Jak może wyglądać Sejm po wyborach w 2019 roku (cz. II)

Niezależnie od tego, jak do wyborów pójdzie opozycja, PiS będzie miał możliwość utworzenia koalicyjnego rządu z Kukizem. Porównanie wyników sondażu Ariadna z innymi badaniami wskazuje, że jedynie zwiększenie frekwencji po stronie opozycji może przynieść odsunięcie PiS od władzy
 
W przypadku oddzielnych list koalicja PiS z Kukizem osiągnie nawet wynik pozwalający na odrzucenie veta prezydenta – wynika z badania Ariadna dla ciekaweliczby.pl.

 

 
PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak może wyglądać Sejm po wyborach w 2019 roku (cz. I)
 
Opracował Rafał Szymczak
 

Pomóż nam bronić polskiej demokracji. Dołącz do nas albo nas wesprzyj!

Twoja pomoc pozwoli nam dalej działać!

Wspieram z pełnym przekonaniem

9 thoughts on “Jak może wyglądać Sejm po wyborach w 2019 roku (cz. II)

  • Wrzesień 17, 2018 at 19:23
    Permalink

    Z tych grafików chyba wynika, że co by nie zrobiła „opozycja” to i tak ma przechlapane. Oczywiście przy dużym rozdrobnieniu odrzut progowy może być ogromny, a to wypacza proporcjonalność i reprezentatywność kompletnie.

    Na frekwencję ze strony świadomych bezpartyjnych demokratów proszę raczej nie liczyć.

    Reply
    • Wrzesień 17, 2018 at 23:37
      Permalink

      Na to wygląda.

      Reply
  • Wrzesień 18, 2018 at 02:38
    Permalink

    Warto pamiętać, że mowa tu jest o wyborach parlamentarnych 2019. A to głównie sobie przypominam w niemal przededniu samorządowych. I mowa jest o nich, abstrahując od możliwych ordynacji wyborczych, nomen omen zaordynowanych przez PiS i od wszelkich skutków zmasowanej propagandy przez ten rok. Zatem mówimy o nich jak o wyborach w 2015 r. OK, można i tak, czegoś trzeba się trzymać.
    Być może po wyborach samorządowych towarzystwo partyjne jakoś się opamięta, bez względu czy po klęsce czy po sukcesie czy po miernocie, którą uzna za sukces. Oczywiście PiS miernotę również uzna za sukces, bo miał mało, a będzie mieć miernie. Zgadnijcie co propaganda z tego zrobi.
    Gdyby wybory parlamentarne miały się odbyć teraz, to oczywiście o żadnej jednej wielkiej zjednoczonej opozycji mowy być nie może. Te słupki być może są wiarygodne, być może tego chce większość wyborców, którzy nic a nic nie interesują się polityką i dla nich wszystko jest jedynie czarno białe. Ale co im się dziwić skoro politycy partyjni zachowują się dokładnie tak samo. Zamiast niwelować kopią nowe rowy pod pozorem jednoczenia. Dzisiaj tak to wygląda, może za chwilę będzie inaczej. Tylko czy nie tak ma być, że wszyscy podporządkują się przewodniej roli Grzegorza Schetyny? W imię dobra narodu? Przepraszam, ale jak widzę na stronie www Koalicji „Obywatelskiej” 6 kroków ku przyszłości i głównym przekazem slajdów jest Grzegorz Schetyna to tylko z tego powodu mnie odrzuca. I nie jest to powód personalny sensu stricte. To po prostu wygląda jakby Schetynie marzyło się zastąpić Kaczyńskiego i na dodatek będzie wójtem, burmistrzem i prezydentem w każdym okręgu. Popatrzcie na te slajdy. Nie wiem jakim cudem jakikolwiek koalicjant mógł wyrazić zgodę na coś takiego. Zatem dopóki panu Schetynie nie przestanie zależeć na tym samym co Jarosławowi K. to żadnej wielkiej koalicji opozycyjnej nie będzie. Chyba, że koleżka Jarosław K. zaordynuje taką ordynację, że dla wyższej racji wszystkie maleńkie partyjki podporządkują się szefowi jednej niewielkiej. Ot i demokracja pełną gębą będzie. Tyle, że mam wrażenie, że tym maleńkim chodzi o coś więcej niż Schetynie. I nie chodzi o tych parę wygodnych foteli.
    I tak sobie myślę całkiem perfidnie, w perspektywie jeszcze roku rządów PiS, że ja też nie pójdę na ten szantaż. Oceniam skuteczność opozycyjną Schetyny/szefa partii w dwóch parametrach: trafiania do mnie jako niezdecydowanej na kogo głosować (w sensie, że na PiS na pewno nie, ale poza tym…?) oraz słupków choćby z tych tabelek. I jak bum cyk cyk stwierdzam, że dla tego pana i jego partyjki nie będę się szmacić. Może nie dożyję końca rządów PiS, ale mam swoją godność, której PiS nie jest w stanie naruszyć, a Schetyna ciągle dziobie i sprawdza czy się złamię. No nie. To ja jemu płacę, a nie odwrotnie.

    Reply
    • Wrzesień 18, 2018 at 04:05
      Permalink

      Bardzo podobnie myślę w wielu punktach. O godności też, ale o tym mam gorzkie przemyślenia po dzisiejszym pobycie na policji i popatrzeniu co tam się dzieje, jak testuje się granice ludzi, częściej ofiar niż sprawców.
      Zaskakuje mnie ilu normalnych, życzliwych ludzi Schetyna irytuje.

      Opracowanie Pana Szymczaka to piękna, czytelna robota, dziękuję.
      Czy tylko mnie „Ariadna” brzmi podobnie do „Adrian”?

      Nie piszę ani nie mówię na kogo głosuję, aby siać dywersję wśród części zapamiętałych, rozmawiam, zadaję pytania np. o źródło wiadomości. Dziś miałam rozmowę , przy której w wielu aspektach myślałam i oceniałam lokalną sytuację bardzo podobnie jak zapamiętały rozmówca, ale manipulacja emocjonalna gniewem, szczuciem góruje nad logiką.

      Otóż to: ja płacę. Także swoim życiem i swoich dzieci.

      Reply
  • Wrzesień 19, 2018 at 10:41
    Permalink

    Nie bardzo rozumiem jak 5.5% glosow na PSL i na Nowa Lewice przeklada sie na 4 mandaty dla tej pierwszej i 15 dla tej drugiej, a 6% glosow na lewice – na 28 mandatow. Ponadto jesli w sondazu wychodza wyniki rzedu 5.5 i 6% glosow to mozna zalozyc, ze co najmniej polowa z tych partii nie wejdzie do sejmu.
    Ta prezentacja jest zbyt perswazyjna zeby mogla byc prawdziwa – dla wiekszych partii bardziej sensowne jest zmarginalizowanie malych niz wiazanie sie z nimi na wybory bo koniec koncow daje im to slabsza pozycje w sejmie po wyborach.

    Reply
  • Wrzesień 19, 2018 at 20:05
    Permalink

    Miła wiadomość:

    „42 proc. poparcia dla PiS i 20 proc. dla PO – to wyniki nowego sondażu Kantar Public przed wyborami parlamentarnymi 2019. Jego wyniki publikuje 300polityka.pl.

    Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23938117,nowy-sondaz-pis-liderem-i-jeszcze-zyskalo-inne-partie-daleko.html#s=BoxNewsImg3&a=167&c=125

    Mam nadzieję, że w wyniku wyborów PIS uzyska konstytucyjną większość. To byłaby naprawdę dobra wiadomość dla Polski.

    Reply
    • Wrzesień 20, 2018 at 10:04
      Permalink

      To byłaby bardzo dobra wiadomość dla Rosji, droga Pani.

      Reply
  • Wrzesień 20, 2018 at 15:56
    Permalink

    Tak, tak a świstak siedzi i zawija je w te sreberka… A tymczasem p. Merkel pomimo sankcji spotyka się z Putinem i to w Niemczech. Juncker mówi o Putinie:
    „Mój przyjaciel Władimir Putin – ponieważ jesteśmy przyjaciółmi od lat, nawet jeśli obecnie nie wypada mówić, że Putin jest przyjacielem – był bardzo dotknięty jednym zdaniem wygłoszonym przez prezydenta (Baracka) Obamę, który stwierdził, że Rosja jest tylko potęgą regionalną – mówił Juncker.” – no przecież nie można drażnić przyjaciela elity brukselskiej.
    Podobno także wielkim miłośnikiem Rosji jest inicjator wizyty p. Kozłowskiej w Berlinie F. Schwabe .
    Może warto zachować więcej umiaru w swoich ocenach? Zdaję sobie sprawę, że najważniejsze jest atakowanie PIS-u, ale może warto robić to rozsądnie. Nie chcę dopuszczać do siebie myśli, że nadrzędnym hasłem „totalnej opozycji” może być stwierdzenie: „Cel uświęca środki”.

    Reply
    • Wrzesień 20, 2018 at 21:47
      Permalink

      Czegoś tu nie rozumiem. Skoro Unia Europejska i elity brukselskie tak bardzo Pani doskwierają, to jakie sojusze Pani proponuje? Bo, że być muszą, to sprawa oczywista. Proszę przy odpowiedzi wziąć położenie Polski w Europie i wynikające z tego w historii konsekwencje. Bardzo bym prosił o odpowiedź.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *