Proces za blokowanie marszu nacjonalistów. Urzędnik miejski nic nie widział

Ani race odpalone na trasie marszu, ani skrajnie nacjonalistyczne i nienawistne hasła, skandowane przez uczestników, nie wzbudziły wątpliwości w obserwatorze wysłanym przez władze Wrocławia
 
11 listopada ubiegłego roku przez Wrocław przeszedł Marsz Wielkiej Polski Niepodległej. Jednymi z organizatorów był znany z antysemickich wypowiedzi były ksiądz Jacek Międlar i skazany za spalenie kukły Żyda Piotr Rybak. Na Przejściu Świdnickim grupa Obywateli RP oraz działaczki Strajku Kobiet próbowali zablokować pochód nacjonalistów. Stanęli z transparentem „Tutaj są granice przyzwoitości”. Zostali zwyzywani, szarpani, obrzuceni racami. Osiem osób zostało obwinionych przez policję o przeszkadzanie w przebiegu niezakazanego zgromadzenia. To jest wykroczenie z art. 52 par. 2 pkt. 1 kw.

We wtorek przed Sądem Rejonowym Wrocław – Śródmieście odbyła się już druga rozprawa w tym procesie. Obwinieni to Małgorzata Farynowska, Dagmara Drozd, Włodzimierz Komisarczyk, Bartosz Gawroński, Patryk Iwanicki, Jacek Zabokrzycki (Obywatele RP) oraz Marta Lempart i Anna Derlęga-Ogólnopolski (Strajk Kobiet).
 

 
Po raz kolejny przed sądem nie stawił się poszkodowany w tej sprawie Krzysztof Małkiewicz (organizator marszu), który został również powołany na świadka. Sąd przesłuchał natomiast Tadeusza Lenkiewicza, który był obserwatorem zgromadzenia wysłanym przez urząd miasta.

Niestety, Lenkiewicz nie przypominał sobie interesujących sąd szczegółów dotyczących przebiegu marszu. Ani race odpalone na trasie marszu, ani skrajnie nacjonalistyczne i nienawistne hasła, skandowane przez jego uczestników, nie wzbudziły w tamten wieczór jego wątpliwości, a we wtorek na sali rozpraw określił to wydarzenie (wraz z finałowym przemówieniem Jacka Międlara) jako „realizujące ideę 11 listopada”.
 

 

Wielka szkoda, że świadek nie pozostał na sali do końca rozprawy, gdyż po przerwie sąd zarządził odtworzenie zapisów wideo zarejestrowanych podczas marszu. Chociaż prawdopodobnie wszyscy zgromadzeni na sali (przewodniczący, obwinieni, obrońcy, oskarżyciel, przedstawiciele mediów oraz publiczność) nie po raz pierwszy zobaczyli sceny rozgrywające się „legalnie” w centrum naszego miasta prawie rok temu, to można było zauważyć, że przedstawiony materiał wciąż budzi wielkie emocje.

Sąd wyznaczył termin następnej rozprawy na 16 października na godz. 9.30 i zapowiedział, że będzie to rozprawa kończąca proces.
 

 
Przed rozpoczęciem rozprawy, Obywatele RP powiesili na mieczu rzeźby stojącej nad wejściem do wrocławskiego sądu okręgowego przy ul. Sądowej tablicę z napisem „Wolne Sądy”. Rzeźba ta przedstawia Iustitię, rzymską personifikację sprawiedliwości, a ona jak wiadomo nie jest ślepa (nie ma oczu zakrytych opaską). To daje wielką nadzieję na 16 października.

Pikieta wspierająca niezawisłych sędziów została zorganizowana w akcji „Europo, nie odpuszczaj”.

Dagmara Drozd
Na zdjęciu: Obywatele RP na korytarzu sądowym, fot. Bartosz Gawroński/Facebook

 

Walczymy, by nacjonalizm nie rozlał się po Polsce. Dołącz do nas albo nas wesprzyj!

Twoje wsparcie pomoże nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

 

2 myśli na temat “Proces za blokowanie marszu nacjonalistów. Urzędnik miejski nic nie widział

  • Sierpień 22, 2018 o 13:04
    Permalink

    W osobnych rozprawach jeszcze 4 osoby obwinione są o udział w proteście 11.11.2017 we Wrocławiu – Ewa Trojanowska, Milosz Kłosowicz, Lidia Słoniowska i Izabela Witowska

    Odpowiedz
  • Sierpień 22, 2018 o 22:57
    Permalink

    Na mój rozum gdyby ten urzędnik zeznał, że widział race, symbole, słyszał hasła, to sam sobie by zaszkodził. Czy na nagraniach jest p. Lenkiewicz i można przyjąć, że celowo nie widział, nie słyszał, a był blisko? Ktoś go prosił o interwencję?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *