Sąd uznał za winnych, ale odstąpił od wymierzenia kary

We wtorek Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa ogłosił wyrok w sprawie wydarzeń z 1 marca 2018 r. Adam Różycki i Borys Stankiewicz byli obwinieni o to, że siedząc na jezdni na ul. Rakowieckiej próbowali zablokować Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Tego dnia przez Warszawę szedł pochód zorganizowany przez Młodzież Wszechpolską, Stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz Obóz Narodowo-Radykalny. Na ul. Rakowieckiej marsz próbowali zablokować Obywatele RP, jednak policja usunęła ich siłą, a oni sami stanęli przed sądem, obwinieni o czyn z art. 52 par 2 pkt 1 kw.

Wtorkowej rozprawie przewodniczyła sędzia Agnieszka Jaźwińska. Obwinionych reprezentowała aplikantka adwokacka z kancelarii Prawo dla Prawa Beata Siemieniako.

Na poprzedniej rozprawie, w środę 16 stycznia, przesłuchani zostali świadkowie z policji. Ich zeznania niewiele wniosły, gdyż niczego nie pamiętali. Nie widzieli szyku defiladowego marszu ONR, nie słyszeli haseł, nie widzieli banerów, flag z falangą i pochodni.Sąd oddalił wniosek obrony z poprzedniej rozprawy. Obrona wnioskowała o powołanie biegłego historyka IPN w celu potwierdzenia zbrodni Rajmunda Rajsa – Burego. Sąd uznał, że są to fakty powszechnie znane i powoływanie biegłego nie jest celowe.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Usiadł na trasie Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Sąd orzekł: Niewinny

W mowie końcowej mecenas Siemieniako wniosła o uniewinnienie obwinionych. Przyszli oni wyrazić swój sprzeciw wobec nawoływania do nienawiści, wobec gloryfikowania osób uznanych przez IPN za przestępców. – Obwinieni wykazali postawę obywatelską. Mowa nienawiści, nawoływanie do stosowania przemocy wobec osób o odmiennych poglądach, rasie czy orientacji ma w Polsce dramatyczne skutki – mówiła mecenas. – Zgromadzenie ONR, na którym łamano prawo przez propagowanie ustroju totalitarnego nie zostało rozwiązane – dodała.

Mecenas Siemieniako podkreślała, że obwinieni brali udział w legalnym zgromadzeniu, które nie zostało rozwiązane. Czynu zabronionego nie popełnili, nie było żadnej szkodliwości społecznej. Wyrok inny, jak uniewinniający miałby efekt mrożący wobec społeczeństwa wskazując, że wyrażanie poglądów jest zakazane.

Borys Stankiewicz: – Moim obowiązkiem jest protestowanie wobec mowy nienawiści. To taki sam imperatyw, jak udział w wyborach czy płacenie podatków.

Strony: 1 | 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *