Sąd umorzył postępowanie, bo na policyjnych nagraniach nie było obwinionego

Na materiale dostarczonym sądowi nie ma żadnych dowodów potwierdzających stawiane zarzuty, nie ma więc jak udowodnić winy obwinionemu – uznał sędzia Paweł Macuga i umorzył postępowanie przeciwko Jarosławowi Piekarzowi
 
Rozprawa odbyła się w czwartek 28 czerwca w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia. Prokurator Radosław Jancewicz wnioskował o ukaranie Jarosława Piekarza. Zarzucał mu, że w nocy z 16 na 17 grudnia 2016 roku, około godz. 3, utrudniał ruch kołowy przed Sejmem [art. 90 KW – Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania, podlega karze grzywny albo karze nagany – red.]
 
CZYTAJ TEŻ: Proces za demonstrację przed Sejmem. Wielu świadków nie pamięta tamtej nocy
 
Przypomnijmy, że w nocy z 16 na 17 grudnia 2016 roku w rejonie Sejmu zebrały się tłumy protestujących i przez wiele godzin uniemożliwiały posłom opuszczenie budynku. Była to reakcja na wprowadzenie przez marszałka Marka Kuchcińskiego istotnych ograniczeń dla dziennikarzy i wykluczenie posła Michała Szczerby (PO) z obrad. Posłowie rozpoczęli okupację sali plenarnej, głosowania nad budżetem i innymi ważnymi ustawami zostały przeniesione do Sali Kolumnowej, a przed Sejmem demonstrowali warszawiacy. Wśród nich był Jarosław Piekarz.

– Ruch kołowy w okolicy Sejmu został wyłączony przez policję. Nie ma nagrań, na których widać, by Jarosław Piekarz dopuścił się naruszenia prawa – argumentował w czwartek sędzia. – Jeżeli nawet uczestniczył w tym zgromadzeniu, to wstrzymanie ruchu przez demonstrujących nie może być podstawą do ukarania. Wyjeżdżające z Sejmu pojazdy nie były pojazdami uprzywilejowanymi.
 
Danuta Zawadzka

Na zdjęciu: Jarosław Piekarz z Danutą Zawadzką, fot. Piotr Stańczak


Wesprzyj nas! Twoja pomoc pomoże nam dalej działać!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *