Byłam na KORD i prawie się wypowiedziałam

Czy muszę opisywać swoje wrażenia? Trochę szkoda na nie czasu i trochę, ale nie całkiem, szkoda tego spotkania. Kongres Obywatelskich Ruchów Demokratycznych na dobrą sprawę zaczął się od drugiej części. I szkoda, że już czas gonił i, że te pierwsze 2-3 godziny nie były przeznaczone na późniejszą dyskusję. No, ale było jak było i został uchwalony ładny Manifest i parę uchwał

Manifest rzeczywiście może się przydać. W pierwszej części wiele było mowy o demokracji, o zagrożeniu faszyzmem, autorytaryzmem, o słabnącej roli Polski w świecie, a zwłaszcza Europie, o konieczności pozostania w UE, NATO, o prawach kobiet i różnych mniejszości, o zagrożeniu wpływami Rosji, o tym, że trzeba wygrać wybory, także z polskim Kościołem katolickim, o partiach, które są be i o obywatelach, którzy są cacy i mądrzy tylko sfrustrowani, zniechęceni i zmęczeni itd. Czyli to co wszyscy wiemy, tak dla utrwalenia chyba…

Każdy oczywiście odbiera rzeczywistość subiektywnie, więc wzięłam sobie z tej części co mi pasowało. Nie będę tu sprawozdawać wypowiedzi i dyskusji ze wszystkich części, na pewno właściwe materiały i rejestracja video będą czy są dostępne na stronach KORD. A żadnych kulis w ogóle nie znam, więc się nie wypowiem. Ale rozwinę tylko jeden temat. I nie dlatego, że dotyczy kobiet, tylko, że wszystkich NAS. Klementyna Suchanow naświetliła bliżej międzynarodową, systemową kampanię degradowania praw kobiet i osób w sytuacji podatnej na przemoc, prowadzoną przez środowiska parakatolickie i katolicko-neofaszystowskie, które przyklejają się do rządów, a których w Polsce emanacją jest Ordo Iuris (pod rękę z ONR i MW oraz posłami większości parlamentarnej), który jak pamiętamy zamierzał wtrącać kobiety do więzienia za poronienie. I, że wbrew opinii niektórych demokratów ta sprawa jest na pierwszej linii polityki światowej, tej, która ma na celu objęcie rządu dusz, a nie w drugorzędnym tle. Warto żeby Klementyna ponownie to zapisała i żeby zostało opublikowane.

Gdy słuchałam rozmaitych wypowiedzi tej pierwszej części, a zwłaszcza Marty Lempart i Klementyny (Bożeny Przyłuskiej niestety nie słyszałam, mówiła na pewno piekielnie ważne rzeczy o relacjach Rzeczpospolita Polska – Państwo Watykan) postanowiłam zapisać się do głosu w drugiej, tzw. programowej….

Po wysłuchaniu kilku osób przede mną w zasadzie chciałam zrezygnować, ale w końcu nie zrobiłam tego. Czas gonił, nie powiedziałam więc w minutę tego wszystkiego co chciałam. Zatem teraz napiszę i to, co powiedziałam i to na co czasu i talentu zabrakło oraz czego nie miałam zamiaru mówić, ale postanowiłam napisać. Mogłabym właściwie wziąć jakiś tekst z 2016 r., albo 2017, a zwłaszcza 2018, stworzyć jakąś kompilację. Bo sprawa jest ciągle ta sama tylko okoliczności się zmieniają. W sensie, że one już były tylko teraz stają się jakby namacalne.

Prawa kobiet nie są tylko prawami kobiet, są sferą oddziaływania władzy na całe społeczeństwo. Cechą charakterystyczną każdego systemu totalitarnego jest przejęcie mediów i podporządkowanie sądownictwa. Oraz wygaszanie organizacji pozarządowych. Ale jest jeszcze jeden symptom (pisałam o tym w 2016): wprowadzenie społeczeństwa w permanentne poczucie niepewności, upokorzenia, a nawet strachu poprzez państwowe zarządzanie najintymniejszą prywatnością, poprzez sprawianie, że normalne życie staje się nielegalne.

Strony: Początek |1 | 2 | 3 | ... | następna strona→ | Koniec

17 thoughts on “Byłam na KORD i prawie się wypowiedziałam

  • 7 stycznia, 2019 o 10:45
    Permalink

    Pani Ewa, trudno się z Panią nie zgodzić. Zwłaszcza, że nas jest “większa” połowa.

    Odpowiedz
  • 7 stycznia, 2019 o 10:49
    Permalink

    No nareszcie ktoś zajął się tym akurat wulgaryzmem, który ma obrazić złoczyńcę, a faktycznie obraża jego matkę! Ja go w ogóle nie używam właśnie z tego powodu.
    Nie muszę dodawać, że kibicuje kobietom w walce o ich równe prawa, które mają przecież zapisane w konstytucji, a których nie szanują należycie nawet partie uważające się za demokratyczne i stojące na gruncie konstytucji. Czego byliśmy świadkami w minionej kadencji.

    Odpowiedz
  • 7 stycznia, 2019 o 14:17
    Permalink

    To co pisze Pani Ewa jest wręcz porażające. Rzecz w tym, że niestety co najmniej połowa z tych 51 procent kobiet poddała się całkowicie indoktrynacji Kościoła. To naprawdę straszne ale część kobiet popiera obecne prawo dyskryminujące kobiety, ba, domaga się zaostrzenia tego prawa. Trudno w to uwierzyć ale połowa fanatyków z Pro Life to właśnie kobiety. Co gorsza Kościół wciąga w kampanię przeciw kobietom walczącym o swoje prawa także młode dziewczęta, uczennice, którym wmówiono, że jedyną rolą kobiet jest być podporządkowaną swemu panu i władcy, rodzić mu dzieci i wychowywać je, a jeśli rodzenie dzieci grozi śmiercią, to powinny się pogodzić z wolą Bożą. Katolicki fundamentalizm, jeśli idzie o prawa kobiet, nie różni się wiele od fundamentalizmu islamskiego i wciąż eskaluje w kierunku pozbawienia kobiet praw obywatelskich. Tymczasem kobiety wciąż nie podejmują walki politycznej. Tworzenie organizacji kobiecych, protestowanie i podejmowanie prób nagłaśniania problematyki kobiecej nie wystarczy. Aby naprawdę coś zmienić trzeba wejść do polityki i dążyć do przejęcia władzy. Praw kobiet nie da się bronić na pół gwizdka, bez podjęcia zdecydowanej walki z Kościołem. To będzie najtrudniejsza sprawa, bo będzie to walka z tym, co nam wpajano od dzieciństwa. Wiele kobiet wciąż nie rozumie, że odrzucenie Kościoła Rzymsko-Katolickiego nie jest wcale jednoznaczne z odrzuceniem wiary w Boga. Może będą też musiały stworzyć nowy, własny Kościół lub znajdą taki, który wesprze ich walkę. Trzeba jednak podjąć decyzję jeśli nie chcemy aby nasze córki i wnuczki były przez fanatyków pozbawiane praw i wtrącane do więzień. Póki kobiety będą się tylko skarżyć i apelować do męskich decydentów, nic z tego nie wyjdzie. Wiek XX był wiekiem walki kobiet o prawa wyborcze, w XXI wieku kobiety muszą zrobić następny krok, podjąć walkę o władzę. Innej drogi do tego by kobiety odzyskały prawo do decydowania o sobie, nie ma. Może to długo trwać ale pora zaczynać aby za kolejne ćwierć wieku zwyciężyć. Z całą pewnością nie będzie to samotna, kobieca walka, tak jak w czasach walki kobiet o prawa wyborcze, przyłączy się wielu mężczyzn, pragnących dobra swoich matek, sióstr, córek i żon.

    Odpowiedz
    • 7 stycznia, 2019 o 17:02
      Permalink

      Katolicki fundamentalizm… nie różni się wiele od islamskiego…. stworzyć nowy kościół…

      Było, jak widzę, pite na kongresie.

      Odpowiedz
      • 7 stycznia, 2019 o 19:41
        Permalink

        Wydaje mi się, Panie K.Michalski, że pani Krystyny nie było na kongresie, a jedynie komentuje tekst i wyraża swoją opinię.

        Odpowiedz
    • 7 stycznia, 2019 o 19:31
      Permalink

      Pani Krystyno, bardzo dziękuję za jak zwykle celny komentarz.

      Odpowiedz
  • 7 stycznia, 2019 o 18:01
    Permalink

    Chroń nas , Panie Boże, od tego typu troski o prawa kobiet. To jest po prostu przerażające, podobnie jak unijne pomysły na wprowadzenie języka “neutralnego płciowo”!!

    Odpowiedz
    • 7 stycznia, 2019 o 19:39
      Permalink

      Jakiego typu? Może Pani rozwinąć swoją myśl?

      Odpowiedz
  • 7 stycznia, 2019 o 18:44
    Permalink

    Takie podejście skieruje wasz ruch w narożnik zmarginalizowanych ultralewicowych fanatyków, godnych jedynie ONR-u jako partnerów do dyskusji. ORP żegna się z “obywatelskością”. Ten wpis, jak i przemówienie wodza Kasprzaka na wczorajszym KORD-zie coraz wyraźniej o tym świadczą.

    I proszę się nie stawiać w roli przedstawicielki wszystkich kobiet, bo ja znam wiele kobiet, które kobiecością tutaj lansowaną byłyby zgorszone i obrażone.

    Odpowiedz
    • 7 stycznia, 2019 o 19:37
      Permalink

      Szanowny Panie, czy jest Pan członkiem Obywateli RP? Jeśli nie, a jednak komentuje Pan tu różne teksty to najlepszy dowód, że nie tylko Obywatele RP mają prawo tu się wypowiadać i wyrażać swoje opinie. Mało tego, ja jako autorka komentowanego tekstu, również nie jestem w Obywatelach RP (choć ze wszystkich ruchów są mi najbliżsi).
      Chciałabym dopytać, czy “takie podejście” dotyczy mojego tekstu czy komentarza pani Krystyny?
      pozdrawiam

      Odpowiedz
      • 9 stycznia, 2019 o 06:32
        Permalink

        Oceniałem autorski tekst Szanownej Pani. Pani Krystyny nie potrafię odczytać ze względów redakcyjnych, więc się nawet nie wysilam odszyfrowywać.

        Ja oceniam poglądy i postawy a nie osoby. Tutaj stwierdziłem postawę ultra-radykalną i zawężoną światopoglądowo, którą zdecydowanie odrzucam.

        Odpowiedz
        • 10 stycznia, 2019 o 12:53
          Permalink

          To dosyć zabawny pogląd w świetle tego tekstu. Naprawdę stwierdzenie faktu, że każdy system totalitarny zaczyna swoją ekspansję od przemocy wobec kobiet i mniejszości jest ultra-radykalnym zawężeniem światopoglądowym?

          Odpowiedz
          • 10 stycznia, 2019 o 19:33
            Permalink

            Jeśli mój pogląd jest zabawny, to ma tę wyższość nad Pani poglądami, że jest zabawny, a nie obskurny i ponury.

          • 11 stycznia, 2019 o 00:07
            Permalink

            W rzeczy samej, perspektywa, że za chwilę będziemy krajem faszystowskim jest ponura, a nawet obskurna. Zwłaszcza dla mężczyzn będzie to zaskakująca pobudka.

          • 11 stycznia, 2019 o 16:31
            Permalink

            W kraju opanowanym przez skrajny feminizm i antyklerykalizm nawet faszyzm obskuranctwa i ponuractwa takiego kraju nie popsuje. W sumie to wszystko na jedno wychodzi.

  • 9 stycznia, 2019 o 10:40
    Permalink

    “Jeśli chcemy zjednoczenia, to niech jednym z punktów będzie wdrażanie postanowień konwencji antyprzemocowej i zdemaskowanie tego wielkiego oszustwa, którym PiS i Kościół katolicki chcieli ją zablokować, czyli gender.” czytam w zapowiedzi tego materiału i ręce opadają, bo to jest prosta droga do braku jakiegokolwiek zjednoczenia. Owszem jak ktoś chce realizować takie, dla wielu kontrowersyjne postulaty, to niech założy partię, albo zapisze się do jednej z już istniejących – zdaje się, że ich nie brakuje. A wywoływanie teraz na opozycji wojny ideologicznej, do czego to ewidentnie zmierza, to woda na młyn dla Kaczyńskiego i dla obrony demokracji będzie kompletnie przeciwskuteczne.

    Odpowiedz
    • 10 stycznia, 2019 o 12:43
      Permalink

      Czytał Pan Konwencję antyprzemocową? Co jest w niej kontrowersyjnego oprócz zmanipulowanego “gender”, które jest pojęciem naukowym a nie ideologicznym jak się wmówiło Polakom? Kontrowersyjna jest profilaktyka antyprzemocowa? System pomocy ofiarom, w tym kobietom, dzieciom, osobom starszym, osobom z niepełnosprawnościami? A może współpraca z organizacjami pozarządowymi, które tę pomoc zapewniają? Lub standardy karania sprawców? Standardy nauczania, że każdy człowiek ma godność, której nie wolno ani szargać ani choć podważać? To jest kontrowersyjna, a nawet radykalna ideologia? A jeśli Pan nie czytał to proszę najpierw przeczytać i dopiero wtedy pisać o kontrowersjach.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *