Przed sądem za blokadę marszu narodowców w Hajnówce

W poniedziałek w Sądzie Rejonowym w Hajnówce rozpoczął się jeden z trzech procesów w sprawie blokowania IV Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który przez Hajnówkę przeszedł 23 lutego

O przeszkadzanie  w przebiegu niezakazanego zgromadzenia, wzbranianie się przed opuszczeniem miejsca zgromadzenia i utrudnianie ruchu na drodze publicznej obwinionych zostało 26 osób.  Relację z pierwszego procesu opublikował dzisiaj portal TVN 24.

23 lutego br. nacjonaliści przemaszerowali przez Hajnówkę w pochodzie ku czci Rajmunda Rajsa Burego. Na trasie ich przemarszu stanęli Obywatele RP. Na asfalcie rozrzucili 79 białych róż – tyle ile było ofiar oddziału Burego, usiedli na jezdni i w milczeniu czekali aż nadejdą narodowcy. Policja Obywateli RP siłą zniosła z jezdni.

Teraz sądzonych będzie 26 osób. Podzielni zostali na trzy grupy, rozprawa pierwszej grupy rozpoczęła się w poniedziałek 21 października. Kolejne grupy sądzone będą jutro i w czwartek. Każdą ma osądzać inny hajnowski sędzia.

Na pierwszy proces, który w tej sprawie ruszył w poniedziałek, hajnowski sąd wezwał dziesięć obwinionych osób. Stawiło się sześć. Przynieśli ze sobą białe róże, tak jak w lutym, kiedy manifestowali przeciwko marszowi narodowców.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Sukces policji, czyli klęska państwa

– Byłam tam, ponieważ nigdy nie wyrażę zgodny na rasizm, ksenofobię i mowę nienawiści. Bury nie jest bohaterem. Ma na sumieniu 79 ofiar. Zachowywaliśmy się spokojnie. Staliśmy z białymi różami. Kiedy usłyszeliśmy: „Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę” usiedliśmy na jezdni. Bardzo byliśmy zdziwieni, że to wobec nas użyto siły, a marsz pod ochroną policji szedł dalej – zeznawała przed sądem jedna z obwinionych.

Jak podaje TVN 24, policja prowadzi 79 spraw dotyczących blokowania marszu. – Do sądu trafiło już 68 z nich – podała starsza sierżant Anna Podgórska, oficer prasowa hajnowskiej policji.

ZOBACZ TAKŻE: Hajnówka. W policyjnym kotle [ZDJĘCIA]

Kolejny proces w tej sprawie zaczyna się w Sądzie Rejonowym w Hajnówce (ul. Warszawska 87) jutro o godz. 9.

fot. Katarzyna Kwiatkowska

Walczymy z mową nienawiści

Tylko Twoja pomoc pozwoli nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

Jedna myśl na temat “Przed sądem za blokadę marszu narodowców w Hajnówce

  • Październik 22, 2019 o 00:59
    Permalink

    Okazywanie czci zbrodniarzom będzie kiedyś postrzegane w historii jako świadectwo zamętu politycznego i moralnego współczesnych Polaków. Jak zwykle po upadku jakiegoś reżimu następują gwałtowne poszukiwania nowej formuły państwa, metodą prób i błędów. Brak stabilizacji sprawia, że niektórzy sądzą, iż tylko rządy silnej ręki mogą zapewnić ład. W poszukiwaniu wzorców do naśladowania sięga się po różne postacie, także te odpowiedzialne za zbrodnie. Zbrodnie popełnione w wyniku panicznego strachu i nienawiści. Potomkowie tych, którzy wtedy szalejąc ze strachu i nienawiści mordowali niewinnych ludzi, jak uważali, profilaktycznie, aby uniknąć losu pobratymców np z Wołynia, starają się usprawiedliwić swoich ojców i dziadków organizując marsze na cześć przywódców zbrodniarzy. Ich agresywna postawa oraz obiekty hołdów świadczą o tym, że oni także się boją wszystkiego i chcą być gotowi do nieustającej obrony, obojętnie przed kim. W Hajnówce mogliśmy obserwować starcie ludzi prawych, według których zbrodnia jest zbrodnią i nie może być dla niej żadnego usprawiedliwienia, a ci którzy są za nią odpowiedzialni zhańbili dobre imię Polski i Polaków i pamięć o nich powinna zniknąć na zawsze, z ludźmi opętanymi wiecznym strachem i nienawiścią, widzącymi wszędzie zagrożenie i pragnącymi narzucić przemocą całemu narodowi swoją tchórzliwie agresywną mentalność. Na razie to właśnie oni są górą i stąd procesy wytaczane prawym ludziom, którzy blokując marsz pragnęli ratować dobre imię Polaków. Nie wiadomo jak długo jeszcze potrwają poszukiwania właściwej drogi dla Polski i Polaków. Przez pierwsze ćwierć wieku po zrzuceniu hegemonii sowietów górą byli ludzie, którzy udawali, że wszystkie problemy i konflikty same się rozwiązały i już możemy stworzyć demokratyczne państwo wolnych ludzi, którzy odcięli się od przeszłości i pragną jedynie budować swoją świetlaną przyszłość. W 2015 roku okazało się jednak, że póki nie przepracujemy uczciwie przeszłości, nie przyznamy się do błędów, póki nie przeprosimy tych, których skrzywdziliśmy i dopóki nie wybaczymy sobie wzajemnie wszystkiego, co nas tak bardzo dzieli, nie ma mowy o państwie, które będzie wspólnym domem rodzinnym wszystkich obywateli. Droga przed nami daleka, bo już trzy lata po odzyskaniu suwerenności zafundowaliśmy sobie kolejnego hegemona, któremu zależy na przedłużaniu konfliktów aby umocnić swoją dominację nad naszym skłóconym narodem. Co gorsza, na skutek dojścia to władzy agresywnych siewców nienawiści i strachu, może dojść do pogłębienia różnic i wydłużenia rejestru wzajemnych krzywd, co utrudni nam prawdziwe pojednanie. Patrząc jednak na historię innych państw, pełną rewolucji, krwawej przemocy, rozmaitych pomysłów na państwo, jest pewne, że pojednanie i zgodna budowa wspólnej ojczyzny dla wszystkich jest możliwe. Na razie jednak zmierzamy ku kolejnemu reżimowi, który w interesie hegemona dąży do totalnego kontrolowania życia obywateli za pomocą opresyjnego prawa. Doświadczenie ostatnich dziesięcioleci pokazało, że odzyskanie wolności bez uczciwego rozprawienia się z naszą zagmatwaną a często też wstydliwą przeszłością niewiele zmieni. Będziemy wciąż skłóceni, podatni na manipulacje i cynicznie wykorzystywani przez siły, którym marzy się panowanie nad światem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *