Oświadczenie Ewy Błaszczyk w procesie o naruszenie miru domowego Sejmu

Ewa Błaszczyk, Tadeusz Jakrzewski, Wojciech Kinasiewicz, Paweł Kasprzak zasiedli w piątek na ławie oskarżonych. Zarzuca się im naruszenie miru domowego marszałka Kuchcińskiego. Wygląda na to, że domem marszałka jest Sejm, a Obywatele RP nie mogę stać nawet na chodniku pod parlamentem
 
Poniżej oświadczenie Ewy Błaszczyk:

 
Wysoki Sądzie,

Na poprzedzającym dzisiejszą rozprawę posiedzeniu sądu w kwestii wnioskowanego przez mojego pełnomocnika umorzenia postępowania, ze strony prokuratury padło stwierdzenie o zachodzącej wobec mnie i całej siedzącej na ławie oskarżonych czwórce, „negatywnej prognozie kryminalistycznej”. Jest coś głęboko przygnębiającego i gorzkiego w tych słowach, sprowadzających obywatela stającego za porządkiem konstytucyjnym jego kraju, do kryminalisty.

Uznając oczywiście prawo prokuratury do używania dostępnych jej narzędzi tak prawnych, jak retorycznych, pragnę przypomnieć genezę zmiany regulaminu Sejmu dokonanej zarządzeniem pana Marka Kuchcińskiego w sierpniu 2016 roku.
W lipcu 2016 roku grupa obywateli protestowała pokojowo na dziedzińcu Sejmu przeciw procedowanej wówczas zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Zmianie, która de facto zlikwidowała ten najwyższy praw w kraju rzekomej demokracji, stojącej na straży konstytucyjnego trójpodziału władz. Jednoznacznie i kategorycznie w tym tonie wypowiedziały się tak polskie autorytety i gremia prawne, jak instytucje unijne powołane do stania na straży praworządności państw-członków Unii Europejskiej; dziś słyszymy podobne diagnozy, gdy próbuje się przeprowadzić tzw. reformę sądownictwa, sprowadzającą do partyjnego narzędzia zemsty rządzącej większości na politycznych przeciwnikach. Obowiązująca, niezawetowana przez prezydenta ustawa o ustroju sądów powszechnych jest kolejnym aktem tej politycznej dewastacji konstytucji.

Śledź kalendarium przesłuchań i rozpraw – TUTAJ

W efekcie wspomnianych wyżej protestów pan Marek Kuchciński w sierpniu 2016 roku zmienił zarządzeniem regulamin Sejmu, czego efektem są m.in. wydawane na rok zakazy wstępu do Sejmu i Senatu tym, którzy odważyli się stanąć obronie demokratycznego parlamentaryzmu, w dzisiejszej Polsce sprowadzonego do groteskowej atrapy. Tak, wydanego mi zakazu nie przyjmuję do wiadomości; tak jak nie ma mojej zgody na burzenie polskiego porządku konstytucyjnego.
Obecnie, ale nie jak 30 listopada 2016 roku, budynek polskiego parlamentu rzeczywiście jest ufortyfikowany (odnoszę się do kolejnego stwierdzenia oskarżycieli) – i tu należy przyznać prokuraturze rację. Fortyfikacja składa się z długiego ciągu stalowych barierek, w miejscach newralgicznych, gdzie może się przezeń przedrzeć wolny, kryminalny obywatel – powiązanych ze sobą stalowa liną, nic jak ulica Wiejska w Warszawie nie egzemplifikuje symbolicznie i faktycznie haniebnych praktyk funkcjonariuszy rządzącej partii. Strzegą tego terenu wolności i tolerancji uzbrojeni policjanci i straż marszałkowska – to na wypadek, gdybym ja, obecni tu podsądni i inni wolni obywatele próbowali „kryminalnej recydywy”, czyli wyegzekwowania swoich konstytucyjnych praw, np. uczestnictwa w pracach zespołów i komisji parlamentarnych, obserwowania obrad Sejmu czy też po prostu – nieprzemocowego, biernego manifestowania poglądów na terenie okołosejmowym. Jesienią zeszłego roku stanęłam pod budynkiem Sejmu z biało-czerwoną flagą.

Wyrwano mi ją rękami straży marszałkowskiej, wyprowadzono, pokazano miejsce, jakie dziś przynależy obywatelowi w moim kraju – wydano roczny zakaz wstępu do budynków parlamentu i na jego dziedzińce.
Nic nie jest bardziej symboliczne niż teren parlamentu zamknięty dla suwerena. Dla nas, których przedstawiciele pełnią w demokracji rolę służebną i zobowiązani są do dialogu z tymi, którzy co cztery lata stawiają się przy urnie wyborczej.

 


Popierasz nasze działania? Wpłać darowiznę!

 

Zarzut z artykułu 193 kodeksu karnego uważam za nieuzasadniony. Bez względu jednak na decyzje sądu w tej sprawie, pragnę wyrazić nadzieję, że sąd – jeśli orzekłby znikomą szkodliwość czynu – pochyli się nad moją i podsądnych wysoka pożytecznością konstytucyjną tegoż. Z taką bowiem motywacją, wynikającą z etosu obywatelskiego nieposłuszeństwa, weszliśmy na teren okołosejmowy 30 listopada 2016 roku.

We własnym zaś wyłącznie imieniu oświadczam, że moja „negatywna prognoza kryminalistyczna” wydana odnośnie pana Marka Kuchcińskiego i jego politycznych mocodawców latem zeszłego roku, do dziś pozostaje w mocy. W mocy, jak mocna jest stal sejmowej fortyfikacji.

Kończąc chciałabym przywołać krótki cytat z Rosy Parks, nieposłusznej obywatelki i ikonicznej obrończyni praw człowieka w Stanach Zjednoczonych: „Pewnego wieczora w Montgomery, w stanie Alabama, na początku grudnia 1955 roku siedziałam na przednim siedzeniu autobusu w części dla kolorowych. Biali siedzieli na miejscach przeznaczonych dla białych. Wsiadało ich coraz więcej i w końcu zajęli cała swoją część. W tej sytuacji my, czarni, mieliśmy im ustąpić. Ja jednak ani drgnęłam. Biały kierowca powiedział: Potrzebne są miejsca z przodu. Nie wstałam. Miałam już dosyć podporządkowywania się białym.” Słowa te tylko pozornie nie mają nic wspólnego z rozpatrywaną dziś sprawą. I żadną miarą nie porównując się z tą wspaniałą kobietą, chce powiedzieć, że jesteśmy dziś w Polsce w sytuacji segregacji obywateli na lepszych i gorszych, na godnych ich praw i tych, którym brutalnie się je odbiera. Rządząca większość wsiadła i butnie zajęła wszystkie miejsca. Nie ustąpię jej.

Ewa Błaszczyk, oskarżona
13 października 2017 r.

 
 
Więcej o akcji „Dostęp do Sejmu – tych klientów nie obsługujemy” – TUTAJ

15 thoughts on “Oświadczenie Ewy Błaszczyk w procesie o naruszenie miru domowego Sejmu

  • 15 października, 2017 o 07:14
    Permalink

    Dawno nie czytałam tak dobrego tekstu. Szacunek za prawdę.Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 15 października, 2017 o 07:20
    Permalink

    W wolnym Kraju Suweren nie moze byc bezprawnie izolowany od Sejmu zelaznymi zagrodami i przesladowany.
    To jest skandal i przywdzi na mysl czasy brutalnej dyktatury komunistycznej. Wtedy tez ludzi walczacych o wolnisc nazywano kryminalistami i wieziono.

    Odpowiedz
  • 15 października, 2017 o 13:20
    Permalink

    wielkieuznanie i ogromny szacun .Gratuluje P ani i podziwiam. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  • 15 października, 2017 o 16:23
    Permalink

    Człowiek od razu unosi się na duchu jak się czyta tak wspaniały tekst!

    Odpowiedz
  • 15 października, 2017 o 21:45
    Permalink

    Pani Ewo jest pani wielka.Kocham panią i podziwiam,że wystarcza pani jeszcze siły aby walczyć o wolność Polski w czasach kiedy 47% polskich obywateli sprzedaje ją za 500-zł .

    Odpowiedz
  • 16 października, 2017 o 10:27
    Permalink

    Pani Ewo, juz od dawna uważam, ze jest Pani wspaniała, dzielna kobieta, a to oświadczenie tylko to potwierdza. Polska potrzebuje obecnie takich ludzi jak Pani – jak kania dżdżu. Życzę wytrwałości i powodzenia, jestem z Panią.

    Odpowiedz
  • 16 października, 2017 o 15:09
    Permalink

    Piękny i mądry tekst…szkoda tylko że niezrozumiały dla większości elektoratu i działaczy PiS. Oni i tak uważają się za elitę tego schodzącego na p(i)sy kraju.
    Życzę powodzenia

    Odpowiedz
  • 16 października, 2017 o 17:37
    Permalink

    Bardzo jestem ciekaw czy sędzia zdaje sobie sprawę z wagi wyroku jaki wyda.

    Odpowiedz
  • 17 października, 2017 o 12:07
    Permalink

    Ewka, wielkie dzięki!
    Jestem z Tobą, z Wami. To, co robicie dla nas wszystkich, jest nie do przecenienia.
    Sił i zdrowia życzę, Juli

    Odpowiedz
  • 18 października, 2017 o 21:52
    Permalink

    Chciałbym poznać nazwisko tego prokuratora od “negatywnej prognozy kryminalistycznej” i miru domowego w Sejmie. Ba, wszyscy powinniśmy je poznać. Bo przyjdzie niedługo czas rozliczeń z rządzącą dzisiaj bolszewią. I, jak prokuratorów z czasów komuny można lekko usprawiedliwiać, że nie mieli okazji poznać innej Polski, tak ci, dzisiejsi, dobrze wiedzą na co podnoszą rękę.

    Odpowiedz
  • 18 października, 2017 o 23:51
    Permalink

    Wspaniałe oświadczenie! Dzięki takim ludziom jak Pani, Pani Ewo, jest nadzieja, że kiedy dzisiejsi zwolennicy “dobrej (destruktywnej) zmiany” odczują na sobie jej skutki, to będzie miał kto ich poprowadzić właściwą drogą. Przeciw władzy PZPR też najpierw stanęli nieliczni, wydawało się straceńcy. Musi się udać pokonać kłamstwo, chamstwo, butę i niekompetencję obecnie rządzących. Jesteśmy Z Wami!

    Odpowiedz
  • 18 listopada, 2017 o 19:37
    Permalink

    Brawo!!! chylę czoła Pani Ewo. Myślę, że jeśli wszyscy podobnie myślący pójdziemy do urn, to skończy się demolka “tej zmiany” może nie zdążą wszystkiego zdemontować. I oby wszyscy to zrozumieli. Potrzeba konsolidacji. Udowodniliśmy, że możemy. W czasie protestów wakacyjnych byliśmy siłą, której się przestraszyli. ŻYCZĘ DUŻO SIŁ.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *