Policja ścigała za antyrządowe napisy, sąd uniewinnił

Sąd musi mieć stuprocentową pewność co do sprawcy, a w tej sprawie pomimo zaangażowania przez policję ogromnych środków tej pewności nie ma – orzekł sąd w Przemyślu i uniewinnił dwie panie, którym zarzucono wandalizm, czyli pisanie na chodnikach antyrządowych haseł

O sprawie napisała w piątek Gazeta Wyborcza w Rzeszowie.

W październiku 2017 roku na chodnikach i placach Przemyśla ktoś malował białą farbą hasła: „PiS Off”, „Dość PiS”, „TVPiS Kłamie”, „PiS = PZPR”. Hasła pojawiły się w 16 miejscach. Policja rozpoczęła intensywne poszukiwanie sprawców, przejrzała monitoring miejski, przeanalizowano zapisy z wielu kamer. Jak podaje Gazeta Wyborcza, zaangażowani zostali dzielnicowi – mieli ustalić zarządców terenów, na których pojawiły się napisy, ustalić czas wykonania napisów, szukać świadków i sprawdzać, czy terytorium objęte jest monitoringiem, a jeśli tak, zabezpieczyć nagrania.

Po roku kosztownych działań i drogich ekspertyz policja uznała, że napisy wykonały dwie panie, jedna to Anna Grad-Mizgała, Obywatelka RP i działaczka ruchu Rebelianty Podkarpackie. Policja skierowała sprawę do sądu, a akta liczyły prawie 270 stron.

Jak się okazało, na niewyraźnym monitoringu jedną obwinioną policja „rozpoznała” po grzywce, drugą po tym, jak się poruszała.

Anna Grad-Mizgała/ fot. Facebook

Anna Grad-Mizgałę była dwa razy przesłuchiwana. – Zdziwiłam się, dlaczego w ogóle zostałam wezwana. Usłyszałam, że skoro biorę udział w antyrządowych demonstracjach, to muszę się liczyć z tym, że przy okazji takich postępowań będę wzywana i przesłuchiwana – opowiadała Gazecie Wyborczej. We wrześniu usłyszała zarzut z art. 63a Kodeksu wykroczeń. „Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny”.

Obie panie stanęły przed Sądem Rejonowym w Przemyślu. Odbyły się dwie rozprawy. 25 kwietnia usłyszały, że są niewinne. Policja nie odwoływała się. Orzeczenie jest prawomocne.

W ustnym uzasadnieniu sąd stwierdził, że musi mieć stuprocentową pewność. Tu takiej pewności nie było, mimo wielu starań i nakładów pracy, czasu i pieniędzy ze strony policji.

WIĘCEJ o sprawie pisze Gazeta Wyborcza w Rzeszowie.

fot. Pixabay


Dorzuć swoją cegiełkę do walki o demokrację i państwo prawa!

Twoja pomoc pozwoli nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *