Manifestanci korzystali z prawa do wolności zgromadzeń. Wyrok: Niewinna!

Porządek w ruchu kołowym nie może być traktowany jako dobro nadrzędne. Manifestanci korzystali z prawa do wolności zgromadzeń przedstawiając stanowisko istotne dla życia społeczeństwa i debaty publicznej – uzasadniał wyrok sędzia Łukasz Biliński

W czwartek 28 lutego, po czterech posiedzeniach, zakończona została sprawa Zofii Radzkiej, która obwiniona była o to, że 10 stycznia 2018 r. blokowała ruch na drodze publicznej, czyli o czyn z art. 90 kw. Usłyszała wyrok: Niewinna.

10 stycznia przed „miesięcznicą smoleńską” miało miejsce masowe legitymowanie protestujących przez policję. Grupa demonstrantów przeszła spod Sejmu, gdzie komisja procedowała ustawy dotyczące aborcji, na Krakowskie Przedmieście. Tam na wysokości pomnika Kopernika utworzona została kolumna około 100 manifestantów. Żeby dotrzeć na pl. Zamkowy trzeba było obejść zabarierkowane Krakowskie Przedmieście. Gdy kolumna zeszła na ulicę, policja rozpoczęła legitymowanie.

Art. 90. Kodeksu Wykroczeń. Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania, podlega karze grzywny albo karze nagany.

Sprawa przeciwko Zofii Radzkiej toczyła się w Sądzie Rejonowym dla Warszawy – Śródmieścia. Prowadził ją sędzia Łukasz Biliński.

Obrońca Artur Panasiuk wnioskował o umorzenie sprawy, bowiem materiał dowodowy nie potwierdzał zarzutów wobec obwinionej. Wprawdzie była ona wśród spisywanych osób, ale potwierdzała ona blokowania, czy utrudniania ruchu. Obwiniona większość trasy pokonała idąc chodnikiem. – Brak jest zgody na odpowiedzialność zbiorową, bez dogłębnej analizy sytuacji. Fakt bycia w danym miejscu, czy spisanie nie świadczy o popełnieniu zakazanego czynu – argumentował adwokat.

PRZECZYTAJ TAKŻE: W oparach absurdu 93. miesięcznicy smoleńskiej

Sąd przesłuchał m.in. koordynatora działań policji oraz policjanta, który spisywał Zofię oraz jej dwie córki. Policjant pamiętał tylko, że spisał trzyosobową rodzinę. Nie pamiętał, czy wtedy na jezdni odbywał się ruch kołowy. Sąd obejrzał też 14 plików nagrań, na żadnym filmie nie było Zofii Radzkiej. Widać natomiast, jak policjanci w żółtych kamizelkach z napisem „policja” idą na czele demonstracji.

Sąd uniewinnił Zofię Radzką
Sąd uniewinnił Zofię Radzką

Po obejrzeniu nagrań sędzia Łukasz Biliński uznał Zofię Radzką za niewinną.

Demonstracja szła w zasadzie po chodniku, policja towarzyszyła grupie, komunikacja publiczna byłą zachowana – zauważył sędzia.

– Porządek w ruchu kołowym nie może być traktowany jako dobro nadrzędne. Manifestanci korzystali z prawa wolności zgromadzeń, manifestując stanowisko istotne dla życia społeczeństwa i debaty publicznej – uzasadniał wyrok sędzia Łukasz Biliński. – Taka debata nie jest bezprawna jeśli wynika z przekonań i poglądów, to organy porządku publicznego powinny ułatwiać takie zgromadzenia. Organy państwa muszą wykazać się tolerancją i respektem dla wolności słowa i poglądów (wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości) – tłumaczył sędzia.

Sędzia Biliński podkreślał, że działania manifestantów nie sparaliżowały ruchu drogowego, choć auta musiały trochę poczekać. Jednak komfort kierowców nie jest dobrem nadrzędnym nad wolnością obywateli do zgromadzeń. Jeśli przejście ulicami jest koniecznym elementem zgromadzenia publicznego, to nie można stawiać zarzutu utrudniania ruchu drogowego.

Wyrok jest nieprawomocny.

Danuta Zawadzka


Dorzuć swoją cegiełkę do walki o demokrację i państwo prawa!

Twoja pomoc pozwoli nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

One thought on “Manifestanci korzystali z prawa do wolności zgromadzeń. Wyrok: Niewinna!

  • 5 marca, 2019 o 09:32
    Permalink

    Wyrok jest zgodny z prawem, społecznym poczuciem sprawiedliwości oraz z logiką. Obserwując procesy na terenie całego kraju mam nieodparte wrażenie, że wyroki uniewinniające wydają sędziowie podzielający poglądy opozycji, a nieliczne wyroki skazujące wydają sędziowie, na których karierę zawodową PiS miał znaczący wpływ. Może to tylko przewrażliwienie ale jakoś trudno się pomylić w przewidywaniu wyroku jeśli zna się polityczne preferencje sędziów. Myśl o tym, że tak już będzie w polskich sądach, przeraża, bo może uzależniać orzecznictwo sądów od poglądów politycznych podsądnych a nie od np bezspornych dowodów w sprawie. Uważam, że po zmianie rządu trzeba będzie najszybciej jak to możliwe poważnie zająć się tym problemem i dokładnie sprawdzić zasadność wyroków wydanych w okresie rządów PiS i to zarówno wobec opozycjonistów, jak i wobec tak zwanych narodowców, zwolenników PiS i faszystowskiej ideologii.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *