To dwie skrajnie różne wizje Polski, ale chcemy rozmawiać

Komitet Wyborczy Wyborców Ruchu Obywatele RP wzywa do debaty o przyszłości Polski kandydatów do Senatu w warszawskim okręgu nr 44, w którym kandyduje Cezary Paweł Kasprzak

Wezwanie opublikowane zostało na stronie komitetu: „Marku Rudnicki, porozmawiajmy o przyszłości Polski!

Prawo i Sprawiedliwość zaproponowało program, który, jak zakładamy, Marek Rudnicki popiera – czytamy w komunikacie. – Całościową wizję przyszłości Polski mają także Obywatele RP – ruch, który wystawia kandydata do Senatu w okręgu 44., Cezarego Pawła Kasprzaka. To dwie skrajnie różne wizje Polski, których pogodzić się nie da. Chcemy jednak rozmawiać.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Obywatelu, zostań wyborcą!

KWW Ruchu Obywatele RP podkreśla, że nadchodzące wybory zadecydują w Polsce o wszystkim. „Stajemy w tych wyborach przeciw sobie. W atmosferze wojny, która – czas to wreszcie dostrzec – niszczy w Polsce wszystko, rujnując wszelkie wartości. I te drogie dla wyborców PiS, i te, które cenimy po drugiej stronie polskiego podziału. Jak każda wojna, również ta przynosi wyłącznie zniszczenie.”

„W rozmowie chcemy szukać nie porozumienia, bo ono nie wydaje się dziś możliwe. Szukamy jasnego określenia wartości wspólnych i tych, które są źródłem konfliktu. Szukamy zrozumiałego dla obu stron języka, choćby po to, by w bitewnym zgiełku dało się usłyszeć wezwanie do zawieszenia broni zanim zniszczymy wszystko i wszystkich” – apeluje KWW Ruchu Obywatele RP.

fot: Spacerowiczka

Buduj z nami patriotyzm obywatelski

Twoja pomoc pozwoli nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

2 myśli na temat “To dwie skrajnie różne wizje Polski, ale chcemy rozmawiać

  • Wrzesień 20, 2019 o 18:47
    Permalink

    Komitet wyborczy Ruchu Obywatele RP sugeruje, że Obywatele RP i PiS mają skrajnie różne wizje Polski. Chcąc je zapewne jakoś zbliżyć Obywatele RP proponują PiS-owi debatę. Tylko, że PiS raczej nie jest zainteresowany, ma bowiem taką pozycję, iż nie musi z nikim, przynajmniej pozornie, uzgadniać swoich pomysłów na Polskę. Poza tym, co to za debata na temat różnych wizji Polski, skoro Obywatele RP arbitralnie wykluczyli z niej lewą stronę naszej sceny politycznej. Gotowi są debatować, uzgadniać, dogadywać się z PiS-em, akceptując łamanie przez PiS Konstytucji, legalną faszyzację kraju, pogardę dla prawa, zamianę demokratycznego ustroju państwa polskiego na antydemokratyczną dyktaturę, aby tylko nie rozmawiać z Wiosną i SLD. Skąd nagle ta przyjazna pobłażliwość broniących demokracji i praworządności Obywateli RP wobec PiS? Otóż tak naprawdę cała ta walka o obronę demokracji okazała się jedynie walką o dostęp do przywilejów i korzyści wynikających z przynależności do tzw elit władzy. Po prostu PiS nie chciał się dzielić z nikim lukratywnymi synekurami i dostępem do pieniędzy podatników. Oto opracowane przez Kongres Obywateli RP reformy, rzekomo niezbędne dla Polski, przestały mieć jakąkolwiek wartość kiedy Kościół zażądał zwarcia szeregów przeciw lewicy. Obywatele RP, PO, PSL, Nowoczesna oraz PiS, czyli prawa strona polskiej sceny politycznej, mobilizuje obecnie wszystkie siły wcale nie w obronie demokracji, czy w intencji naprawy Rzeczpospolitej, ale wyłącznie w obronie interesów obecnego hegemona Polski, Kościoła. Zbulwersowany żądaniami Wiosny odsunięcia go od władzy Kościół, w obawie przed utratą wielkich pieniędzy uzyskiwanych za sprawą uchwalonego w sprzeczności z Konstytucją Funduszu kościelnego, zmusił zwalczających się od blisko czterech lat polityków PiS-u i partii opozycyjnych do rezygnacji z konfliktu i zawarcia natychmiastowego porozumienia przeciwko partiom lewicowym, czyli SLD i Wiośnie. Teraz partie opozycyjne i ruch Obywateli RP wspólnie z PiS-em zdecydowały się podjąć walkę z Wiosną i SLD o… zachowanie dominacji Kościoła. Wcale by mnie nie zdziwiło gdyby po wyborach, pod presją Kościoła powstała, tak egzotyczna do niedawna, koalicja rządowa PiS, PO, PSL. W końcu widać wyraźnie, że władzę nadrzędną nad Rzeczpospolitą sprawuje Kościół wspierany przez Opus Dei i mający w zanadrzu paramilitarne siły faszystowskich bojówek, zdolne do stłumienia jakiegokolwiek sprzeciwu. Żądania Wiosny dotyczące odsunięcia Kościoła od władzy świadczą o tym, że wielu Polaków nie jest wciąż świadomych tego, co stało się z Polską już w trzy lata po wyzwoleniu się spod dominacji Moskwy i władzy PZPR w 1990 roku. Po podpisaniu przez Polskę Konkordatu w 1993 roku, który tak naprawdę poddawał Rzeczpospolitą dominacji Kościoła, Watykan podzielił się hegemonią nad Polską ze Stanami Zjednoczonymi, umową zawartą podczas wizyty u Papieża George Bush’a, któremu towarzyszyła 50-osobowa delegacja z sekretarzem obrony USA Colinem Powell’em na czele. Jakże to wszystko przypomina zdradę Konfederacji Targowickiej poddającej Polskę rosyjskiej hegemonii, dla zapewnienia sobie przywilejów, którą to hegemonią Rosja podzieliła się z kolei z Prusami i Austrią, dokonując rozbioru Polski. To co pozostało z Polski i jej suwerenności po I rozbiorze także można porównać do zakresu politycznej suwerenności obecnej Rzeczpospolitej. Oto dyktatowi Waszyngtonu podlega MON, MSZ oraz Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Infrastruktury, a MSW, Ministerstwa Finansów, Edukacji, Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Kultury Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podlegają dyktatowi Kościoła. Politykom polskiego rządu podlegają w znacznej mierze Ministerstwa Sportu, Środowiska, Sprawiedliwości i Zdrowia a ponadto pozostały im stołki do podziału i wynikające z ich zasiedlenia przywileje oraz korzyści materialne. W zamian, do ich obowiązków należy nakładanie coraz większych podatków ukrytych na społeczeństwo, z czego większość zysków zabiera Kościół i Amerykanie. Pełzająca powoli inflacja już wkrótce zacznie dławić bezradne społeczeństwo. Zamiast dążenia do zachodnioeuropejskiego standardu życia znów wrócimy do codziennej walki o fizyczne przetrwanie. Aby zakamuflować nasz obecny status polityczny, w interesie Kościoła i USA jest pozostawienie Polski w jej dotychczasowych granicach, jedynie z wykluczeniem spod polskiej jurysdykcji pewnych obszarów kraju potrzebnych Kościołowi i Stanom Zjednoczonym. Nie warto się więc tak emocjonować tym, kto będzie rządził, bo i tak będzie tańczył jak mu hegemoni zagrają oraz jak mu podpowie jego prywatny interes. Pieśń chochoła z Wesela Wyspiańskiego wciąż jest aktualna.

    Odpowiedz
    • Wrzesień 24, 2019 o 08:09
      Permalink

      Szanowna Pani Krystyno, insynuwanie jest ciężkim przestępstwem przeciwko uczciwości intelektualnej. Zastanawiam się skąd się pani wzięła fantazje do swojego wpisu. Najwyraźniej jednak nie zauważyła pani rzeczywistości. W okręgu 44 do Senatu startują trzy osoby: pan z PiS-u, pan dawniej z PiS-u i Paweł Kasprzak. Kandydata lewicy jako żywo nie widać. Jak można z nim debatować, jeśli nie istnieje? Przesyłam serdeczne3 pozdrowienia od rzeczywistości.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *