Sprawdzamy ustawę o IPN. Złożyliśmy samodoniesienia do prokuratury

39 Obywatelek i Obywateli RP w Warszawie oraz 6. we Wrocławiu złożyło do prokuratury doniesienie na siebie. To protest wobec nowelizacji ustawy o IPN
 
Obowiązująca od 1 marca nowelizacja ustawy o IPN wyklucza możliwość prowadzenia otwartej debaty o faktach ustalanych w drodze rzetelnych badań nad Zagładą na ziemiach polskich czy wspólnych prac z historykami z Ukrainy. – Jesteśmy tutaj, aby zaprotestować przeciwko tej nowelizacji, która wbrew kłamliwym deklaracjom władzy przewiduje ściganie historyków, dziennikarzy, publicystów czy nauczycieli za publiczne głoszenie prawdy w oparciu o ustalenia historyków, które nie wpisują się w „nową politykę historyczną” – Ewa Błaszczyk wyjaśniała przed prokuraturą w Warszawie powód, dla którego Obywatele RP złożyli swoje oświadczenia.

CZYTAJ TEŻ: Obywatele RP sprawdzają, czy znowelizowana ustawa o IPN działa

Pisma zostały złożone w biurze podawczym Prokuratury Okręgowej w Warszawie przy ul. Chocimskiej oraz Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu przy Podwalu.
 

 
We Wrocławiu nie mieliśmy żadnych transparentów, tylko znaczki Obywateli RP i białe róże – relacjonuje Ewa Trojanowska. – Oświadczenia odczytaliśmy przed gmachem Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Zrobiliśmy to publicznie, w obecności mediów, wyczerpaliśmy więc znamiona przestępstwa zgodnie z art. 55a ust. 1 Ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Policja nie interweniowała.
 
CZYTAJ TEŻ: Obywatele RP umyślnie złamali prawo, a następnie… donieśli na siebie do prokuratury [ZDJĘCIA]
 

Oświadczenia Obywateli RP złożone w prokuraturze:

„Ja, niżej podpisany obywatel RP/niżej podpisana obywatelka RP, oświadczam, że zbrodni na Żydach – m.in. w Radziłowie, Szczuczynie, Jedwabnem, Rajgrodzie, Goniądzu, Rutkach, Grajewie – dokonali Polacy. Uważam, że istniały powiaty, miasta, miasteczka i wsie, w których Polacy, przedstawiciele narodu polskiego, z inspiracji bądź bez inspiracji nazistów, w sposób spontaniczny lub zorganizowany, uczestniczyli w pogromach dokonywanych na ich współobywatelach, na ich żydowskich sąsiadach. Masowe denuncjacje i popełnione w czasie II wojny światowej zbrodnie były w moim przekonaniu przejawem współuczestnictwa Polaków w Holocauście, aktem kolaboracji wpisującym się w zbrodnie nazistowskie, których się dopuściła III Rzesza Niemiecka. Przypisywanie inspiracji okupantowi nie zmniejsza, a wręcz zwiększa ciężar tych haniebnych aktów, za które my jako Polacy, jako przedstawiciele narodu polskiego, również ponosimy odpowiedzialność. Wypierając się polskiej odpowiedzialności lub współodpowiedzialności, powiększamy rozmiar tamtych zbrodni, a jednocześnie umniejszamy bohaterstwo tych Polaków, którzy z narażeniem życia udzielali prześladowanym pomocy.

Ponieważ obecny prezes IPN uznaje za fakt, że »za zbrodnię w Jedwabnem w pełni odpowiadają Niemcy«, a »fakt« ten ma obecnie osłonę rangi ustawowej i próba jego podważenia jest zagrożona karą więzienia, zdaję sobie sprawę, że wygłoszonymi przed chwilą słowami popełniłem/popełniłam przestępstwo. Nie uciekając zatem od odpowiedzialności, a odwołując się do zwykłej ludzkiej przyzwoitości oraz do zasady, że prawdę ustalają historycy, nie politycy, a także mając na względzie postulat otwartości debaty wokół trudnej historii stosunków polsko-żydowskich, składam zawiadomienie o popełnieniu przez siebie w sposób publiczny przestępstwa na podstawie art. 55a ust. 1. Ustawy z dnia 18 grudnia 1998 roku o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu”.
 


Popierasz nasze działania? Wpłać darowiznę!

 

16 komentarzy do “Sprawdzamy ustawę o IPN. Złożyliśmy samodoniesienia do prokuratury

  • 5 marca, 2018 o 22:58
    Bezpośredni odnośnik

    Znakomite pociągnięcie! Gratuluję Obywatelom RP tego pomysłu i dokonania aktu samodoniesienia na siebie. Czy każdy inny obywatel może zrobić to samo? W szczególności, czy mogę to zrobić ja, mieszkający w innym dużym mieście i bez wychodzenia z domu – tzn. online? Jeśli odpowiedź jest na tak, powiadomię o niej b. liczne grono osób takich, jak ja. Czy mogą postąpić podobnie moi przyjaciele przebywający na wieloletniej emigracji zarobkowej w różnych krajach, których adresami są adresy zagraniczne? Tym razem NIE występuję pod pseudonimem WKKos, lecz pod swoim prawdziwym nazwiskiem.

    Odpowiedz
    • 6 marca, 2018 o 00:47
      Bezpośredni odnośnik

      Omówimy to z prawnikiem. Są pewne trudności formalne, bo akt wygłoszenia podlegajacych penalizacji poglądów wedle ustawy musi być publiczny.

      Odpowiedz
  • 6 marca, 2018 o 01:18
    Bezpośredni odnośnik

    Ja bym dodał do oświadczenia jeszcze apel o przykładne ukaranie tej polskiej zbrodniczej dziczy. Podludzie, którzy dopuścił się tak obrzydliwych zbrodni, jak systemowy Holokaust nie mają prawa do wolności, nie mają nawet prawa żyć. Trzeba najlepiej zagazować te polskie wszy. Albo poprosić ruskich i amerykańców o kilka atomowych nalotów dywanowych na Polskę. Hitlerowcy mieli rację, że ten motłoch nad Wisłą to same polnische Schweine.

    Proponuję tak uzupełnione oświadczenie dołączyć do „Deklaracji demokratycznej” Obywateli RP, którą będzie miał obowiązek podpisać każdy kandydat stający do prawyborów. To da gwarancje, że na listy nie dostaną się podludzie, schmalcownicy, polactwo i inne tego typu robactwo. Z pewnością zagwarantuje to również wysoką wygraną.

    Odpowiedz
    • 6 marca, 2018 o 09:27
      Bezpośredni odnośnik

      Czy w imię skuteczności wyborczej, o ile realnie jeszcze taka kwestia istnieje, proponujesz nam uległość przed polską megalomanią i paróbstwem? Mi się wydaje, że dla mnie jest ważne także kto głosuje tak jak ja.

      Odpowiedz
    • 6 marca, 2018 o 10:07
      Bezpośredni odnośnik

      Ech, polscy demokraci. Sami demokraci, dopóki nie ma mowy o Żydach ani Ukraińcach. Wtedy się jakoś u wielu demokracja kończy. I cenzura zaraz robi się fajna, i rozwalenie stosunków międzynarodowych…

      Odpowiedz
  • 6 marca, 2018 o 09:13
    Bezpośredni odnośnik

    @bisnetus
    Albo to ironia taka prawacka, albo… jednak 'deep down’ uważasz, że źle zrobili (pamiętając poprzednie komentarze do tej drugiej wersji się skłaniam). Czyli Twoim zdaniem wszyscy powinni siedzieć cicho i ani mru mru? Bo przyjdzie zły obcy i nas skarci za przewiny przodków? Ale przecież Polska wstała z kolan i już nie boi się NIKOGO… Wyjaśnisz coś?

    Oczywiście można argumentować, że to co powiedzieli pod prokuraturą ORP jest wszystkim dobrze znane, więc nie było potrzeby. Owszem jest znane bo zajścia w wymienionych miejscowościach są opisane w publikacjach profesjonalnych historyków. O samym Jedwabnem są dwa tomy pod redakcją prof. Machcewicza wydane przez IPN. Tyle tylko, że te fakty są obecnie negowane… panujący szef IPN-u (dr Szarek) publicznie nie zgodził się z ustaleniami wskazanej powyżej publikacji o Jedwabnem firmowanej przez jego własny Instytut. Oznacza to, ni mniej ni więcej, że fakty są teraz jak plastelina. A skoro tak, to nieprecyzyjną (być może celowo) nowelizację ustawy o IPN można traktować jak kaganiec, bo nikt nie wie co w zasadzie może stać się przestępstwem. ORP zwracają na to uwagę.

    Odpowiedz
    • 7 marca, 2018 o 13:22
      Bezpośredni odnośnik

      @PK
      Sam krytykowałem tę „ustawkę”, ale głównie za jej głupotę i nieokreśloność (co jest w polskim prawodawstwie już właściwie standardem) Poza tym mam głęboką odrazę do wszystkich tych zastępczych tematów „historycznych”, w których nikt nie mówi o historii, lecz wszystkie strony produkują niezliczone brednie w ramach pałowania, pseudo-moralizatorstwa i „polityk historycznych”. Nic nie usprawiedliwia takich bredni, jak odpowiedzialność Polski i Polaków w zbrodni Holokaustu. Takie coś może wymyślić tylko przegniły szowinizmem, rasizmem i nienawiścią umysł. To jest twierdzenie tak podłe i haniebne jak twierdzenie, że „Żydzi są współwinni Holokaustu”, bo przecież nie brakuje dowodów ich kolaboracji z okupantem i potworności dokonywanych również między Żydami.

      Z takimi tekstami przyzwoity człowiek nie zwróci się nawet do Niemców. To jest już w nastawieniu retoryka i logika przejęta z hitlerowskich gadzinówek, która zmierza wyłącznie do wojny a nie do pokoju i odkrywania prawdy historycznej.

      A walcząc z PiSdzielstwem i naziolstwem nie można się zniżać do ich formatu mentalnego i intelektualnego. A widać tego oznaki. W ten sposób ORP znajdzie tylko w ONR godnego partnera „do bitki i do szklanki”.

      Odpowiedz
  • 6 marca, 2018 o 20:55
    Bezpośredni odnośnik

    Czy można poprzeć te kilkadziesiąt osób swoim imieniem i nazwiskiem?
    Proszę.

    Odpowiedz
    • 7 marca, 2018 o 10:25
      Bezpośredni odnośnik

      Będzie nam bardzo miło, jeśli ktoś udostępni informację o akcji wraz z treścią oświadczenia (co do którego nie rościmy sobie praw autorskich). Natomiast do naśladownictwa nie możemy zachęcać, szczególnie że nie jesteśmy w stanie zapewnić pomocy prawnej.

      Odpowiedz
  • 8 marca, 2018 o 14:33
    Bezpośredni odnośnik

    Publikowałam na fejsie przez osiem dni posty publiczne „nieprawomyślnej” treści: o Jedwabnem, Szczuczynie, Wąsoszu, o szmalcownikach i pogromach powojennych w Krakowie i Kielcach. No a potem doniosłam mejlowo na siebie do Prokuratury Krajowej. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy

    Odpowiedz
  • 8 marca, 2018 o 18:21
    Bezpośredni odnośnik

    Art. 55 a ust. 1 zaczyna się słowami „Kto PUBLICZNIE […] przypisuje […]”. Stąd https://oko.press/obywatele-testuja-ustawe-o-ipn-oskarzyli-polakow-o-wspoludzial-holokauscie-donosza/ dowiadujemy się, m.in., że:

    Argentyński portal Pagina 12 opublikował artykuł o Jedwabnem, za co Reduta Dobrego Imienia oskarżyła go o znieważenie narodu polskiego.

    Pani Magdalena Pecul-Kudelska pisze: „Są pewne trudności formalne, bo akt wygłoszenia podlegających penalizacji poglądów wedle ustawy musi być publiczny.”

    Polemizuję z Panią Magdaleną:

    Proszę zauważyć, że:

    (1) Artykuł 55 nie definiuje pojęcia „publicznie”.
    (2) Określenie „publicznie” należy odnosić do sytuacji, w której dana informacja jest adresowana do nieokreślonej (nieograniczonej) liczby osób.
    (3) Artykuł nie mówi, w jaki sposób ktoś coś „przypisuje”, wolno zatem przyjąć dowolną formę takiego „przypisywania”.
    (4) Ogłoszenie przez kogoś w formie „komentarza/wpisu” na dowolnym portalu/forum danej informacji jest też aktem „publicznym”, bowiem dociera ona do „nieokreślonej liczby osób”, a treść tej informacji bez wątpienia „przypisuje” komuś coś.
    (5) Podanie w komentarzu, jak w p. (4) danych osobowych wyczerpuje znamiona art. 55 a ust. 1 i wymagania prokuratury dotyczące sposobu wniesienia zgłoszenia. Można również inaczej: opublikowaną informację kopiujemy i wklejamy do e-maila zaadresowanego do prokuratury, podając w nim jej źródło oraz swoje dane osobowe.
    Nie jestem prawnikiem, lecz dr. nauk technicznych i zwolennikiem prostego rozumowania. Słów krytyki przedstawionego przeze mnie rozumowania chętnie wysłucham. Myślę, że nawet prawnik go nie podważy.

    Odpowiedz
    • 12 marca, 2018 o 12:03
      Bezpośredni odnośnik

      Właśnie tak postąpiłam. Udostępniałam posty jako publiczne na fejsie, a potem zrzut ekranu oraz pełną treść posta w formie pliku tekstowego przesłałam mejlem na biuro podawcze Prokuratury Krajowej jako złączniki do doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa wraz swoimi danymi. Uważam, że to wymaga podjęcia działania przez prokuraturę. Tyle tylko, że niestety mojej oskarzenie o udział Polaków w zgładzie żydów i kolaboracje z Niemcami przy dopuszczaniu się zbrodni na współobywatelach narodowości żydowskiej jest zgodne z faktami.

      Odpowiedz
  • 8 marca, 2018 o 21:00
    Bezpośredni odnośnik

    @bisnetus
    Nie sposób się nie zgodzić, że jedną z poważnych przewin niemiłościwie panujących jest patrzenie na ludność zamieszkującą między Odrą/Nysą a Bugiem koniecznie jako narodowego monolitu (w takim widzeniu społeczeństwa bardzo zgodni są z ONR-em i ich mentalnymi kumplami). W efekcie, gdy chcą swój elektorat pogłaskać to nie mają wyjścia i muszą słodzić temu swojemu narodowemu monolitowi ukrywając/przemilczając niegodne postępki b. wielu osób.

    Treść deklaracji ORP nie naśladuje tego archaicznego widzenia świata, IMHO. Tam jest mowa o „przedstawicielach narodu polskiego”, którzy nagrzeszyli. Dalszy ciąg tego tekstu ja odbieram jako krytykę wskazanego wyżej widzenia mono i gloryfikowania całego narodu poprzez pokazywanie czynów tylko wybranych jednostek a „zapominanie” o przewinach innych. Inaczej: skoro — kochany rządzie/Mateuszu — twierdzisz, że naród jest wspaniały bo można pokazać chwalebne czyny jednostek, to równie uprawnione jest twierdzenie, że naród jest podły, bo nietrudno znaleźć (przykłady wymienione) podłe postępki jednostek. Wniosek jest prosty… pojęcie narodowego monolitu jest kompletnie nieprzydatne do niczego, a na pewno do wyjaśniania/tłumaczenia zawiłości historii.

    Moim zdaniem działanie ORP, o którym rozmawiamy, pokazuje bezsens zarówno nowelizacji ustawy o IPN, jak i sposobu widzenia świata wyznawanego przez rządzących/narodowców i podobnych. Warto to było zatem zrobić. O tej ustawie powinno być głośno po to aby pokazać na przykładach, że tutaj nie ma czego bronić i czym prędzej trzeba tę ustawę poprawić. Tutaj się zgadzamy przecież.

    Odpowiedz
  • 10 marca, 2018 o 08:21
    Bezpośredni odnośnik

    Nowela IPNowskiej ustawy to oczywisty gest Kaczyńskiego wobec tych naszych rodaków (a jest ich – jak mówi poeta – milijon), których przodkowie w prostej linii (tatuś, dziadzio,a może i babcia) przejęli żydowskie mienie: mieszkania, domy, ruchomości, warsztaty pracy). Jest to również gest Kaczyńskiego wobec potomków szmalcowników i morderców, których szacować należy na kilkaset tysięcy (200, 300 – nikt dokładnie tego nie policzy, bo ofiary i sprawcy dawno nie żyją). Na czym ten gest, a właściwie oferta dokładnie polega? Ano na tym, że zagwarantuje im bezpieczeństwo, święty spokój i dobre patriotyczne samopoczucie poprzez m.in. zamknięcie dostępu do posądowych zbiorów archiwalnych przechowywanych przez IPN. Na podstawie takich zbiorów Mirosław Tryczyk napisał swoją przełomową pracę o ponad stu Jedwabnych w Łomżyńskiem i na Podlasiu zachodnim (Szczucin, Węgrów, Goniądz, Radziłów, Wąsosz, itd, itp). Dziś by jej nie napisał, bo by go prezes Szarek nie dopuścił do dokumentów – akt procesowych z lat 1946/47 z sądów rejonowych.

    Odpowiedz
  • 10 marca, 2018 o 08:24
    Bezpośredni odnośnik

    Na szczęście zawsze będą dostępne archiwalia niemieckiej Kripo – z tym zastrzeżeniem, że bardzo zdekompletowane i rozproszone po różnych zasobach.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *