Proszę zaprzestać stawiania biernego oporu

We wtorek 16 kwietnia przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa zakończyła się sprawa braci Tomasza i Michała Szymanderskich-Pastryk. Byli obwinieni o blokowanie wjazdu do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa, gdy 27 kwietnia 2018 r. odbyło się pierwsze posiedzenie nowej, niekonstytucyjnie wybranej KRS

Rozprawie przewodniczył sędzia Łukasz Malinowski. Obwinionych bronił mecenas Andrzej Fic lub w jego zastępstwie mecenas Dariusz Goliński. Oskarżyciel na żadnej rozprawie nie pojawił się.

Pierwsze dwa terminy rozprawy (30 października i 20 listopada ) zajęło sądowi rozwikłanie bałaganu, stworzonego przez oskarżyciela. Pomylone były imiona i nazwiska obwinionych braci, stawiane im zarzuty i wszelkie możliwe sygnatury. Dopiero 22 stycznia rozpoczęła się merytoryczna część rozprawy.

Komenda Rejonowa Policji Warszawa II wniosła o ukaranie Tomasza i Michała za to, że 27 kwietnia 2018 przy ul. Rakowieckiej 30 popełnili czyny:

– Tomasz położył się na drodze i wyrywał policji (art 51 par. 1 kw);

– Michał przez głośne krzyki i wbieganie przed samochody zakłócił porządek publiczny (art 51par. 1 kw) oraz nie chciał się wylegitymować umundurowanemu funkcjonariuszowi (art 65 par. 2 kw).

Na pytania sądu i obrońcy bracia wyjaśnili:

Tomasz przyszedł pod bramę wjazdową na parking KRS od strony alei Niepodległości i dołączył do manifestujących tam osób. Podeszli policjanci i zaczęli wyciągać manifestantów w kierunku radiowozów. Policja nie próbowała legitymować ich przed zatrzymaniem. Tomasz chciał zamanifestować swój sprzeciw wobec upolitycznienia KRS i tym samym uzależnienia sądów od polityków.

Michał nie przyznał się do obu czynów. Zeznał, że znalazł się na drodze wewnętrznej wjazdu do KRS od strony alei Niepodległości. Dowiedział się, że planowana jest manifestacja przeciw upolitycznianiu KRS i postanowił do niej dołączyć. Zablokował drogę samochodowi, który jechał po chodniku. Został przewrócony przez policjanta. Funkcjonariusz poprosił go o wylegitymowanie się, ale nie podał podstawy prawnej, więc Michał mu odmówił. Został ponownie przewrócony, skuto mu ręce. Powiedziano, że jest zatrzymany, ale nie otrzymał protokołu zatrzymania. Nie słyszał, żeby zgromadzenie zostało rozwiązane czy było nielegalne.

Na kolejnej rozprawie (25 lutego) wysłuchani zostali świadkowie z policji. Jeden z nich zeznał, że Michał Szymanderski-Pastryk wbiegł pod pojazd, został przewrócony, wyrywał się, ochłonął, wstał, potem znów został przewrócony przez funkcjonariuszy. Odmówił wylegitymowania się i domagał się podania jego podstawy. Na komendzie dowód osobisty pokazał.

Strony: Początek |1 | 2 | 3 | następna strona→ | Koniec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *