Gabrysia stoi tam za wartości, które nie mają ceny

Kilka tygodni temu przeczytałem w necie, że na rynku w Cieszynie codziennie o 17 staje dziewczyna z plakatem w obronie wolności, praw obywatelskich i Konstytucji. Gabriela Lazarek, dziś szerzej już znana w Polsce dzięki zainteresowaniu mediów. Pomyślałem wtedy, że może dobrze byłoby ją wesprzeć gestem solidarności i po prostu do nadgranicznego Cieszyna przyjechać i stanąć obok niej
 
W końcu się tam wybrałem. Punkt 17, Gabrysia – wszyscy ją tak pieszczotliwie nazywają – przyszła pod oświetloną fontannę na środku pięknie odnowionego cieszyńskiego rynku. Towarzyszyło jej czterech znajomych, w tym niezrzeszony politycznie radny miasta. Rozłożyli niewielki sprzęt nagłaśniający, plakaty, jeden nawet Gabrysia zrobiła na poczekaniu: „13 grudnia 1981 – 13 grudnia 2017”. Z głośnika popłynęły słowa preambuły do Konstytucji Rzeczypospolitej porywająco odczytywane przez Jerzego Radziwiłowicza. Ogromne wzruszenie. Po czym „Wolności oddać nie umiem” Chłopców z Placu Broni. Nastąpiło odczytanie protestacyjnego manifestu Piotra Szczęsnego.

Staliśmy razem, my z plakatami przywiezionymi z Krakowa. Była też pani przybyła z Kłodzka. Przez wyludniony rynek przemykali się nieliczni przechodnie. Niektórzy zatrzymywali się, brali ulotki z obywatelskim testamentem Szczęsnego. Nie brakło też dwóch agresywnych i przypalonych zwolenników „dobrej zmiany”, który przez chwilę miotali obelgi językiem propagandowej trucizny reżimowej telewizji (TVN tam nie ma). Dwie dwudziestolatki od nas dowiedziały się, że gdzieś w Warszawie miał miejsce desperacki akt samospalenia! Po pół godzinie poszliśmy wszyscy na pyszną herbatę i gadaliśmy o nas, Polakach, o kraju, o wolności, demokracji, o tym, co to znaczy „obywatel”.
 


Popierasz nasze działania? Wpłać darowiznę!

 

Ta pikieta z dzielną fryzjerką z małego miasta stała się dla mnie absolutnie odświeżającym doświadczeniem. Dwa lata już protestujemy, maszerujemy, gromadzimy się – ale dzisiaj nie mogłem wyjść z podziwu dla tej zdeterminowanej i jakże pogodnej, przemiłej młodej kobiety. Jest ziarnkiem soli naszej wolności i demokracji. Promieniuje ciepłą charyzmą i obywatelską – nazwałbym – niewinnością. Wszyscy powinniście ją poznać. Doznacie wtedy ogromnego zastrzyku nadziei.

Uważam, że należy metodycznie wspierać stałą pikietę Gabrysi. Z Krakowa do Cieszyna jest 160 km. Obróciliśmy to łącznie w 6 godzin. Co stoi na przeszkodzie, by nastawieni prowolnościowo i mieszkający w promieniu 100 – 150 km (ogromny Śląsk w pobliżu) ludzie raz na jakiś czas wpadli do Cieszyna i stanęli obok niej? I aby w przyszłym roku zorganizować promienisty Zlot Wolności i zapełnić rynek Gabrysi tysiącem ludzi?

Tylko nie mówcie, że się nie da. Odżałujcie tę stówkę na benzynę. Gabrysia – nasza mała obywatelska ikona – stoi tam za wartości, które nie mają ceny.

Krzysztof W. Kasprzyk
 

One thought on “Gabrysia stoi tam za wartości, które nie mają ceny

  • Grudzień 17, 2017 at 12:49
    Permalink

    Gabrysiu, znam Twoje wielkie serce Patriotki, matki Polki.
    Wiem, że nie odpuścisz nikomu, kto obraża Polaków, niszczy Konstytucję i Ojczyznę. Razem z Andrzejem M. i wielu, wielu Prawdziwymi Obywatelami zaczęliśmy tę trudną drogę o WOLNOŚĆ, Demokrację i w obronie Konstytucji. Nie ustajemy.
    Wspieramy Ciebie gorąco i pamiętaj, że nie jesteś sama !!!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *