Mundial – mistrzostwa świata w obojętności

Niczym innym nie można tłumaczyć tak wielu deklaracji o nieoglądaniu rosyjskiego mundialu, jak wzrostem naszej społecznej wrażliwości. Daleko nam jednak do najlepszych wzorców
 
I nie chodzi tu o bojkot TVP. Piszę o tych, którzy zrezygnowali z meczów nie mogąc zaakceptować święta sportu w jednej z największych satrapii. Satrapii, która gości cały świat jednocześnie tocząc wojnę na terenach bezprawnie zajętych. Która trzyma w więzieniach pod sprokurowanymi zarzutami obywateli najechanego państwa, bo nie godzili się na tę agresję.

Ołeh Sencow głoduje już 44 dni. Dziś, albo za chwilę, jego organizm przekroczy granicę zza której nie będzie powrotu. I co? Jakiś gest ze strony władz? Od starożytności był zwyczaj uwalniania więźniów dla podkreślenia wagi igrzysk, jakie się organizuje. Ale nie w Rosji.
 

Ołeh Sencow jest więźniem politycznym od 2014 roku
Ołeh Sencow jest więźniem politycznym od 2014 roku, fot. Wikipedia

Putin ma szczęście, że do mistrzostw nie awansowała Ukraina. To bowiem była jedyna szansa, by jakiś piłkarz czy trener zademonstrował swój sprzeciw wobec agresywnej polityki Kremla. Wymaganie tego od innych jest stawianiem poprzeczki zbyt wysoko.

Od lat sportowe władze, nie tylko w futbolu, dbają o to by przykładnie karać za polityczne demonstracje i tak wychowali sobie sportowców. Ci najwybitniejsi nie dość, że żyją w złotej bańce, odcięci od realnego świata, to za wiele mają do stracenia. Ci słabsi z trudem zwróciliby na siebie uwagę, a poza tym zaraz posądzono by ich o to, że szukają popularności poza boiskiem, bo na nim jej nie mają.

A zresztą czemu to piłkarze mają być bohaterami, jeśli takich nie znajdziesz wśród działaczy, trenerów czy kibiców. W przypadku tych ostatnich polityka wkracza na trybuny. Niestety, u nas głównie tak, jak zrobiła to grupka polskich kibiców wywieszając rasistowskie hasła i emblematy. Karę zapłaci oczywiście PZPN, a nie oni.

Prezes związku Zbigniew Boniek może tylko pomarzyć o sytuacji, jaka wydarzyła się w Szwecji. Tam ponad 10 tysięcy ludzi wyszło na ulicę Sztokholmu, w geście solidarności wobec Jimmiego Durmaza, piłkarza z syryjskimi korzeniami, któremu kibole grozili na Instagramie śmiercią, wytykali pochodzenie, nazwali karaluchem, talibem, terrorystą za to, że po jego faulu padł zwycięski gol dla Niemców (koniec końców to jednak Szwedzi grają dalej, a Niemcy wrócili do domu).
 

 
Niemal natychmiast rozpoczęto kontrakcję. Jeden z NGO-sów zwołał demonstrację. Władze miasta nie wzięły opłaty za jej zabezpieczenie (a wcześniej federacja piłkarska obiecała ponieść wszelkie opłaty), policjanci wystąpili o urlopy i przyszli pilnować porządku za darmo. Akcję poparł parlament, pani minister sportu i wielu Szwedów tego dnia do pracy założyło koszulki reprezentacji z nazwiskiem Jimmiego.

Apel do zgromadzonych wystosowali koledzy z kadry, którzy wcześniej na swoich serwisach potępili hejterów. Osobne podziękowania napisał sam pokrzywdzony i jego rodzina.

Jest do czego równać, prawda?

Wojciech Fusek

fot. Pixabay


Jeżeli możesz, wesprzyj naszą działalność!


15 thoughts on “Mundial – mistrzostwa świata w obojętności

  • Lipiec 1, 2018 at 22:02
    Permalink

    W Rosji demokracja nie jest ani trochę gorsza lub lepsza jak w Polsce. Tu i tam mamy dyktaturę koncesjonowanych oligarchii partyjnych, a obywatele na dole są pozbawieni całkowicie możliwości suwerennego kandydowania i wybieralności.

    W Polsce też odbywały się mistrzostwa Europy w piłce nożnej, mimo że Polska nie rozliczyła się ze zbrodni otwartej i nielegalnej wojny napastniczej na Irak, jak również nielegalnych, tajnych więzień ludzi nieosądzonych i bez prawa do obrony, które Amerykanie zakładali wyłącznie na terenie tak zwanych państw łajdackich, pozbawionych praworządności typu Pakistan, Sudan, Afganistan, Irak. Ten przykład pokazuje w jakim stanie była i przed PiS-em polska „praworządność”. Nota bene, główny sojusznik Polski, mocarstwo światowe nadal utrzymuje obóz koncentracyjny na Kubie, gdzie ludzie są pozbawieni wszelkich ludzkich praw, w tym do sądu, czy nawet identyfikacji i życia.

    Czepianie się tutaj Rosji jest zatem czystą rusofobią podlaną obficie hipokryzją. To jest mocarstwo, które często sobie lekce traktuje prawo międzynarodowe, ale nie bardziej niż inne państwa, a zwłaszcza mocarstwa, jak USA lub Chiny.

    I jeszcze jedno. Ja od lat optuję, aby ze stadionów ogniem i żelazem wyeliminować politykę i polityczne kobolstwo. Nie rozumiem, jak można wzywać w jednym wpisie do politycznych demonstracji na stadionach, a jednocześnie krytykować FIFĘ, która akurat wzorowo eliminuje wszelką politykę ze stadionów. Wychwycenie tego faszyzującego mieczyka Chrobrego z transparentu polskich kibiców było wzorcowe i imponujące. I z tego powinni brać przykład polscy funkcjonariusze sportu oraz prawodawcy.

    Reply
    • Lipiec 2, 2018 at 02:09
      Permalink

      W pełni się zgadzam.
      Jakże znajome z historii nadstawianie karku żołnierzy w krajach, gdzie USA chce narzucić swoją dominację, a potem prezydenta Stanów Zjednoczonych nie stać na przyjazd z żoną, byleby szybko odbębnić.
      Pal sześć Michelle, ale numer z tarczami rakietowymi w Polsce, cłami nawet przed Trumpem, byciem rynkiem zbytu dla bubli to faktycznie pełne partnerstwo /sarkazm/.
      Najlepsze, że Leppera wzięto za wariata, kiedy mówił o więzieniach CIA w Polsce.

      Nie przypominam też sobie strasznego i skutecznego oburzenia przy IO w Chinach.

      Reply
      • Lipiec 2, 2018 at 08:12
        Permalink

        A za 4 lata następny Mundial … w Kuwejcie. W kraju, który ustrojowo jest bliżej średniowiecznych europejskich monarchii absolutnych niż standardom zachodnim.

        Ale sam ustrój nie może być kryterium wykluczeń ze sportu i społeczności międzynarodowej (pomijając jakieś skrajnie antyludzkie systemy – jak Korea Północna). Co więcej sport ma niesamowitą rolę w otwieraniu się na siebie ludzi i kultur a nawet popularyzowaniu standardów praw ludzkich. To widać było w Polsce na ME, widać dzisiaj w Rosji i będzie miało miejsce prawdopodobnie również w Kuwejcie. Dzisiaj w Iranie, pod wpływem zawodów w Rosji, rozważa się likwidację zakazu wstępu kobiet na stadiony.

        Dlatego trzeba się trzymać zasady niemieszania z powodów błahych lub doraźnych polityki do sportu.

        Reply
        • Lipiec 2, 2018 at 08:16
          Permalink

          Errata: MŚ w 2022 roku mają być w Katarze, a nie w Kuwejcie. Ale ustrojowo nie ma tu chyba większych różnic.

          Reply
  • Lipiec 2, 2018 at 09:40
    Permalink

    To jest jednak chyba tekst o tym – tak to rozumiem, że problem jest w nas. Że bawimy się tam, gdzie powinna znaleźć się refleksja. Że budujące jest to, co zrobili Szwedzi w odpowiedzi na rasistowski hejt. Cała reszta komentarza pana Bisnetusa jest oczywiście prawdziwa

    Reply
    • Lipiec 2, 2018 at 16:23
      Permalink

      Może dokonałem tu pewnej augmentacji. Ostatnio w mediach dało się zauważyć życzenie i żądanie demonstracji politycznych na stadionach (głównie redaktor Żakowski).

      Niemniej jednak stadiony i sport to kiepskie miejsce do czynienia głębszych refleksji. To branża z natury rozrywkowa, która ma jeszcze taki walor, że dość efektywnie tonuje różnorodne patriotyczne i nacjonalistyczne emocjonalizmy nadając im sportowo-rozrywkowe ramy. Dlatego warto chronić ten obszar przed przekraczaniem tych ram oraz ich naginaniem na potrzeby polityki.

      Reply
      • Lipiec 2, 2018 at 22:18
        Permalink

        Warto chronić, ale taki np. gest Kozakiewicza dla wielu miał ogromne znaczenie :).

        Reply
        • Lipiec 3, 2018 at 00:02
          Permalink

          Gest Kozakiewicza nie był intencjonalnie gestem politycznym. Był to niesportowy gest w kierunku niesportowo zachowującej się publiczności, która ciągłymi gwizdami próbowała przeszkadzać dwóm polskim tyczkarzom i pomagać swojemu tyczkarzowi. W ówczesnej sytuacji (przeddzień strajków sierpniowych) gest przybrał siłą rzeczy wymiar polityczny.

          Reply
          • Lipiec 3, 2018 at 01:12
            Permalink

            Tomasz Majewski w wywiadach i zachowaniach podczas IO okazywał, co myśli o łamaniu praw człowieka w Chinach. Nie pamiętam w jaki sposób to robił, pamiętam, że inni sportowcy próbowali go uciszać.
            Swoją drogą bardzo normalny i niezepsuty sławą człowiek z P. Majewskiego. Ma silną osobowość, podobnie jak P. Kozakiewicz.

            Pan Wojciech Fusek pisze, że jeden ze szwedzkich NGO-sów zwołał demonstrację .Otóż w Polsce NGO-sy przez wiele lat były wykańczane, mimo że wykonywały zadania , które powinno wykonywać państwo.
            Na przestrzeni lat różnie manipulowano naszym społeczeństwem ,aby nie powstało silne, zwarte, umiejętnie i skutecznie walczące o swoje prawa społeczeństwo obywatelskie. Polityka stała się grą na emocjach wyborców , w tym manipulacją tożsamością, a powinna być służbą społeczeństwu.
            Tak, jest przed nami nieco do nadrobienia.

            Jako że red. Żakowski nie jest w stanie być dla mnie autorytetem, zadaję sobie i nie tylko sobie pytanie, co robię i co mogę więcej zrobić aby zmieniać świadomość obywatelską.
            Przede wszystkim rozmawiam, nie boję się ludzi o odmiennych poglądach, ale też nie toleruję pogardy i przyzwolenia dla cwaniactwa oraz przemocy, którą potrafi wykazywać wyborca (nie tylko) partii o nader ideowej nazwie.

            Nie wiem jak bardziej wpływać. Na stronie Amnesty International jest akcja (pilna!) dotycząca nie tylko Sencowa.
            Gdy poczytałam, co dzieje się w Rosji z ludźmi mającymi odwagę się sprzeciwiać, tym bardziej boję się o Pawła czy Rafała – jeśli zniszczenie sądownictwa uda się partii o nader ideowej nazwie, na pewno ich będą chcieli uwięzić.
            Strach obezwładnia ludzi. Mnie już nie obezwładni.

            Dziękuję za przyjemność wymiany zdań z autorami powyższych postów.

            Co możemy więcej zrobić dla Sencowa?

          • Lipiec 3, 2018 at 02:48
            Permalink

            Nie wiem co można zrobić dla Sencowa. Może zaapelować do prezydenta USA Trumpa, żeby jak już będzie uznawał aneksję Krymu (są takie doniesienia-plotki), to tylko za cenę uwolnienia Sencowa i podobnie dotkniętych osób. To brzmi cynicznie, ale zwykle polityka odprężenia wyzwala ludzi z więzień, a polityka konfrontacji zapędza ludzi do więzień.

            Co do przypadku ze Szwecji, to jest on wybrany dość nieszczęśliwie. Szwecja jest krajem szczególnie tolerancyjnym oraz ma absolutnie pierwsze miejsce w statystyce przyjmowania uchodźców (proporcjonalnie kilkakrotnie wyższą niż takie np. Niemcy), ale jak widać i tam nie da się uniknąć wybuchów szowinistycznych hejtów. A przykład jest nieszczęśliwy, bo nie wiadomo czy chodzi o naśladowanie tej fali hejtu, czy naśladowanie na słuszną reakcję skierowaną przeciwko tej fali hejtu. W Polsce mimo fatalnego występu reprezentacji nie mieliśmy takiej fali szowinistycznego hejtu, więc trudno też o reakcję na falę hejtu. Nie wiem zatem, co niby ten specyficzny przypadek szwedzki miałby świadczyć o Polsce. Nie widzę związku.

  • Lipiec 9, 2018 at 01:26
    Permalink

    Słyszeliście, co zrobił Domagoj Vida i Ognjen Vukojevic w kontekście Ukrainy?
    Już dostali ostrzeżenie od FIFA.

    Z jednej strony sportowcom zakazuje się manifestów politycznych. Jednak jest coś nieuczciwego w IO w Chinach, Mundialu w Rosji.
    Nie znam się na tym, więc pytam wprost: może tu chodzić o pieniądze?
    Rozumiem, że na takie imprezy sportowe przyjeżdża mnóstwo turystów, więc jest to zarobek dla takich Chin czy Rosji.
    Chodzi mi o zarabianie przez decydentów.

    Na stronie Polskiego Komitetu Olimpijskiego jest napisane:
    „Uprawianie sportu, bez jakiejkolwiek dyskryminacji jest uniwersalnym prawem każdego człowieka. Łącząc sport z kulturą i edukacją, olimpizm dąży do stworzenia sposobu życia opartego na radości z wysiłku, wychowawczych wartościach dobrego przykładu i poszanowaniu uniwersalnych podstawowych zasad etycznych: przyjaźni, solidarności i fair play”.
    Dalej jest napisane o wolności od nacisków politycznych itp.

    Przecież w w/w krajach łamie się prawa człowieka , to nie jest już tylko dyskryminacja. Coś mi tu nie gra.

    Reply
    • Lipiec 9, 2018 at 12:53
      Permalink

      Przecież w załączonym przez Panią cytacie jest najlepsza odpowiedź. Sport ma dążyć „do stworzenia sposobu życia opartego na radości z wysiłku, wychowawczych wartościach dobrego przykładu i poszanowaniu uniwersalnych podstawowych zasad etycznych: przyjaźni, solidarności i fair play”.

      Nic nie pisze o uniwersalnych zasadach etycznych takich jak demokracja, prawa człowieka, polityczna poprawność, wolność, praworządność itd, itp. Od tego są inne instytucje porządku międzynarodowego. Sport ma być ponad tym i ma łączyć ludzi mimo tego, czyli mimo różnic kulturowych, politycznych, światopoglądowych i cywilizacyjnych. Ja uważam to za sensowne i bardzo korzystne. Za sensowne uważam również konsekwentne zakazy mieszania do sportu polityki.

      Weźmy nasz przykład. Według zwolenników polityzacji sportu świat komunistyczny od 1945 do 1990 roku powinien być całkowicie ze sportu światowego wyeliminowany. Blisko połowa ludzkości byłaby przez około połowę stulecia odizolowana od świata już nie tylko „Żelazną Kurtyną”, lecz „Żelbetonowym Nieprzepuszczalnym Murem”. Żadnych orłów Górskiego, Szewińskich, Kozakiewiczów, Fibaków, Szurkowskich, absolutnie żadnych kontaktów z przedstawicieli zachodniego i pozostałego świata. Może jakieś wewnętrzne Mistrzostwa Komunizmu by się odbywały.

      Czy to by było słuszne, twórcze i korzystne? Nie. To właśnie sport powodował, że mimo odizolowania „Żelazną Kurtyną” narody ze wschodu miały lufcik na resztę świata, zamieniany później w okienka a nawet drzwi. Przez pół wieku sport był jednym z nielicznych kanałów kontaktów ze światem, również zachodnim, demokratycznym światem.

      Także powtórzę jeszcze raz z mocą: Politycy – ręce precz od sportu.

      Reply
      • Lipiec 9, 2018 at 20:55
        Permalink

        Zgadzam się z tym , co Pan napisał, ale w moim odczuciu coś jest nie fair . Niewątpliwie moimi odczuciami przejmą się wszystkie komitety olimpijskie i akredytowani dziennikarze.

        Urzędników o chęć buntu nie podejrzewam ,ale doczytałam , że w 1978 r. J. Cruyff nie pojechał na MŚ w Argentynie w ramach protestu przeciwko rządom tamtejszej junty . Można? Można.

        Reply
        • Lipiec 9, 2018 at 22:03
          Permalink

          Sprawdziłem sprawę nieobecności Cruyffa w Argentynie (Guardian). Z juntą wojskową nie miało to nic wspólnego. Cruyff zakończył przedwcześnie czynną karierę piłkarską w Europie, a miało to związek z aktem terroru wobec jego całej rodziny w Barcelonie w 1977 roku. Sam Cruyff ujawnił to po 30 latach, a polityczne motywacje to było tylko jedno z przypuszczeń i „urban legend”.

          Troszczyć się oczywiście można, a nawet trzeba. Ale z rozwagą i zachowaniem odpowiednich proporcji i obiektywności. Już mówiłem, że w skrajnych przypadkach nieludzkich systemów pełna izolacja jest uzasadniona. Tak jak w Korei Północnej. Czy kiedyś w RPA, gdzie panował ustrój rasowego apartheidu. Przy wszystkich „niedoskonałościach” rosyjskiej „demokracji” sytuacja w Rosji nie uzasadnia bojkotu tego kraju. Przy takich kryteriach ze świata należałoby wykluczyć 3/4 ziemskiego globu i ludzkości.

          Reply
          • Lipiec 9, 2018 at 22:48
            Permalink

            Fragmenty z autobiografii Cruyff’a:

            Dyktatura Franco: „Kiedy przyszedłem do Barcelony, w Hiszpanii rządził generał Franco, i miałem wyrzuty sumienia, że idę tam grać”.

            Sfałszowane rozgrywki ligowe: „Skradziono nam ligę w 1977 roku. Zostałem wyrzucony w meczu z Málagą. Sędzia twierdził, że nazwałem go sku*wysynem, jednak to słowo nigdy nie padło z moich ust”.

            Próba porwania przed mundialem w 1978 roku: „Byłem w domu i oglądałem telewizję, kiedy zadzwonił dzwonek. Usłyszałem, że to posłaniec. Gdy otworzyłem drzwi, przystawiono mi pistolet do głowy i ten mężczyzna kazał mi położyć się na ziemi”.

            Tytuł honorowego prezydenta: „Zmuszono mnie do rezygnacji z niego. Kiedy przeczytałem w prasie, że nowy zarząd wpisał ten temat do porządku pierwszego posiedzenia, od razu zaświeciła mi się czerwona lampka. A kiedy dowiedziałem się, że nowy dyrektor generalny chciał konsultować się z prawnikiem, aby sprawdzić, czy tytuł został nadany zgodnie z przepisami, natychmiast zwróciłem medal”.

            Być może to tylko miejska legenda, za to ładnie ubrana w słowa, poza tym sporo konsekwencji i charakteru w osobie genialnego piłkarza.

            Temat nam zszedł na rozprawę etyczno – filozoficzną, może autorowi o to chodziło 😉

            Pełna izolacja umożliwia i ułatwia nadużycia rządzącym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *