na świecie.

    Ad vocem wpisu p. P. Kasprzaka z 18/05/2019 g. 20:05, gdzie pisze wspierając artykuł główny strony:
    – “/…/ za każdą i każdego z rekomendowanej piątki Obywatele RP ręczą głową”. Nie będę wnikał, nie moja rzecz, czy i jak ową rekomendację ustalono. Wątpię tylko czy wartość zawartości zabezpieczenia ma jakieś znaczenie? Skoro co najmniej względem 2-3 rekomendowanych kandydatów można zgłosić wątpliwości natury etycznej i/lub politycznej (Boni, Gasiuk-Pihowicz, Grodzka przed zmianą płci). Fakt, względem kandydatów PiS można te wątpliwości mnożyć n-razy więcej. Tylko gdzie wtedy lądujemy – że ONI TEŻ? Albo, że OWI albo ONI, co oczywiście jest smutną prawdą, z której jednak nie należy cnoty czynić, jaką p. P. Kasprzak uczynił.

    – W tymże wpisie p. P. Kasprzak oświadczył, jak na demokratę przystało – czyli jednoosobowo – (cytuję) “Jestem prawnym dysponentem znaku Obywateli RP” itd., jak wyżej w tekście. Nawet Lenin z Trockim nie wpadli na pomysł żeby dysponować sobie dowolnie sztandarami rewolucji/bolszewików. To tylko przy okazji, za ileś rzeczy cenię Lenina, Trockiego raczej nie. Dlaczego, wyjaśniła Róża Luksemburg w broszurze “Krytyka rewolucji rosyjskiej” – bez demokracji dla ludzi pracy, nie może być też dyktatury proletariatu. Okazało się, miała rację. Uprzejma prośba, zwłaszcza do p. P. Kasprzaka – zanim się nade poznęca, najpierw może poczyta. Wiem. Bycie anty-marksistą jest prostsze. Wystarczy tych nie czytać. A tak, ze 4 tomy “Materialistycznego pojmowania dziejów” Karla Kautsky’ego lub też 4 tomy Franza Mehringa “Historia socjaldemokracji niemieckiej”, ze 2 tomy filozofii Antonio Labrioli (potem jeszcze doszedł ten skurwiel Gramsci, na Węgrzech Lukacs), wcześniej 2 tomy “Kapitału” Karla Marxa, do tego “Akumulacja kapitału” R. Luksemburg, gdzie nasza Rodaczka logicznie rozłożyła na łopatki reprodukcję rozszerzoną K. Marxa. Oczywiście wiem, że piszę a muzom, że demokratki-demokraci są zbyt zajęci, żeby zająć się przesłankami demokracji. Albo co gorsza! – bolszewikami takimi jak ja. Co twierdzę – na jedno wychodzi. A p. P. Kasprzak być może nie omieszka potwierdzić.

    Ad vocem wpisu p. P. Kasprzaka z 19/05/2019 g. 16:39.
    Autor w sposób intelektualnie nienachalny, być może wg niego trafny, wygłosił szereg ocen i dobrych rad. Na wstępie podsumował wymianę poglądów – o ile to wymiana (cytuję): “Jest Pan jednym z wielu /…/ którzy więcej mówią niż słuchają i być może więcej piszą, niż czytają”. Czyli P. Kasprzak zjebał mnie jak burą sukę za nieuctwo. Może miał rację? Z resztą tekstu nie chce mi się polemizować. Przy okazji – dzięki, że Panu P. Kasprzakowi, że należę do “wielu”, których Pan krytykuje lub Oni Pana.
    Stop, wycofuję pytanie. Pan wybaczy, nie chcę łapać Pana za słówka, to byłoby równie prostackie jak Pańskie maniery przedstawione w tej dyskusji. Aczkolwiek podtrzymuję, że Pańskie uwagi zawarte w artykułach “Tusk na 3 maja” i “Mój trzeźwy wybór politycznej nietrzeźwości”, są warte uwagi.

    PS. Panią Monikę chyba powinien Pan jednak przeprosić, Panie Pawle. Pańska decyzja. A co do nas, pies i małe pieski też.

    Odpowiedz
  • 21 maja, 2019 o 17:20
    Permalink

    Ad vocem wpisu Pani Anny Grodzkiej z 20/05/2019 g. 13:27.

    Szanowna Pani Anno!
    Jeśli za pochopność miałbym przeprosić, to za każdą taką przepraszam. O ile w istocie miała miejsce. Doprecyzuję – miała miejsce co do istoty rzeczy!

    Na pewno godzi się przeprosić (punkt 3 Pani wpisu) za pominięcie Pani inicjatywy “Społeczeństwo FAIR”. Poparcie dla rad pracowniczych i związków zawodowych. Utworzenie Parlamentarnego Zespołu (i ideę) Zrównoważonego Rozwoju Społecznego. W składzie 15 posłów (13 z Ruchu Palikota i tylko 2 z SLD). I za współpracę w tym zakresie m. in. z WZZ “Sierpień 80” czy KSS Piotrka Ikonowicza.
    Tylko, że nic z tego nie wynikło! To nie pretensja osobista wobec Pani – wiele rzeczy nam w życiu nie wychodzi – ale może przesłanka do przemyśleń?

    Na pewno godzi się przeprosić (punkt 4 Pani wpisu) za pominięcie Pani starań o nowelizację Kodeksu pracy czy projekt Ustawy o uzgodnieniu płci. Każdy, wbrew wszystkiemu i wszystkim (sfera intymna, tu demokratyczna zasada większości nie może mieć zastosowania) ma niezbywalne prawo decydować o tym kim jest lub nie jest. Tylko, że nic z tego nie wynikło! To znów nie jest pretensja osobista, ale może zarzut pośredni i przesłanka do przemyśleń?
    Mamy w Polsce prekariat pracowniczy, nie znasz dnia, ani godziny. Pod względem umów śmieciowych – bardziej elegancko zwanych “samozatrudnieniem” – zajmujemy niechlubne miejsce na pudle w UE. Nr 1 Grecja – 30% pracowników. Nr 2 Włochy – 20% pracowników. Polska dopiero nr 3 – niecałe 18%. Wiem, podejmowała Pani temat i próbowała tłumaczyć tłumokom z PO-PSL, że to bzdura przedłużać wiek emerytalny, jednocześnie redukując ilość płatników składek. Nie zrozumieli! A może to nie był błąd ich synaps i neuronów? Tylko logika systemu, który reprezentują.

    Zechce Pani wybaczyć, ale nie przeproszę (punkt 1 i 2 Pani wpisu) za obecność Pani i np. R. Biedronia w Ruchu Palikota. Janusz Palikot był jawnym i zdeklarowanym zwolennikiem podatków liniowych. Tzn. przeciwnikiem progresywnych bezpośrednich danin publicznych (może Panu P. Kasprzakowi uda się nie przeinaczyć). Pani, podobnie R. Biedroń, co najmniej pośrednio autoryzowaliście ten kierunek. Gdzie tu miejsce na lewicę społeczną, o której Pani pisze? Może to jest główne źródło Pani niewypałów jak wyżej? – że nie może istnieć NOWOCZESNE PAŃSTWO DEMOKRATYCZNE – o które ronią łzy m. in. Obywatele RP – które zarazem nie jest DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWEM SOCJALNYM. A takie musi być, w ten lub inny sposób (temat do dyskusji) SPOŁECZNYM PAŃSTWEM FISKALNYM.

    Dlatego proszę wybaczyć Pani Anno, za punkty 1 i 2 Pani wpisu, nie złożę przeprosin. Była Pani jedną z “twarzy” Ruchu ultra-kapitalisty J. Palikota. Jednocześnie autorką inicjatyw socjalno-pracowniczych plus obyczajowych. Potem wstąpiła Pani do polskich Zielonych, pod których programem pewnie podpisze się kanadyjska eko-marksistka Naomi Klein. Ale może nie, bo Koalicja Europejska oraz Lewica Razem prezentujecie ten sam brak recepty. Zieloni, których Pani kiedyś wsparła występują teraz razem z PO, N, PSL, SLD, ostatnio jeszcze z KOD (G. Schetyna umie lizać i łączyć cukierki). Pani startuje z list Lewicy Razem. Z góry przepraszam: a co Was odróżnia? Inne idee, koncepcje? A jeśli tylko przecinki, których potem i tak nikt nie zapamięta – po co ten cały cyrk? Nie sądzi Pani, że coś wirtualnie zgrzyta pomiędzy ustami a brzegiem pucharu?

    W miejscach wskazanych bardzo przepraszam. Ogólnie serdecznie pozdrawiam – RD.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *