Apel do KOD

Kiedy się wyprowadza na ulice wiele tysięcy ludzi, to wpływa się na życie całego kraju. I nie wystarczą już zapewnienia o własnej apolityczności. KOD to jak najbardziej polityka – czy tego chcemy, czy nie. Warto się w tej sytuacji starać o wyartykułowaną ocenę sytuacji i analizę możliwych scenariuszy jej rozwoju. Warto wiedzieć, po co się wzywa tłumy ludzi do zaangażowania – warto po prostu mieć świadomość celów.

Najpierw lojalka

Zwyczajem się stało – trochę zresztą irytującym – zaczynać od deklaracji uznania, albo wręcz lojalności dla KOD. Taką deklarację niniejszym składamy – nie dla zadośćuczynienia obyczajowi, ale dlatego między innymi, że doprawdy jest za co dziękować ludziom, którzy KOD stworzyli i nadal tworzą. Ponieważ mamy już dość sporo lat i trochę widzieliśmy organizacji i ruchów tak spontanicznie powstających, dobrze wiemy, że KOD jest zjawiskiem absolutnie wyjątkowym, a przypadki rozmaitych wewnętrznych tarć, w tym kłopotliwie paskudne, nie są możliwe do uniknięcia.

Cenne jest dla nas w KOD to samo, co dla wszystkich. Potrafił zjednoczyć bardzo różnych ludzi. Umiał stworzyć język niekonfrontacyjny, który jest wyjątkową jakością – zwłaszcza w Internecie i na ulicznych demonstracjach. Wymagało to tytanicznej pracy i nierzadko trudnych decyzji. Jak wszyscy inni uczestnicy wydarzeń, jesteśmy wdzięczni.

Zakładamy ponadto, że w trakcie tych iluś czekających nas być może lat walki o (od)budowę polskiej demokracji to właśnie KOD prawdopodobnie będzie i powinien być tą platformą, która łączy wszelkie inicjatywy mieszczące się w demokratycznym nurcie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien w „obozie demokratów” kwestionować przywództwa KOD, wszyscy powinniśmy chodzić ze znaczkami KOD w klapach, niezależnie od tego, jakie jeszcze inne znaczki chcielibyśmy sobie przypinać. Jak kiedyś znaczki „Solidarności” nosili ludzie najróżniejsi, w tym np. ówcześni liberałowie, którzy z obroną praw pracowniczych nie mieli wiele wspólnego i to nie one ich interesowały.

Parasol nad pluralizmem

Ale lojalność wobec KOD wymaga wzajemności – i to jest pierwsza z rzeczy, o które apelujemy.

Kilka bardzo charakterystycznych i niekoniecznie pożądanych cech KOD, wynika, jak się zdaje, z jego inkluzywnych intencji. Z tego, że w ruchu miejsce ma znaleźć każdy, kto chce bronić demokracji – niezależnie od tego, którą partię popiera i czy w ogóle jakąś, jak ocenia przeszłość III RP, niezależnie od wyznania, seksualnej orientacji itd. Skutkiem jest niechęć do jakichkolwiek wyraźniejszych deklaracji, które mogłyby ograniczyć społeczną bazę poparcia, skoro być może nie wszyscy byliby gotowi wesprzeć jakieś konkretne hasła i programy. Hasłem jest więc „obrona demokracji” – co akceptują wszyscy. KOD uznaje najwyraźniej, że uzurpacją byłoby powiedzieć cokolwiek ponad to. Protest wobec uchwalonej właśnie ustawy, łamiącej Konstytucję i (lub) zasady demokracji jest w tej strategii jeszcze chętnie akceptowany, ale jakiekolwiek pozytywnie sformułowane własne żądania – już nie. Nie ma programu określającego pozytywne cele ruchu w bieżącej perspektywie – najwyraźniej dlatego, że każdy taki program byłby, zdaniem liderów KOD, polityczną deklaracją. Wbrew intencjom, tego rodzaju postawa przynosi jednak czasem odwrotne skutki, prowadząc do wykluczania wielu, którzy oczekują wyraźniejszych sformułowań programowych i działań nastawionych na osiąganie pozytywnie określonych celów.

Byliśmy więc świadkami iluś już facebookowych wydarzeń, które ludzie KOD uznawali za „nieautoryzowane” i je usuwali; znane są budzące emocje wykluczenia z ruchu; zdarzały się też przypadki demonstrantów stanowczo proszonych o zdjęcie emblematów np. partii, które popierają lub których są członkami, albo np. – jak to miało miejsce we Wrocławiu – usuwania tęczowej flagi środowisk LGBT. Te przypadki nie dziwią – zdarzają się naturalnie w tej fazie poszukiwania tożsamości i języka ruchu pod ogromną presją w atmosferze walki i zagrożenia. Proponujemy jednak KOD-owi dokładnie odwrotny sposób działania i o to apelujemy: parasol autorytetu KOD i jego poparcie dla wszystkich, którzy nie są przeciw, zamiast autoryzowania wyłącznie tych, którzy są w stu procentach za i których znają oraz akceptują liderzy ruchu.

Nie stroniący od polityki pluralizm jest możliwy w ramach szerokiego ruchu. Zwłaszcza takiego, który o pluralizm i prawo do niego walczy. Tu zresztą wydaje się po prostu konieczny – w przeciwnym wypadku będziemy postępować, jak rewolucyjna kadrówka walcząca o demokratyczny przewrót: nie będąc w stanie po wymarzonym zwycięstwie zaoferować niczego poza zastąpieniem obalonej władzy własnym reżimem. Nie zbudujemy demokracji tylko o niej opowiadając.

Pluralizm demokratycznego ruchu nie na tym polega, że wypowiadać wolno tylko to, czego nikt nie będzie chciał zakwestionować i co wszyscy bez wątpliwości akceptują. Nawet nie na tym, że tylko takie rzeczy wolno firmować albo popierać w działaniu. Pluralizm zakłada współistnienie różniących się ludzi i ich współdziałanie. Wreszcie taktyka zwierania szeregów wobec wspólnego przeciwnika nie na tym polega, że wszyscy mówią to samo w obozie demokratów. Przeciwnie – na tym, że w nurcie pluralistycznego protestu mieszczą się wszyscy, którzy występują w obronie owego pluralizmu. Sierpniowa „Solidarność”, w której silnie obecne były podobne i przecież bardzo uzasadnione, choć często niemal paranoiczne lęki przed politykierami, prowokatorami i manipulantami, potrafiła wziąć na siebie rolę parasola rozpiętego nad całą, nierzadko egzotyczną różnorodnością ludzi i inicjatyw, które występowały przeciw ówczesnej władzy i były przez nią zwalczane.

Strony: Początek |1 | 2 | 3 | ... | następna strona→ | Koniec

6 thoughts on “Apel do KOD

  • 21 lutego, 2016 o 19:02
    Permalink

    Apel jest długi, zdecydowanie za długi. To nie apel, a cała lista postulatów.

    • 22 lutego, 2016 o 11:46
      Permalink

      Ktoś musiał napisać taki tekst. Długi, ale mądry. Warto się chwilę skupić i przeczytać, a następnie zrozumieć. Popieram całym sercem i opublikuję na moim profilu FB. Liczę na zgodę KOD-u, liczę na jego rozwój.
      Tak, potrzebna nam druga Solidarność, potrzebny nam sprzeciw wobec zbójeckiej władzy pisowców. Chociaż coraz mi trudniej, wierzę, że wśród ludzi, którzy poparli tę partię w wyborach, są ludzie przyzwoici zdolni do refleksji,

  • 27 lutego, 2016 o 08:24
    Permalink

    Witam,

    To ja prosiłem o zwinięcie flagi LGBT. Przepraszałem za to. Na FB i publicznie na łamach Gazety Wyborczej. To zły przykład w podanej krytyce KOD. Bardzo proszę zapoznać się ze szczegółami. Nie zmieniam zdania, że źle zrobiłem, ale żądam sprostowania w tym tekście bo działałem w innej sprawie i innym kontekście. Nie chciałbym być źle zrozumiany, jednak proszę o dopełnienie zasad rzetelności i zrozumienia incydentu:

    http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,142076,19391280,lider-wroclawskiego-kod-wolnosci-oddac-nie-umiem-wywiad.html

    podobne miejce miało w poniższym artykule, ale student może się pomylić lub niedoczytać 🙂
    http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,19572922,teczowe-flagi-a-kod-rozczarowany-student-pisze-do.html

    Michał Korczak

    • 27 lutego, 2016 o 08:47
      Permalink

      Prostuję zatem. Dodanie informacji o przeprosinach wystarczy? Przykłady występujące w tej części tekstu nie są zresztą krytyką KOD, na miłość Boską! Okropnie jesteście wrażliwi, co źle się kojarzy. Tam stoi napisane, że deklarujemy lojalność, a kiksy tego rodzaju rozumiemy i uważamy za naturalne zjawisko. Widziałem w reakcji Kijowskiego, jak bardzo był urażony faktem, że ktoś śmie dostrzegać w KOD jakiekolwiek wady, tekst pełen propozycji i spostrzeżeń o zgodności celów uznał za krytykanctwo itd.

  • 6 marca, 2016 o 15:55
    Permalink

    Polecam tę lekturę wszystkim zaangażowanym zaKODowanym i nie tylko

Komentarze są wyłączone.