Proces trzynastu. We wtorek sąd ogłosi wyrok

W piątek odbyła się kolejna, przedostatnia już rozprawa, w sprawie wydarzeń przed Sejmem w grudniu 2016 roku. Trzynaście osób obwinionych jest to, że nie chcieli opuścić miejsca zgromadzenia po jego rozwiązaniu i tamowali lub utrudniali ruch na drodze publicznej
 
Sprawa toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Śródmieście i dotyczy wydarzeń, kiedy w Sejmie wprowadzone zostały przez marszałka Kuchcińskiego istotne ograniczenia dla dziennikarzy, wykluczony z obrad został posła Szczerba, okupowana przez posłów opozycji była sala plenarna, a głosowania nad budżetem przeniesione zostały do Sali Kolumnowej). W rejonie Sejmu zebrały się tłumy protestujących i przez wiele godzin uniemożliwiali posłom opuszczenie budynku.

Trzynaście osób: Mateusza, Arkadiusza, Piotra, Bartłomieja, Marcina, Jarosława, Karola, Jana, Kacpra, Kamila, Rafała Suszka oraz dwóch ObywateliRP Arkadiusza Szczurka i Jerzego Kozłowskiego obwiniono o to, że nie chcieli opuścić miejsca zgromadzenia po jego rozwiązaniu, co podlega karze grzywny (art. § 3 pkt 3 kw) i tamowali lub utrudniali ruch na drodze publicznej, co podlega karze grzywny albo karze nagany (art.90 kw).

Rozprawie przewodniczy sędzia Łukasz Biliński, oskarżyciela publicznego reprezentowała aspirant Judyta Prokopowicz, obwinionych bronią mecenas Jarosław Kaczyński i Przemysław Iwan.

W piątek ponownie zeznawali policjanci Gabriel Olewiński i Daniel Kubiak, którzy dowodzili akcją przed Sejmem. Zeznając poprzednio nie byli pewni, kto rozwiązał zgromadzenie. Sugerowali, że zrobił to Mateusz Kijowski. W piątek byli zgodni, że zgromadzenie przed Sejmem rozwiązał komendant stołeczny policji. Daniel Kubiak zeznał, że polecił podległym mu policjantom, żeby przez urządzenia nagłaśniające ogłosili ten komunikat, wezwali do rozejścia się i odblokowania dróg wyjazdowych z Sejmu.
 
PRZECZYTAJ TAKŻE: Proces trzynastu. Sąd chce przesłuchać Mateusza Kijowskiego
 
Jako ostatni świadek zeznawał Mateusz Kijowski. Opowiedział, że 16 grudnia 2016 roku przyjechał do Warszawy około godz. 22 i po zapłaceniu mandatu za przejście przez Aleje Ujazdowskie w niedozwolonym miejscu poszedł na prowizoryczną scenę, która stała na rogu ulicy Wiejskiej i Matejki. Nie wygłaszał żadnych komunikatów, bo nie był organizatorem, a jedynie jednym z uczestników zgromadzenia. Około godz. 2 w nocy, gdy ludzie zaczęli się już rozchodzić, z grupą znajomych przeszedł dookoła Sejmu, żeby zebrać tych, którzy byli pod innymi wejściami do parlamentu. Przy ulicy Górnośląskiej grupa osób siedziała na wjeździe do Sejmu. Przez szczekaczkę, nieskutecznie, próbował do nich przemówić. Zapytał policję, czy może skorzystać z ich nagłośnienia. Po dłuższej chwili dostał mikrofon i powiedział do zgromadzonych, że odnieśliśmy sukces, pokazaliśmy naszą siłę i zachęcił, żeby obejść Sejm, spotkać się pod sceną i zakończyć zgromadzenie. Reakcja protestujących była negatywna, więc Kijowski wrócił pod scenę.

Mateusz Kijowski dodał, że nikt centralnie nie sterował całym wydarzeniem 16 grudnia. A on nie miał wrażenia, żeby policja rozwiązała zgromadzenie.
 

Strony wygłosiły oświadczenia końcowe. Oskarżyciel podtrzymał swoje pierwotne stanowisko – pomimo rozwiązanego zgromadzenia obwinieni uniemożliwiali wyjazd z terenu Sejmu. Wnioskował dla wszystkich obwinionych kary grzywny po 500 zł.

Mecenas Jarosław Kaczyński: – Nie wszyscy obwinieni przyszli pod Sejm by protestować; jeden był dziennikarzem, drugi przyszedł popatrzeć i pouczony przez policję poszedł do domu. Ulice były wyłączone z ruchu przez policję. Obwinieni nie mogli więc blokować jezdni. Pojazdy wyjeżdżające z Sejmu nie były pojazdami uprzywilejowanymi. Obwinieni brali udział w zgromadzeniu spontanicznym, które nie zostało rozwiązane przez policję w sposób prawidłowy – argumentował adwokat. – To nie był pucz ani zamach stanu. To było legalne spontaniczne zgromadzenie – tłumaczył mecenas Kaczyński i wniósł o uniewinnienie wszystkich obwinionych.

– W nocy z 20 na 21 grudnia 2016 roku byłem na legalnej pikiecie przy wejściu do Sejmu zablokowanym przez policję. Każdy uczciwy obywatel powinien tam być – mówił obwiniony Arkadiusz Szczurek.

Jerzy Kozłowski potwierdził, że brał udział w zgromadzeniu przed Sejmem. – Ale nie popełniłem żadnego wykroczenia. Realizowałem swoje konstytucyjne prawa – mówił.

Podobnie Mateusz Krupiński i Karol Halemba powiedzieli, że byli przed Sejmem, bo mają do tego prawo. – Byłem tam, bo mam prawo by protestować – mówili.

Sąd ogłosi wyrok 21 sierpnia o godzinie 10.20 w sali 242 Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieście

Piotr Stańczak
fot. PS

 

Walczymy o praworządność!

Twoje wsparcie pomoże nam działać, więc dołącz do nas albo nas wesprzyj!

Wspieram z pełnym przekonaniem

 

Jedna myśl na temat “Proces trzynastu. We wtorek sąd ogłosi wyrok

  • Sierpień 18, 2018 o 23:09
    Permalink

    Coraz bardziej lubię i cenię tego Jarosława Kaczyńskiego.

    Niezła linia obrony . 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *